PZPN nie lubi, gdy kobiety grają w futsal
Dyskusje lub targi, dotyczące tego, co zrobić z przerwanymi rozgrywkami, trwały w kobiecej piłce jeszcze dłużej, niż w futsalu. W końcu w środę 3 czerwca, praktycznie miesiąc po pierwszych zapowiedziach, znana już powszechnie Komisja ds. Nagłych ogłosiła zakończenie sezonu. „Jako kolejność drużyn w końcowej tabeli rozgrywek Ekstraligi kobiet w sezonie 2019/2020 przyjmuje się kolejność drużyn w tabeli po rozegraniu meczów 12. kolejki, tj. po ostatniej rozegranej kolejce rozgrywek. Wszystkie zaległe mecze 12. lub poprzednich kolejek Ekstraligi kobiet w sezonie 2019/2020 zostały uznane za nierozegrane bez przyznawania punktów” - uchwalono, przyznając tytuł mistrzyń Polski piłkarkom Górnika Łęczna, a wicemistrzyń - Medykowi Konin. O brązowych medalach komunikat milczy, ale jednocześnie zaznaczono, że „w związku z uzyskaniem przez drużyny KKPK Medyk Konin oraz KKS Czarni Sosnowiec takiej samej liczby punktów w końcowej tabeli rozgrywek Ekstraligi kobiet w sezonie 2019/2020 przy jednoczesnym rozegraniu tylko jednego meczu pomiędzy tymi drużynami, oba kluby zostały uprawnione do otrzymania nagrody finansowej przewidzianej za zdobycie tytułu Wicemistrza Polski kobiet w sezonie 2019/2020”.
Czyli AZS UJ skończył czwarty. Ponieważ przełożył mecz z powodu kolizji z ekstraligą futsalu.
Interesujące konsekwencje będą miały też dalsze decyzje PZPN, ponieważ po tym sezonie wdrażana jest reforma rozgrywek, tak by ekstraliga i I liga liczyły po 12 zespołów, a w dwóch grupach II ligi grały łącznie 24 drużyny. W efekcie mistrzowie czterech obecnych II lig awansują (po barażach), ich wicemistrzowie i ekipy z trzeciego miejsca utrzymały się, a cała reszta spada szczebel niżej - na podstawie wyłącznie rundy jesiennej, bo na wiosnę rozgrywki w ogóle tam nie wystartowały. Tyle tylko że w grupie pierwszej II ligi WAP Włocławek i Pogoń Tczew wywalczyły tę samą liczbę punktów. Idąc tropem rozstrzygnięcia dotyczącego nagrody finansowej za tytuł wicemistrzyń, drużyny te powinny być potraktowane równo. Ale czy będą?