Damian Grabowski bohaterem magazynu „Sędzia”
Nasz eksportowy arbiter Damian Grabowski trafił na okładkę najnowszego magazynu „Sędzia”, wydawanego przez Polski Związek Piłki Nożnej. Na łamach periodyku sędzia z Wałbrzycha relacjonuje swój udział w mistrzostwach świata w Uzbekistanie.
Damian Grabowski na futsalowym mundialu prowadził dwa mecze, oba w fazie grupowej: Brazylia - Kuba (jako drugi sędzia) oraz Panama - Tadżykistan (jako pierwszy). O ile pierwszy był typowym meczem do jednej bramki (Canarinhos wygrali 10:0), to drugi decydował o potencjalnym wyjściu z grupy. Arbitrzy mieli więc sporo pracy - pokazali w nim pięć kartek. Ostatecznie Panama, która wygrała 8:3, i tak nie awansowała do 1/8 finału. Oprócz tych pojedynków, polski arbiter brał też udział w trzech meczach jako sędzia techniczny i raz jako czasowy.

Mecz Panama - Tadżykistan. fot. UFA
Jak czytamy w magazynie, w obu meczach pracę Grabowskiego oceniał Włoch Massimo Cumbo, znany polskim sędziom z przedsezonowych kursów FIFA. – Obserwator oceniał naszą pracę z wysokości trybun, ale w tym samym czasie trwała analiza telewizyjna. Drugi z obserwatorów siedział przed monitorem i na bieżąco wycinał klipy, które potem instruktorzy poddawali analizie. Z każdego meczu wyciągano kilka sytuacji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Szczegółowo analizowano też przypadki użycia systemu VS (Video Support). Wszystkie rozmowy sędziów w trakcie meczu były nagrywane. Słuchawkę miał również obserwator siedzący na trybunach. Rozmów sędziów można było też słuchać w dedykowanej dla nas sali hotelowej, gdzie transmitowano na żywo wszystkie mecze – opowiada „Sędziemu” Grabowski.
– Ogólny odbiór mojego sędziowania był bardzo pozytywny – podkreśla pierwszy arbiter z Polski na mistrzostwach świata. – Z obu meczów obserwator wystawił mi wysokie oceny, ale wiadomo, że to nie one były najważniejsze. Udało mi się uniknąć poważnych błędów. Byłem też bardzo chwalony za przygotowanie kondycyjne – mówi.

Mecz Panama - Tadżykistan. fot. UFA
Ostatnim meczem na turnieju, w którym wziął udział Grabowski (jako trzeci sędzia), była konfrontacja w 1/8 finału między Tajlandią a Francją. Zakończyło się ono zwycięstwem Trójkolorowych 5:2 i odesłaniem na trybuny trenera ich rywali Miguela Rodrigo. Francuzi byli już wówczas pod ostrzałem kibiców i mediów za grupowy mecz z Iranem, którego - skutecznie - nie chcieli wygrać, by trafić do łatwiejszej połówki drabinki fazy pucharowej. Hiszpański szkoleniowiec Tajów głośno, na konferencjach i w mediach społecznościowych, krytykował Francję za „mecz wstydu” (więcej o nim można przeczytać na stronie „Rzeczpospolitej”).
– Dla większości pozostałych sędziów z Europy, którzy są zdecydowanie bardziej doświadczeni, byty to ostatnie mistrzostwa świata, więc spodziewałem się, że nie zostanę do końca turnieju. Nie sądziłem też jednak że będę mógł uczestniczyć w nim tak długo - przyznaje Damian Grabowski.
Cały materiał o występie polskiego arbitra na mistrzostwach świata można przeczytać w magazynie „Sędzia” na profilu PZPN w serwisie Issuu.
