Trener Andrzej Szłapa dał w czwartek szansę gry wszystkim zawodnikom ze zgłoszonej kadry Trener Andrzej Szłapa dał w czwartek szansę gry wszystkim zawodnikom ze zgłoszonej kadry fot. RekordTV

Liga Mistrzów: Nikars Ryga - Rekord Bielsko-Biała 0:7

Niewielu kibiców pojawiło się na trybunach hali w Jełgawie, gdzie rozgrywany jest turniej grupy 7 main round futsalowej Ligi Mistrzów. Organizatorzy w kolejne dni mogą spodziewać się jeszcze mniejszej frekwencji, bo Rekord Bielsko-Biała dosłownie rozgromił gospodarzy z Nikarsu Ryga. Brawo!

 

Nikars Ryga Nikars Ryga - Rekord Bielsko-BiałaRekord Bielsko-Biała
0:7

Bramki: Michał Marek 2 (1, 2), Artur Popławski 2 (7, 19), Michał Kubik 2 (13, 30), Oleksandr Bondar (32).
Żółta kartka: Dmitrijs Zabarovskis (Nikars).
Nikars: Antons Astrahancevs, Renārs Šķesters-Kambals - Maksims Seņs, Germans Matjušenko, Dmitrijs Zabarovskis, Andrejs Baklanovs - Jurijs Arhipovs-Prokofjevs, Konstantins Zabarovskis, Sergejs Zolotuhins, Artjoms Koļesņikovs, Igors Avanesovs (Maksims Isajevs, Roberts Boroda, Mārtiņš Bojārs).
Rekord: Bartłomiej Nawrat, Michał Kałuża - Artur Popławski, Paweł Budniak, Michał Marek, Oleksandr Bondar - Michał Kubik, Giulio Mura, Kamil Surmiak, Jan Dudek, Tomasz Gąsior, Alex Viana, Wojciech Łasak, Jan Janovsky.
Już początek spotkania Rekord miał wymarzony - równo w 60. sekundzie spotkania Michał Marek odwrócił się z piłką na środku boiska, po podaniu od Bartłomieja Nawrata, pociągnął do przodu i nie dał szans Antonsowi Astrahancevsowi. Ledwie 25 sekund później Marek dostawił nogę po mocnym wstrzeleniu piłki na długi słupek Artura Popławskiego i trener Orlando Duarte był zmuszony wziąć czas - być może najwcześniej w swojej karierze na stanowisku szkoleniowca Nikarsu.

Ale na niewiele się to zdało. W 7. minucie było już 3:0, po tym gdy Popławski przymierzył z dystansu, po rozegraniu rzutu rożnego. Przy takim wyniku bielszczanie mogli spokojnie kontrolować przebieg meczu, dokładając kolejne trafienia - Michała Kubika i ponownie Popławskiego. Nikarsowi nie pomagał bramkarz, który przez całą pierwszą połowę (na drugą już nie wyszedł) nie złapał czysto żadnego uderzenia Rekordzistów, a w kilku sytuacjach, m.in. właśnie przy golu Kubika, mógł zachować się znacznie lepiej. Gospodarze turnieju na dobrą sprawę mieli jedną dobrą okazję - w 17. minucie mocno zagraną piłkę z prawej strony przez Jurijsa Arhipovsa-Prokofjevsa mógł wbić do siatki Artjoms Koļesņikovs - gdyby tylko futbolówka nie leciała na wysokości pasa. Ozdobą meczu była bramka nr 5 - gdy Artur Popławski przebiegł trzy czwarte boiska lewą stroną, dystansując na tak krótkim odcinku próbującego go kryć Arhipovsa-Prokofjevsa na dobre kilka metrów. Obchodzący w czwartek swoje 30. urodziny były kapitan reprezentacji umieścił piłkę w bramce zewnętrzną częścią buta.
Na drugą część gry Nikars wyszedł od razu w przewadze, a bielszczanie nie forsowali tempa, tylko skupili się na defensywie i próbach podwyższenia wyniku strzałami na opuszczoną bramkę. Udały się dwie takie próby - Michała Kubika i Oleksandra Bondara. Dodatkowo były zawodnik Pogoni 04 Szczecin raz trafił w słupek, podobnie jak Giulio Mura, jednak Włoch był w znacznie lepszej sytuacji, bo uderzał z... może półtora metra. Przewaga Rekordu jednak nie podlegała żadnej dyskusji, mimo że Michał Kałuża, który w przerwie zmienił między słupkami Nawrata, miał znacznie więcej pracy. Udało mu się jednak zachować czyste konto, nawet mimo tego, że trener Andrzej Szłapa wpuścił mu na parkiet w pewnym momencie czwórkę, w której średnia wieku nie wynosiła 20 lat! Najlepszych sytuacji dla Nikarsu nie wykorzystywał Igors Avanesovs, który cztery lata temu na turnieju main round w Rydze strzelił w starciu z Rekordem dwie bramki.

Otwarcie turnieju Rekord miał więc znakomite, ale ze świętowaniem sukcesu należy poczekać. Wspomniane cztery lata temu na "dzień dobry" było też wysokie 4:0 z Iberią Star Tbilisi. Ale powody do optymizmu zdecydowanie są.

Jeśli w piątek Rekord wygra z mistrzem Niemiec z saksońskiego miasta Hohenstein-Ernstthal, a rumuńska Informatica Timișoara nie pokona Nikarsu, bielszczanie błyskawicznie zapewnią sobie awans do elite round. Jednak jeśli Informatica zwycięży, to niezależnie od wyniku pojedynku Rekordu z VfL 05 na końcowe rozstrzygnięcia będziemy musieli poczekać do niedzieli.

Grupa 7 main round UEFA Futsal Champions League

  • czwartek 4 października 2018
    16:00 de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal - ro CS Informatica Timișoara 1:0 (1:0)
    ⚽ Sandro Jurado Garcia (39).
    18:30 lv Nikars Ryga - pl Rekord Bielsko-Biała 0:7 (0:5)
    ⚽ Michał Marek 2 (1, 2), Artur Popławski 2 (7, 19), Michał Kubik 2 (13, 30), Oleksandr Bondar (32).
  • piątek 5 października 2018
    16:00 pl Rekord Bielsko-Biała - de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal
    18:30 lv Nikars Ryga - ro CS Informatica Timișoara
  • niedziela 7 października 2018
    14:00 ro CS Informatica Timișoara - pl Rekord Bielsko-Biała
    16:30 de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal - lv Nikars Ryga

Tabela grupy 7 main round

  M Pkty Bramki
1. pl Rekord Bielsko-Biała 1 3 7-0
2. de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal 1 3 1-0
3. ro CS Informatica Timișoara 1 0 0-1
4. lv Nikars Ryga 1 0 0-7