Polska - Rosja 1:3 w rewanżowym towarzyskim meczu kobiet
Kobieca reprezentacja Polski przegrała 1:3 drugie towarzyskie starcie z Rosją w Gorzowie Wielkopolskim. W piątek było 2:4.
Polska - Rosja
1:3
Bramki: Agata Sobkowicz (32) - Wiktoria Lebedewa (4), Aleksandra Samorodowa (15), Margarita Semenowa (28).
Żółta kartka: Liana Juchajewa.
Sędziowali: Andrzej Witkowski i Sławomir Steczko (obaj Polska).
Polska: Dominika Dewicka, Andżelika Dąbek - Agata Sobkowicz, Katarzyna Włodarczyk, Alicja Zając, Magdalena Wojcik - Agnieszka Karcz, Adriana Sikora, Monika Wasil, Monika Skowrońska, Klaudia Grodzka, Magdalena Matyja, Renata Uchnast, Julia Basta.
Rosja: Jekaterina Redko, Irina Nazarowa - Anastazja Durandina, Jelizaweta Nikitina, Wiktoria Lebedewa, Margarita Semenowa - Zalija Gazimowa, Alina Jefipowa, Aleksandra Samorodowa, Ksenia Olkowa, Tatiana Kuleszowa, Liana Juchajewa, Aleksandra Czernowa, Dina Daniłowa.
Żółta kartka: Liana Juchajewa.
Sędziowali: Andrzej Witkowski i Sławomir Steczko (obaj Polska).
Polska: Dominika Dewicka, Andżelika Dąbek - Agata Sobkowicz, Katarzyna Włodarczyk, Alicja Zając, Magdalena Wojcik - Agnieszka Karcz, Adriana Sikora, Monika Wasil, Monika Skowrońska, Klaudia Grodzka, Magdalena Matyja, Renata Uchnast, Julia Basta.
Rosja: Jekaterina Redko, Irina Nazarowa - Anastazja Durandina, Jelizaweta Nikitina, Wiktoria Lebedewa, Margarita Semenowa - Zalija Gazimowa, Alina Jefipowa, Aleksandra Samorodowa, Ksenia Olkowa, Tatiana Kuleszowa, Liana Juchajewa, Aleksandra Czernowa, Dina Daniłowa.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Ponownie od pierwszego gwizdka do pressingu wyszły nasze reprezentantki. Miały dzięki temu kilka okazji, ale zdecydowanie brakowało skuteczności i dokładnego podania w końcowej fazie akcji. Za to Rosjanki próbowały wykorzystywać swoje sytuacje, a te trzykrotnie kończyły na poprzeczce polskiej bramki. W końcu jednak Margarita Semenowa zmieściła piłkę w siatce i było już 0:3.
- Jesteśmy zespołem, który nie odpuszcza. Walczymy do ostatniej minuty. Miałyśmy w końcówce więcej sytuacji. Ten mecz mógł się zakończyć zupełnie inaczej. Wyszłyśmy z lotnym bramkarzem, bo nie miałyśmy nic do stracenia - mówiła Alicja Zając, kapitan naszej kadry.
W sumie biało-czerwone spędziły w Gorzowie Wielkopolskim kilka dni na zgrupowaniu, a do tego rozegrały dwa mecze z reprezentacją Rosji, których nie przegrały wysoko. - Nie ukrywajmy, zmęczenie dało się we znaki dzisiaj. Mieliśmy dużo sytuacji, brakowało zimnej krwi pod bramką rywalek. Można było ten mecz nawet zremisować. Brakuje nam doświadczenia - przyznał po sobotnim meczu Wojciech Weiss, trener reprezentacji.
W gorzowskiej hali w trakcie obu spotkań nasze reprezentantki mogły liczyć na głośny doping. - Bardzo ciężkie warunki postawiły nam Rosjanki. Bardzo miło wraca się do gorzowskiej hali, niesamowity doping. Jeszcze nigdzie w Polsce nie miałyśmy takiego dopingu. Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli. Mam nadzieję, że się nie zawiedli. Dałyśmy z siebie 1500 procent, bo 100 to za mało. Różnica dwóch bramek to nie jest dla nas wstyd - oceniła Monika Skowrońska, wychowanka gorzowskiego klubu.