Udana inauguracja Rekordu
Rekord Bielsko-Biała zasłużenie zgarnął pierwsze 3 punkty, choć w inauguracyjnym meczu zagrał tylko jedną dobrą połowę. Na bezbarwną Pogoń 04 Szczecin tyle wystarczyło.
W starciu Rekordu z Pogonią faworyt był jeden i mimo głośnych wzmocnień, nie była to drużyna ze Szczecina. Kibice mogli spodziewać się jednak wyrównanego meczu. Portowcy całkiem dobrze spisywali się w przedsezonowych sparingach, m.in. wygrywając Lublin Futsal Cup. W starciu z brązowymi medalistami z poprzedniego sezonu nie wyglądali jednak na zespół, który miałby się włączyć do walki o medale.
Kamil Lasik, pierwsze z wzmocnień Portowców, już po 26 sekundach meczu musiał wyjmować piłkę z siatki po kontrze Rafała Franza i strzale Pawła Machury. Co ciekawe, te niecałe pół minuty goście zagrali odważnie, trzykrotnie próbując wstrzelić się w bramkę Bartłomieja Nawrata, ale nieskutecznie. Z chwilą straty gola z przyjezdnych jakby uszło powietrze i do końca pierwszej połowy mieli szalone problemy z konstruowaniem składnych akcji.
W 3. minucie Michał Marek wyłuskał piłkę Adamowi Jonczykowi i po pociągnięciu do przodu wystawił ją do Kamila Kmiecika, który w ostatniej chwili został zablokowany. Dwie minuty później Kmiecik miał drugą szansę wpisać się na listę strzelców. Piłka po jego strzale i rykoszecie zbyt wolno turlała się do bramki i na linii zdążył ją wybić Mateusz Gepert. Poźniej trzykrotnie błysnął Rafał Franz, jednak żadna z prób nie zakończyła się powodzeniem. Raz na przeszkodzie stanęła poprzeczka, raz słupek, a raz - podobnie jak wcześniej Gepert - z pustej bramki wybił piłkę Jonczyk. Dopiero czwarta próba okazała się skuteczna, gdy Jan Janovsky położył Marka Bugańskiego i Artura Jurczaka, i wystawił świetną piłkę do bielskiego pivota.
Minęła ledwie minuta, gdy Lasik wyciągał piłkę z siatki po raz trzeci, po - wydawało się - średnio groźnym strzale Kmiecika. Oprócz gola, Portowcy stracili także Dominika Soleckiego, który z podejrzeniem groźnej kontuzji pojechał do szpitala. Na szczęście chyba skończyło się na strachu i reprezentant Polski nie odniósł żadnej groźnej kontuzji.
Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza, tylko szybciej. Po stałym fragmencie gry Franza po raz drugi obsłużył Janovsky. I dopiero wtedy Pogoń zaczęła grać, choć równie dobrze można powiedzieć, że to gospodarze grać przestali. W 23. minucie lewą stroną urwał się Oleksandr Szamotij, znakomicie położył Janovskiego i w sytuacji sam na sam z Nawratem nie miał problemów z trafieniem do bramki. Po dłuższym nudnym fragmencie, po półgodzinie gry Douglas ograł w "rogu" pola karnego Kubika i huknął po ziemi, ale Kamil Lasik tym razem był już czujny. Podobnie 3 minuty później, gdy Rafał Franz znakomitym podaniem obsłużył Wojciecha Łysonia. Blisko drugiego trafienia dla gości był z kolei Adam Jonczyk. Po asyście Michała Kubika miał dużo czasu na oddanie strzału, ale zwlekał z nim tak długo, że strzał zdążył zablokować powracający Kamil Kmiecik. Ale już po chwili było 4:2, po fatalnej stracie Kmiecika i uderzeniu od słupka kapitana szczecinian.
W końcówce niespodziewanie goście mogli doprowadzić do wyrównania. Nie mogło być lepszej okazji do strzelenia gola, niż rzut karny, gdy sędziowie uznali, że Paweł Machura faulował Oleksandra Szamotija. Marek Bugański fatalnie jednak przestrzelił. Na 3 minuty przed końcem Łukasz Żebrowski wycofał Lasika, co przyniosło jeszcze jedną świetna okazję Arturowi Jurczakowi. Zawodnik Pogoni przestrzelił jednak na pustą bramkę. Szansa na hat-tricka uciekła natomiast na minutę przed końcem Franzowi, który dostał świetną daleką piłkę od Nawrata, ale Lasik zdołał zablokować strzał.
Rekordzistom do wygranej wystarczyła jedna dobra połowa. W drugiej rozkojarzyli się, zrzucili bieg na niższy i niewiele brakowało, by apatycznie grająca Pogoń zdołała wyrwać choć punkt. Po transferach jakość gry Portowców miała ulec zmianie, ale na tę chwilę zmiany tej nie widać.
Etykiety
- Ekstraklasa
- Rekord BielskoBiała
- Pogoń 04 Szczecin
- Kamil Lasik
- Rafał Franz
- Paweł Machura
- Bartłomiej Nawrat
- Michał Marek
- Adam Jonczyk
- Kamil Kmiecik
- Mateusz Gepert
- Marek Bugański
- Jan Janovský
- Artur Jurczak
- Dominik Solecki
- Oleksandr Szamotij
- Neutzling Ferreira
- Wojciech Łysoń
- Michał Kubik
- Łukasz Żebrowski

19.09.2015 godz. 18:00