Michał Kałuża: FOGO Futsal Ekstraklasa w niektórych aspektach wyprzedza Hiszpanię
Fogo Futsal Ekstraklasa z roku na rok rozwija się i nie są to minimalne zmiany, które dostrzegają tylko ci, którzy patrzą na to z wewnątrz - ocenił Michał Kałuża, bramkarz Pescados Rubén Burela FS, beniaminka Primera División.
- Nie śledzę każdego meczu osobiście, ale z tego co widzę - otoczkę medialną, jak to wszystko wygląda, skróty meczów, strony, podejście samych klubów - że zaczyna to być bardzo profesjonalne - chwalił Kałuża w rozmowie z kanałem Futsalowe Rozmowy. - Nic, tylko się cieszyć - dodał.
Zdaniem polskiego bramkarz „podglądanie choćby ligi hiszpańskiej przynosi efekty”, a niektórych aspektach polska ekstraklasa już nawet wyprzedza Hiszpanię. - Są problemy z transmisjami meczów. Są one ciężko dostępne, skróty są bardzo okrojone, nieraz trwają dwie minuty i ograniczają się do bramek. Nie ma wybierania piątej kolejki. To można uznawać za jakieś drobnostki, szczegóły. Wiadomo, liczy się to, co jest na boisku i tutaj Hiszpania bryluje. (...) Ale jakbyśmy na każdej płaszczyźnie gdzieś ten kroczek co roku robili, to wydaje mi się, że nie jesteśmy tak daleko od Hiszpanii, jak to się może niektórym wydawać - mówił.
Kałuża zwrócił też uwagę na transfery, dokonywane przez polskie kluby. - Polska liga coraz bardziej zaczyna się liczyć w Europie i to mnie bardzo cieszy. Zawodnicy - nie mówię tylko u mnie w drużynie, ale ogólnie w Hiszpanii - pytają, piszą, że mają zapytania z Polski. To nie jest tak, jak kiedyś, że jak oferta była z Polski to od razu była odrzucana. Teraz już ci zawodnicy biorą te oferty pod uwagę - tłumaczył.
- Także wydaje mi się, że idziemy w dobrym kierunku. Może nie są to kroki milowe, ale krok po kroczku cały czas idziemy do przodu, co jest najważniejsze - podkreślił reprezentacyjny golkiper. Wskazał przy tym, że Polska nie odstaje od Hiszpanii nawet w kwestii wynagrodzeń dla zawodników. - Wydaje, że jest to dość porównywalne - mówił, pytany o wysokość zarobków w Polsce i Hiszpanii. - Widzimy, jacy zawodnicy pojawiają się w polskiej lidze - czy to w drużynie Rekordu Piasta, Contractu. To naprawdę zawodnicy z nazwiskami, z dobrym CV europejskim, więc na pewno muszą być czymś przekonani, żeby jednak nieraz wybrać Polskę ponad grę w Portugalii, Hiszpanii czy też w innych krajach. Ja nie chcę mówić, że ci zawodnicy przyjeżdżają tylko zarobić swoje i wyjechać, ale gdzieś te warunki finansowe zaczynają się równać, a nieraz bym powiedział, że polskie ekipy naprawdę oferują niezłe kontrakty, nawet wyższe, niż mogą sobie pozwolić na to drużyny z Primera División - kontynuował bramkarz.
- Polska, jeśli chodzi o ten aspekt finansowy, stoi naprawdę nieźle i kontrakty zawodników są naprawdę, jak na standardy europejskie, wysokie - podsumował Michał Kałuża.
