Wisła odbija Superpuchar
W meczach o Superpuchar obowiązuje ostatnimi laty jedna zasada - kto gra u siebie, ten przegrywa. Tym razem Wisła Krakbet Kraków zrewanżowała się Rekordowi Bielsko-Biała za ubiegłoroczną porażkę, choć do przerwy przegrywała.


Rekord Bielsko-Biała - Wisła Krakbet Kraków
1:4
Bramki: Artur Popławski (13) - Paweł Budniak (22), Sebastian Wojciechowski (26), Adrian Pater (29), Kamil Dworzecki (35).
Prawie tysiąc kibiców w hali Pod Dębowcem obejrzało ciekawy mecz, będący dobrym prognostykiem przed sezonem 2014/15. Mecz zespołów, które zdominowały ostatnie dwa lata w polskim futsalu, rozpoczął niecelnym uderzeniem Artur Popławski, ale pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Po groźnych strzałach Jana Janovskiego i Piotra Morawskiego wynik otworzył w 13. minucie Popławski, który odebrał piłkę Romanowi Wachule, wymienił ją z Radkiem Polaskiem i strzałem z ostrego kąta zaskoczył Kamila Dworzeckiego. Najbliżej wyrównania w pierwszej połowie był Douglas dos Santos, jednak nawet po wymanewrowaniu bielskiej obrony nie znalazł on recepty na Krystiana Brzenka. Podwyższyć mógł za to Michał Marek, nie wykorzystując niezłej okazji tuż przed syreną.
Na przerwie z szatni wyszedł jakby inny Rekord. Drużyna Adama Krygera wyglądała na rozkojarzoną, co przełożyło się na całkiem sporą - jak na mistrza Polski - liczbę błędów, skwapliwie wykorzystywanych przez rywali. Nie minęły dwie minuty gry i na tablicy wyników widniał remis, gdy szarży Pawła Budniaka nie zatrzymali Wojciech Łysoń, Andrzej Szłapa i ostatnia instancja - Krystian Brzenk. Były Rekordzista w barwach Białej Gwiazdy chwilę później trafił w słupek, ale więcej zimnej krwi zachował jego kolega Sebastian Wojciechowski, piękną podcinką wyprowadzając Wisłę na prowadzenie. Trzy minuty później podobnym technicznym uderzeniem podwyższył Adrian Pater i gospodarzom mogło się już zrobić gorąco. W takiej sytuacji trener Kryger zaordynował wkrótce grę w przewadze, lecz korzyść z tego odnieśli tylko goście - przy drugiej próbie wykopu z własnego pola karnego do pustej bramki trafił Dworzecki. Po takich stratach Rekord już się nie podniósł, a Krzysztof Kusia w swoim debiucie zapisała na koncie zasłużone zwycięstwo.
- Mam nadzieję, że ten sezon będzie analogiczny do poprzedniego, tylko oczywiście w drugą stronę - po meczu powiedział dla Orange Sport Kamil Dworzecki. - To nie były jednostki, dzisiaj zawieli wszyscy. Może sukces sprzed tygodnia w turnieju eliminacyjnym UEFA Futsal Cup ich uśpił - martwił się z kolei Adam Kryger w rozmowie z Radiem Bielsko. Jego podopieczni okazję do rewanżu będą mieli bardzo szybko, bo już za dwa tygodnie. Oba kluby zmierzą się ze sobą już w kolejce inaugurującej nowy sezon ekstraklasy.
Na przerwie z szatni wyszedł jakby inny Rekord. Drużyna Adama Krygera wyglądała na rozkojarzoną, co przełożyło się na całkiem sporą - jak na mistrza Polski - liczbę błędów, skwapliwie wykorzystywanych przez rywali. Nie minęły dwie minuty gry i na tablicy wyników widniał remis, gdy szarży Pawła Budniaka nie zatrzymali Wojciech Łysoń, Andrzej Szłapa i ostatnia instancja - Krystian Brzenk. Były Rekordzista w barwach Białej Gwiazdy chwilę później trafił w słupek, ale więcej zimnej krwi zachował jego kolega Sebastian Wojciechowski, piękną podcinką wyprowadzając Wisłę na prowadzenie. Trzy minuty później podobnym technicznym uderzeniem podwyższył Adrian Pater i gospodarzom mogło się już zrobić gorąco. W takiej sytuacji trener Kryger zaordynował wkrótce grę w przewadze, lecz korzyść z tego odnieśli tylko goście - przy drugiej próbie wykopu z własnego pola karnego do pustej bramki trafił Dworzecki. Po takich stratach Rekord już się nie podniósł, a Krzysztof Kusia w swoim debiucie zapisała na koncie zasłużone zwycięstwo.
- Mam nadzieję, że ten sezon będzie analogiczny do poprzedniego, tylko oczywiście w drugą stronę - po meczu powiedział dla Orange Sport Kamil Dworzecki. - To nie były jednostki, dzisiaj zawieli wszyscy. Może sukces sprzed tygodnia w turnieju eliminacyjnym UEFA Futsal Cup ich uśpił - martwił się z kolei Adam Kryger w rozmowie z Radiem Bielsko. Jego podopieczni okazję do rewanżu będą mieli bardzo szybko, bo już za dwa tygodnie. Oba kluby zmierzą się ze sobą już w kolejce inaugurującej nowy sezon ekstraklasy.
Etykiety
- Ekstraklasa
- Superpuchar
- Wisła Kraków
- Rekord BielskoBiała
- Artur Popławski
- Jan Janovský
- Piotr Morawski
- Roman Wachula
- Radek Polasek
- Kamil Dworzecki
- Alvaralhão dos Santos Douglas
- Krystian Brzenk
- Michał Marek
- Adam Kryger
- Paweł Budniak
- Wojciech Łysoń
- Andrzej Szłapa
- Sebastian Wojciechowski
- Adrian Pater
- Krzysztof Kusia