Dziennik kadrowicza: 6 marca - Michał Kubik

Michał KubikKolejny dzień oczekuję - chyba jak każdy z chłopaków, którzy byli na zgrupowaniu w Bielsku - na decyzje trenera. U wszystkich można było zobaczyć duże zaangażowanie i chęć pokazania się trenerowi, więc poziom chłopaków był naprawdę wysoki. Widać, że każdy chce brać udział w tych eliminacjach. Przez te 5 dni nie próżnowaliśmy - do południa mieliśmy treningi taktyczne, wieczorem gry, w których można powiedzieć, że niejednokrotnie szły iskry. Mam nadzieję, że trener mi zaufa i znajdę się w tej "czternastce". Będzie to na pewno wyróżnienie, ale na tym nie chcę poprzestać. Mam nadzieję, że powiedzenie "do trzech razy sztuka" w przypadku tych eliminacji się sprawdzi i moje "mam nadzieję" trzecie eliminacje zakończą się sukcesem.

Nie wiem, czy dobrze zauważyłem, ale w składzie Włoch brakuje chyba tylko Saada Assisa, ale nawet bez niego kadra jest bardzo bardzo mocna. Wielu ciekawych zawodników i na pewno tacy futsaliści jak Gabriel Lima czy Fortino to prawdziwy "top". Ja jestem jednak dobrej myśli. W eliminacjach, które graliśmy kilka lat temu na Sycylii, kadra Włoch była podobna, a mecz nie był jednostronny i napędziliśmy trochę stracha przeciwnikom. Uważam jednak, ze żaden zawodnik kadry nie traktuje tego meczu jako przegranego, bo to jest futsal i wszystko może się zdarzyć. Po to się gra, ciężko trenuje, żeby wygrywać z najlepszymi. I głęboko wierzę w to, że tak się stanie.

Czekając na poniedziałek, po drodze są jeszcze mecze pucharu, w których mam nadzieję moja drużyna pokaże na co ja stać. Od poniedziałku - jeżeli decyzja będzie pozytywna - pozostaną tylko ostatnie szlify formy. Liczę, że turniej w Krośnie zjednoczy środowisko futsalowe i będziemy wszyscy cieszyć się sukcesu, jakim bedzie niewątpliwie awans - czego życzę wszystkim. Także: Fanie futsalu - 18-22 marca kibicuj naszym!
Michał Kubik
Czytaj dalej...

Dziennik kadrowicza: 5 marca - Mikołaj Zastawnik

Mikołaj ZastawnikJestem bardzo mile zaskoczony, że dostałem powołanie do pierwszej reprezentacji. Cieszę się, że mimo tak młodego wieku mogłem trenować z najlepszymi futsalistami w Polsce. Przed przyjazdem do Bielska miałem delikatne obawy, jak inni uczestnicy zgrupowania mnie zaakceptują, ponieważ - jak każdy wie - atmosfera w drużynie jest bardzo ważna. Od razu po przyjeździe wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane.

To, że byłem młodszy, nie miało żadnego znaczenia. Byłem traktowany jak każdy, na równym poziomie. Szybko złapałem kontakt z innymi, chodź najwięcej czasu spędziłem z klubowymi kolegami oraz Dominikiem Śmiałkowskim.

Zgrupowania, na których byłem do tej pory (U-21, U-19), nie różniły się bardzo od tego w Bielsku. Na każdym mieliśmy zapewnione doskonałe warunki - od hotelu, poprzez sprzęt, do hali treningowej. Jedynie, czym się różniły, to oczywiście zawodnikami i poziomem, jaki każdy prezentował.

Obaj selekcjonerzy - i Andrea Bucciol, i Gerard Juszczak - są dobrymi trenerami, choć mają nieco inną wizję - na młodzieżówce staramy się bronić w tzw "Y", zaś w kadrze A "każdy za swoim" i przekazujemy tylko w oczywistych sytuacjach.

Współczuję trenerowi, ponieważ ma teraz bardzo ciężki wybór. Gdybym  znalazł się w turniejowej "czternastce", byłbym bardzo mile zaskoczony. Jeżeli tak się stanie, będę starał się nie zawieść tych, którzy we mnie uwierzyli i dali mi szansę, będę starał się ją wykorzystać w stu procentach. Wiele również zawdzięczam Wiśle Krakbet - gdyby nie trenerzy i koledzy, nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem.

Jeśli nie dostanę powołania do Krosna, to przerwy po pucharowym meczu w Głogowie jest troszkę dużo, ale zapewne będziemy w klubie trenować tak jak do tej pory. Czy wybierzemy się do Krosna w roli kibiców? Tego jeszcze nie wiem - wszystko wyjdzie "w praniu".

Mam nadzieję, że to nie będzie jednorazowy kontakt z reprezentacją i w przyszłości będę trenował tak ciężko żeby stać się etatowym reprezentantem, jak Bartek Nawrat, Paweł Budniak i inni.
Mikołaj Zastawnik
Czytaj dalej...