Kontuzja Soleckiego jednak poważna fot. Paweł Mruczek (www.pawelm-foto.pl) / Rekord Bielsko-Biała

Kontuzja Soleckiego jednak poważna

Fatalne wiadomości ze Szczecina. Dominik Solecki, kontuzjowany w meczu Pogoni z Rekordem w Bielsku-Białej, będzie pauzował co najmniej 4 miesiące.

Wstępne diagnozy, po fatalnym w skutkach starciu z Rafałem Franzem, nie wykazały poważnych uszkodzeń. Dopiero rezonans magnetyczny, na który Dominik Solecki został skierowany przez klubowego lekarza "trawiastej" Pogoni, wykazał zerwanie przednich więzadeł krzyżowych.

Etatowego reprezentanta Polski czeka zatem operacja. Zanim do niej dojdzie, minie jednak tydzień albo i dwa. - Najpierw Dominik musi dojść do pełnego wyprostu w kolanie, nad czym ćwiczy już z fizjoterapeutą - mówi wyraźnie załamany Mirosław Grycmacher. - Dopiero później naszego zawodnika czeka operacja, jeszcze nie wiadomo, czy w Poznaniu, czy tutaj w Szczecinie. Dominik jest teraz objęty opieką przez nasz personel - dodaje wiceprezes i zarazem rzecznik prasowy Pogoni 04.

Solecki, dla którego pojedynek z Rekordem był debiutem w barwach Portowców, najwcześniej na parkiet wróci za cztery miesiące. - Zwykłemu śmiertelnikowi zajmuje to sześć miesięcy. Ale Dominik jest niezwykły! - ma nadzieję Mirosław Grycmacher. Sam futsalista również stara się być optymistą. - Nie ma mowy o poddawaniu się. Zrobię wszystko żeby wrócić silniejszy i pomoc Pogoni jeszcze w tym sezonie. W najlepszej optymistycznej wersji będę pauzował 4 miesiące, może 5. W najgorszej mogę nie wyjść w tym sezonie na parkiet, ale jestem dobrej myśli i chcę wrócić już od rundy wiosennej. Zrobię wszystko co trzeba - dwa razy więcej! - zapowiada Solecki, któremu życzymy jak najszybszej rekonwalescencji!

Na szczęście nie potwierdziły się natomiast obawy dotyczące kontuzji Łukasza Tubackiego. Choć jedną z możliwości było nawet złamanie, to skończyło się na potężnym krwiaku na łydce i popularny "Tuba" wczoraj już trenował z zespołem.