Rewanżowy mecz towarzyski kobiet: Polska - Holandia 0:0
Polska - Holandia
0:0
Sędziowali: Tomasz Frąk i Monika Czudzinowicz (oboje Polska).
Po niedzielnej porażce Polek w Poznaniu (1:2) nadszedł czas na drugie starcie z Holenderkami. Podopieczne trenera Wojciecha Weissa stanęły zatem przed znakomitą szansą na rehabilitację. Poniedziałkowy mecz towarzyski w Gnieźnie z poziomu trybun śledziło około 900 kibiców.
Biało-czerwone zaczęły całkiem nieźle. Już w drugiej minucie obramowanie bramki Holenderek ostemplowała Justyna Maziarz. Polskie futsalistki nie bały się atakować. Przeciwniczki natomiast miały spory kłopot z wyprowadzaniem składnych ataków. Nieco groźniej zrobiło się w czwartej minucie, kiedy to po raz pierwszy została sprawdzona czujność Dominiki Dewickiej. W ósmej minucie bardzo ładnym uderzeniem z woleja popisała się Sandra Lichtenstein. Strzał był celny, ale nie zaskoczył dobrze ustawionej Anny Reitsmy.
Na nieco ponad minutę przed zakończeniem pierwszej połowy dobry pomysł na wykończenie akcji miała Maziarz. Piłka zmierzała do siatki, jednak sprzed linii bramkowej wybiła ją jedna z przeciwniczek. Sytuacje miały zarówno jedne, jak i drugie, ale mimo to do przerwy bramek w Pierwszej Stolicy Polski nie oglądaliśmy. Poziom gry też nie był oszałamiający.
Obie ekipy wróciły na parkiet w bojowych nastrojach. W 23. minucie ładnym strzałem z dystansu błysnęła Anna Chóras. Ponownie jednak dobrze interweniowała bramkarka reprezentacji Holandii. W 28. minucie raz celnie przymierzyła Patrycja Falborska. Zdołała jednak wywalczyć tylko rzut rożny, który nie przyniósł biało-czerwonym żadnych korzyści. Nieco później Dewicka obsłużyła doskonałym podaniem Wiktorię Pietrzyk, która sprawdziła czujność Reitsch. Bramkarka reprezentacji Holandii znów była na posterunku.
Na niespełna trzy minuty przed końcem meczu celne uderzenie wywalczyła Ewelina Bolko. Po tym strzale biało-czerwone egzekwowały kolejny rzut rożny, który nie został dobrze rozegrany. W 39. minucie zgromadzoną publiczność rozgrzała Alicja Zając. Ostatecznie jednak jej strzał był niecelny. Ostatnia minuta przebiegała pod znakiem nadziei na zmianę rezultatu. Tuż przed jej rozpoczęciem o czas dla swojej drużyny poprosił trener Wojciech Weiss. Niestety, w końcówce trafienia się nie doczekaliśmy i mecz zakończył się remisem 0:0.