Polki blisko dwucyfrówki od Hiszpanek
Choć początkowo biało-czerwone grały lepiej, niż w pierwszym meczu turnieju w Krasnogorsku, ostatecznie drużyna Wojciecha Weissa przegrała z Hiszpanią aż 0:9.
Polska
- Hiszpania
0:9
Bramki: Isabel (4), Consuelo 2 (12, 24), Peque 2 (16, 36), Anita Luján (25), Vane Sotelo (25), Sara Navalón (30), Iria (36).
Żółta kartka: Alicja Zając (Polska).
Polska: Andżelika Dąbek (Karolina Klabis) - Magdalena Knysak, Justyna Maziarz, Natalia Sitarz, Kinga Wilk - Laura Czudzińska, Magdalena Zduńczyk, Hanna Cerajewska, Monika Marczak, Ilona Sotor, Alicja Zając, Alicja Busza (Aleksandra Jędrak).
Hiszpania: Jennifer, Vanessa Barberá (Belén de Uña) - Isabel, Amelia, Mari Ángeles Pino, Consuelo - Vane Sotelo, Ana María Pino, Iria, Sara Navalón, Peque, Leticia Sánchez, Anita Luján.
Żółta kartka: Alicja Zając (Polska).
Polska: Andżelika Dąbek (Karolina Klabis) - Magdalena Knysak, Justyna Maziarz, Natalia Sitarz, Kinga Wilk - Laura Czudzińska, Magdalena Zduńczyk, Hanna Cerajewska, Monika Marczak, Ilona Sotor, Alicja Zając, Alicja Busza (Aleksandra Jędrak).
Hiszpania: Jennifer, Vanessa Barberá (Belén de Uña) - Isabel, Amelia, Mari Ángeles Pino, Consuelo - Vane Sotelo, Ana María Pino, Iria, Sara Navalón, Peque, Leticia Sánchez, Anita Luján.
Pięknie się mógł zacząć mecz dla Polek, bo po kilkunastu sekundach od rozpoczęcia gry Natalia Sitarz zabrała piłkę Isabel i znalazła się sama przed bramkarką Jennifer. Niestety za długo zbierała się do strzału i w ostatniej chwili została zablokowana. Hiszpanki nie miały za to skrupułów - w 4. minucie po koronkowej akcji piłkę z najbliższej odległości wepchnęła do siatki wspomniana Isabel. Odpowiedzieć próbowała Sitarz, po dwójkowej akcji z Alicją Zając, ostatecznie ponownie zablokowana przy strzale. Swoją okazję miała też z rzutu wolnego Alicja Busza, ale i jej uderzenie nie znalazło drogi do bramki. Przez większość czasu przeważały jednak rywalki i choć różnica pomiędzy drużynami nie była aż tak widoczna, jak dzień wcześniej w starciu biało-czerwonych z Rosjankami, to było kwestią czasu, kiedy wynik zostanie podwyższony. Dwukrotnie świetnie w bramce pokazała się Andżelika Dąbek, ale niestety w 12. minucie musiała skapitulować, gdy przy wgraniu piłki w polskie pole karne zaspała Magdalena Knysak, a przy strzale Consuelo - Kinga Wilk. Blisko kontaktowego trafienia była Magdalena Zduńczyk, po kolejnym rzucie wolnym Buszy trącając lekko piłkę. Ta niestety potoczyła się tuż obok słupka. Ostatni akcent w pierwszej części gry znów należał do Hiszpanek. Zduńczyk nie zdążyła wrócić za Peque, która strzałem spod linii bocznej zaskoczyła Dąbek.
W drugiej połowie niestety Polki znów zaliczyły fatalny okres w okolicach 25. minuty, w przeciągu kilkudziesięciu sekund dając sobie strzelić aż 3 bramki. Gole nr 5 i 6 były o tyle irytujące, że padły w niemal identyczny sposób - po wgraniu piłki z autu na środek i huknięciu nadbiegającej z głębi pola zawodniczki. Do końca meczu Hiszpanki jeszcze kilkakrotnie ćwiczyły to rozegranie i za każdym razem powodowało one spore zamieszanie w szeregach Polek. Przy stanie 0:6 z naszych zawodniczek zupełnie zeszło powietrze. Do końca meczu nie były w stanie już oddać celnego strzału na bramkę Vanessy Barbery, same zaś poddawane nieustającemu pressingowi ciągle gubiły się w rozegraniu. Tak padł gol nr 7, gdy Alicja Zając zabrała się za dryblowanie pod własnym polem karnym, ale straciła piłkę, a rywalki we dwie na jedną obrończynię nie miały problemu z podwyższeniem. Na szczęście udało się uniknąć wyniku dwucyfrowego, choć było blisko, bo w 36. minucie kolejne gole padły łupem Peque i Irii.
Choć wynik z Hiszpanią jest wyższy niż Rosją, to różnica może być nieco myląca. Polki zagrały bowiem lepsze spotkanie niż w piątek, a już na pewno miały lepszą pierwszą połowę. W drugiej opadły już z sił - pozostaje mieć nadzieję, że w niedzielę - wolny dzień na turnieju w Krasnogorsku - zdążą się zregenerować przed ostatnim meczem - z reprezentantkami Iranu.
W drugiej połowie niestety Polki znów zaliczyły fatalny okres w okolicach 25. minuty, w przeciągu kilkudziesięciu sekund dając sobie strzelić aż 3 bramki. Gole nr 5 i 6 były o tyle irytujące, że padły w niemal identyczny sposób - po wgraniu piłki z autu na środek i huknięciu nadbiegającej z głębi pola zawodniczki. Do końca meczu Hiszpanki jeszcze kilkakrotnie ćwiczyły to rozegranie i za każdym razem powodowało one spore zamieszanie w szeregach Polek. Przy stanie 0:6 z naszych zawodniczek zupełnie zeszło powietrze. Do końca meczu nie były w stanie już oddać celnego strzału na bramkę Vanessy Barbery, same zaś poddawane nieustającemu pressingowi ciągle gubiły się w rozegraniu. Tak padł gol nr 7, gdy Alicja Zając zabrała się za dryblowanie pod własnym polem karnym, ale straciła piłkę, a rywalki we dwie na jedną obrończynię nie miały problemu z podwyższeniem. Na szczęście udało się uniknąć wyniku dwucyfrowego, choć było blisko, bo w 36. minucie kolejne gole padły łupem Peque i Irii.
Choć wynik z Hiszpanią jest wyższy niż Rosją, to różnica może być nieco myląca. Polki zagrały bowiem lepsze spotkanie niż w piątek, a już na pewno miały lepszą pierwszą połowę. W drugiej opadły już z sił - pozostaje mieć nadzieję, że w niedzielę - wolny dzień na turnieju w Krasnogorsku - zdążą się zregenerować przed ostatnim meczem - z reprezentantkami Iranu.
Terminarz turnieju "Dzień Zwycięstwa"
- piątek 6 maja 2016
16:00
Iran -
Hiszpania 0:5 (0:3)
18:00
Rosja -
Polska 6:1 (4:0) - sobota 7 maja 2016
15:00
Polska -
Hiszpania 0:9 (0:3)
17:00
Iran -
Rosja 0:4 (0:2) - poniedziałek 9 maja 2016
11:00
Polska -
Iran (transmisja live)
13:00
Rosja -
Hiszpania (transmisja live)
Etykiety