Liga Mistrzów w futsalu. Main Round: Constract Lubawa - KMF Titograd 4:4 fot. Paweł Jakubowski/ KS Constract

Liga Mistrzów w futsalu. Main Round: Constract Lubawa - KMF Titograd 4:4

Futsaliści Constractu Lubawa zremisowali z czarnogórskim KMF Titograd Podgorica w pierwszym meczu turnieju Main Round futsalowej Ligi Mistrzów w Zagrzebiu.

Mistrzowie Polski długo nie potrafili poradzić sobie z bramką Czarnogórców. Choć optycznie zgnietli rywali, to dobrze i ze szczęściem bronił golkiper Milun Sekulić. Wynik otworzyli zawodnicy Titogradu. W 15. minucie obrona lubawian zaspała przy aucie rywali i do siatki trafił Nikola Cimbaljević. Był to pierwszy celny strzał rywali Constractu! 30 sekund później zdenerwowany nieporadnością kolegów Víctor López, który już wcześniej aktywnie uczestniczył w rozgrywaniu piłki, zdecydował się samemu zmierzyć z Sekuliciem i uczynił to skutecznie. W pierwszej połowie więcej bramek kibice już nie zobaczyli i na przerwę drużyny schodziły przy remisie. Statystyki były natomiast porażające - na 13 strzałów Constractu (7 celnych) Titograd odpowiedział pięcioma uderzeniami, w tym tylko jednym celnym.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Tym razem lubawianom udało się jednak wyjść na prowadzenie. Po rzucie z autu na 2:1 strzelił Kacper Sendlewski. Co z tego, skoro półtorej minuty później bezpośrednio z rzutu wolnego celnie uderzył Aleksandar Obradović. I był to drugi celny strzał na bramkę Víctora Lópeza! Dodatkowo już od 26. minuty Constract grał z pięcioma przewinieniami na koncie.

Tego egzaminu z gry pod presją mistrzowie Polski nie zdali. Na prowadzenie powtórnie wyszli w 27. minucie, gdy z dalekim strzałem Tomasza Kriezela nie poradził sobie Sekulić. Constract, grający cały mecz wysokim pressingiem w obronie i z wychodzącym bramkarzem w ataku, zdawał się kontrolować przebieg wydarzeń. Jednak rękę Czarnogórcom podał słabo spisujący się w czwartek (jeśli chodzi o zadania w obronie) Víctor López. W 35. minucie grając na środku boiska podał wprost pod nogi rywala, a ten z prezentu skorzystał. Pół minuty później Everton popełnił szósty faul i po pewnym strzale z przedłużonego rzutu karnego Titograd znów był na prowadzeniu. Za Víctora Lópeza z żółtą koszulką na plac wyszedł Kriezel, co dało wyrównanie na pół minuty przed ostatnią syreną. Na więcej Constractu nie było we wtorek stać - zremisował mecz, w którym oddał 19 celnych strzałów, a rywale 5.

W drugim wtorkowym meczu grupy 5 gospodarze, Dinamo Zagrzeb, mierzy się ze szwedzkim Örebro.

Liga Mistrzów, grupa 5 Main Round: Constract Lubawa - KMF Titograd Podgorica 4:4 (1:1)

bramki: Víctor López (16), Kacper Sendlewski (23), Tomasz Kriezel (27), Aleksandar Obradović (40-samobójcza) - Nikola Cimbaljević 2 (15, 35), Aleksandar Obradović (24), Filip Marković (36).
żółte kartki: Milun Sekulić, Filip Marković, Goran Delic (wszyscy Titograd).
Constract: Víctor López, Hubert Zadroga - Claudinho, Pedro De Oliveira Silva, Tomasz Kriezel, Jakub Raszkowski - Kacper Sendlewski, Paweł Kaniewski, Adriano Lemos, Everton, Mateusz Mrowiec, Maciej Jankowski, Sebastian Grubalski, Martin Doša.
Titograd: Milun Sekulić (Marko Raičević) - Luka Vuletic, Marko Spasojević, Pavle Vukčević, Aleksandar Obradović - Borislav Adzic, Filip Marković, Nikola Cimbaljević, Arijan Efovic, Dejan Miličić, Janko Bulatovic, Goran Delic.