Nieudany debiut drużyny Andrei Bucciola fot. Petr Rubal

Nieudany debiut drużyny Andrei Bucciola

Były trener Rekordu Bielsko-Biała, reprezentacji Polski, a ostatnio Orła Jelcz-Laskowice, od tego sezonu jest szkoleniowcem beniaminka czeskiej ekstraklasy SKP Ocel Třinec. Debiut w Chance Futsal Lidze był jednak jak zderzenie z pociągiem - zespół z Trzyńca przegrał z wicemistrzem kraju FC Benago Zruč nad Sázavou aż 3:13.
- Na razie nie ma o czym opowiadać, zwłaszcza po takiej porażce - mówi trener Bucciol, pytany przez nas o debiut. - Mój zespół musi dużo pracować - i na boisku, i nad głowami. Ale to był dopiero pierwszy mecz i graliśmy z drużyną walczącą o tytuł, więc nie ma co rozpamiętywać. W meczu straciliśmy z 7 bramek dość kuriozalnych, które na tym poziomie rozgrywek nie powinny się zdarzyć - relacjonuje włoski szkoleniowiec. - Teraz jedziemy do Pragi, na mecz ze Spartą i zobaczymy, czy ta porażka była tylko efektem stresu wywołanego debiutem w lidze. Mieliśmy bardzo silnego przeciwnika, w innych meczach się poprawimy i będziemy zdobywać punkty! - zapowiada Andrea Bucciol.

Co ciekawe, w zespole z Trzyńca zagrał jeden Polak. - Dariusz Sierota to młody chłopak. Mieszka w Bielsku i grał w Rekordzie 7 lat temu - miał 18 lat, ale jest wychowanku SMS. W Trzyńcu gra od dwóch lat, a w zeszłym sezonie miał spory udział w awansie do ekstraklasy. To bardzo szybki i techniczny zawodnik. Z Benago zaliczył pozytywny występ - opowiada Andrea Bucciol.

W najbliższy piątek - jak już wspomnieliśmy - SKP Ocel zagra na wyjeździe z szóstą drużyną ostatniego sezonu - Spartą Praga. Łatwiej o punkty powinno być tydzień później, kiedy drużyna włosko-polskiego trenera podejmie we własnej hali innego beniaminka Chance Futsal Ligi - zespół Gardenline Litoměřice.

Przed sezonem SKP Ocel Třinec rozegrał całą masę sparingów z polskimi drużynami. Przegrał jednak wszystkie po kolei - z Gattą Active Zduńska Wola, Piastem Gliwice, AZS-em UŚ Katowice, FC Toruń, Rekordem Bielsko-Biała i chorzowskim Cleareksem.