Gatta wyrywa zwycięstwo w końcówce
Dobrą zapowiedzią sezonu był mecz kończący pierwsza kolejkę ekstraklasy. Najpierw prowadził Clearex, później Gatta, a następnie niemal do końca wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami. Piorunująca końcówka wicemistrza Polski dała jej jednak aż trzybramkowe zwycięstwo.
Spotkanie w Zduńskiej Woli zapowiadało się na szlagier pierwszej kolejki Futsal Ekstraklasy. Druga drużyna poprzednich rozgrywek podejmowała na własnym parkiecie, obchodzący w tym sezonie dwudziestolecie powstania klubu, utytułowany Clearex Chorzów. W przerwie letniej nie mieliśmy zbyt wielu zmian kadrowych u podopiecznych Wojciecha Sopura. Z kolei chorzowski team dokonał kilka znaczących wzmocnień, które mają pomóc w walce o najwyższe cele.
Początek spotkania był bardzo obiecujący i już w pierwszych sekundach czujność Kamila Dworzeckiego mocnym strzałem sprawdził Michał Marciniak. Zdecydowanie do dziesiątej minuty przeważali gospodarze, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i stwarzali wiele zagrożenia pod bramką byłego golkipera Wisły Krakbet Kraków. Szczególnie aktywny był najlepszy strzelec Gatty z poprzednich rozgrywek - Daniel Krawczyk. Nieoczekiwanie to goście wyszli jednak na prowadzenie. Po świetnym zagraniu Szymona Łuszczka, w znakomitej sytuacji znalazł się Michał Tkacz. Nawinął on zwodem rywala i strzelił z wielkim spokojem obok interweniującego Dariusza Słowińskiego.
Ta bramka zdecydowanie podrażniła miejscowych, którzy ledwie po kilkudziesięciu sekundach doprowadzili do wyrównania. Dwójkową akcję Mateusza Olczaka i Krzysztofa Adamskiego wykończył potężnym strzałem ten drugi. Momentalnie po wznowieniu gry w idealnej sytuacji znalazł się Dawid Pasierbek, który minimalnie chybił pięknym strzałem przewrotką. Gospodarze niesieni dopingiem swojej publiczności na nieco ponad dwie minuty przez zakończeniem pierwszej połowy zdobyli drugą bramkę. Po bardzo słabym dośrodkowaniu jednego z zawodników Gatty, obrońcy Cleareksu pogubili się, co wykorzystał popularny "Krawiec", z pięciu metrów wpychając piłkę do siatki.
Zobacz też:
Tabela po I kolejce
Ostatnie 10 minut zapowiadało się więc bardzo emocjonująco. Najpierw udniak sprawdził dyspozycję bramkarza miejscowych strzałem z dystansu, a w 32. minucie doprowadził do wyrównania, dobijając z najbliższej odległości strzał Mikołaja Zastawnika. Clearex znów mógł mieć nadzieję nawet na wywalczenie kompletu oczek. Kolejne minuty przynosiły całą masę sytuacji pod obiema bramkami. Igor Sobalczyk popisał się kapitalnym strzałem z dalszej odległości i trafił w słupek, a kilka minut później Marciniak z podobnej pozycji przymierzył w spojenie. Na dwie minuty przed końcową syreną Pasierbek minął kapitalnym zwodem Szymczaka i przytrzymywany przez gracza Gatty nie zdołał wykorzystać sytuacji oko w oko ze Słowińskim. Ostatnia minuta to z kolei popis skuteczności gospodarzy. Najpierw Michał Marciniak pokonał Dworzeckiego strzałem z dystansu. Zdecydowanie doświadczonego bramkarza zmylił w tej sytuacji rykoszet od Zastawnika. Później piłkę do siatki wpakował jeszcze kolejny raz Marciniak i na trzy sekundy przed końcową syreną Michał Szymczak. Warto podkreślić, że to ostatnie trafienie było pięknym lobem ze środkowej linii boiska.
Ostatecznie Gatta Active Zduńska Wola pokonała Clearex 6:3 i zdobyła pierwszy w tym sezonie komplet oczek. Wyraźnie widać zgranie w tej drużynie, warto podkreślić też dobry występ debiutującego u zduńskowolan Mateusza Olczaka. Przyjezdni z kolei mają jeszcze przed sobą sporo pracy, ale widać wyraźnie, że potencjał chorzowianie zdecydowanie mają. Wypada jedynie czekać na odpowiednie wyniki i może zobaczymy Clearex w czołówce tabeli na koniec sezonu.
Etykiety

21.09.2015 godz. 19:30