Kamil Kajetaniak: Większość Szkotów nie wie co to jest futsal fot. Paweł Mruczek (www.pawelm-foto.pl)

Kamil Kajetaniak: Większość Szkotów nie wie co to jest futsal

Polski bramkarz mistrza Szkocji na turnieju UEFA Futsal Cup  Bielsku-Białej nie ma łatwego życia. Perth Saltires stracili aż 22 bramki w dwóch meczach, mimo to Kamil Kajetaniak nie poddaje się i wierzy w dobrą grę w ostatnim spotkaniu. W rozmowie z naszym portalem wspomina grę w Hurtapie Łęczyca, opisuje kondycję futsalu na Wyspach i cieszy się, że jego grę oglądał selekcjoner kadry Andrea Bucciol.

Jak to się stało, że polski bramkarz trafił na krańce futsalowej Europy?
- Wyjechałem do Wielkiej Brytanii w celach zarobkowych około 2 lata temu. Po roku stwierdziłem, że chcę wrócić do futsalu. Znalazłem drużynę w Dundee, czyli mieście, w którym mieszkam i zacząłem grać po paru latach przerwy.

W Polsce z trudem udało się wygooglać, że kiedyś próbowałeś sił w Hurtapie Łęczyca. Pamiętasz te czasy?
- Tak, pamiętam. Były to czasy świetności Hurtapu, kiedy zdobywali mistrzostwo kraju oraz Puchar Polski. Wiem, że teraz Hurtap inwestuje w młodzież i że grają w lokalnej lidze, co powinno zaowocować w niedalekiej przyszłości. Niestety nie posiadam kontaktów do żadnego z dawnych kolegów z Hurtapu, z czasów, kiedy ja tam trenowałem.

Jak wygląda szkocka liga futsalowa, jaki poziom prezentuje?
- Pierwsze wrażenie, jakie na mnie zrobiła szkocka liga, było bardzo rozczarowujące. Większość Szkotów nie wie co to jest futsal i zawsze trzeba im wyjaśniać, z czym to się je. Są 4 topowe drużyny, które prezentują wysoki poziom jak na tę ligę. Jest dużo obcokrajowców, między innymi Hiszpanów, Brazylijczyków i Portugalczyków, którzy studiują w Szkocji i grają dla zabawy, co podnosi nieco poziom rozgrywek. W tutejszym futsalu za wszystko musi płacić zawodnik, czyli za grę drużyny w lidze są odpowiednie składki, za dojazdy również. Ogólnie za wszystko płacę z własnej kieszeni, za przyjazd tutaj do Polski także płaciłem sam. Nie ma mowy o żadnych pieniądzach od klubu, jest to za niski poziom. Co nie zmienia faktu, że futsal w Szkocji z roku na rok będzie popularniejszy i wzorując się na Anglikach będzie rósł w siłę.

Mówisz o obcokrajowcach w lidze, a spotykasz się w niej czasem z rodakami? Ostatecznie sporo ich teraz na Wyspach...
- Nie ma ich wielu. Jedynym rodakiem, z którym mam kontakt, jest mój brat Czarek, który również jest wyróżniającą się postacią w lidze. Obecnie gra dla FC Dundee.

Z jakimi oczekiwaniami przylecieliście do Bielska-Białej na turniej?
- Chciałem zaprezentować się jak najlepiej w naszym kraju. Kocham futsal i chcę uprawiać profesjonalnie tę dyscyplinę. To dałoby mi możliwość skoncentrowania się w stu procentach na futsalu, bo jak dotąd treningi robiłem sam dla siebie; 1 dzień, czasem 2 dni w tygodniu. Grając profesjonalnie wiem, że stać mnie na lepszą dyspozycję. Nie ukrywam, że liczę po cichu na oferty z polskich klubów futsalowych.

Średnio - delikatnie mówiąc - idzie wam na turnieju, czy w Twojej drużynie grają ci sami zawodnicy, co w lidze? Bo skład macie "na oko" bardzo młody.
- Idzie nam tragicznie z punkty widzenia widza jak i mojego. W drużynie większość chłopaków jest poniżej 20. roku życia i to bardzo dobrze, że są na takim turnieju, i że chcą grać w futsal. To w Szkocji nie jest popularne i na pewno pieniędzy z tego nie ma, natomiast jest to szansa dla nich, aby zdobyć cenne doświadczenie. Do Bielska-Białej przyjechaliśmy tylko z czterema podstawowymi graczami z ligi. Reszta to nowi chłopcy, pozostali nie dostali urlopu w pracy i dlatego musieliśmy uzupełnić drużynę młodymi zawodnikami.

W dwóch rozegranych meczach prezentowałeś się najlepiej w swojej drużynie. Zbierasz pochwały od Polaków?
- Tak, są liczne komplementy ze strony polskich fanów, co mnie bardzo cieszy. W pierwszym meczu Rekord oddał 78 strzałów, także chłopaki dali mi szansę się wykazać i zaprezentować moją obecną formę.

Wiesz, że na meczach jest obecny selekcjoner reprezentacji Polski Andrea Bucciol?
- Tak, słyszałem od dziennikarzy, że selekcjoner obserwuje każdy mecz. Jest to również szansa dla mnie, żeby pokazać, że istnieję i chcę grać w futsal na lepszym poziomie.

Litwini z Lokomotyvasu optycznie lepiej się prezentowali od was. Macie jednak nadzieję na pierwsze zwycięstwo Saltires w UEFA Futsal Cup?
- Założenia na mecz są takie, żeby wygrać, a jak będzie - zobaczymy już niebawem.

Po turnieju od razu z powrotem na Wyspy, czy odwiedzisz rodzinne strony?
- W niedzielę już wracam razem z drużyną. Niestety, nie zdążyłem odwiedzić rodziny, gdyż mam do niej 5 godzin drogi.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w ostatnim meczu

Wyniki grupy C preeliminacji UEFA Futsal Cup 2014/15

  • środa 27 sierpnia 2014
    FS Ilves Tampere - Lokomotywas Radziwiliszki 5:0 (2:0)
    Rekord Bielsko-Biała - Perth Saltires 10:0 (3:0)
  • czwartek 28 sierpnia 2014
    Perth Saltires - FS Ilves Tampere 0:12 (0:8)
    Rekord Bielsko-Biała - Lokomotywas Radziwiliszki 5:2 (1:2)
  • sobota 30 sierpnia 2014
    Lokomotywas Radziwiliszki - Perth Saltires
    FS Ilves Tampere - Rekord Bielsko-Biała

Tabela grupy C preeliminacji UEFA Futsal Cup 2014/15

# MPktBramki
1. FS Ilves Tampere 2 6 17-0
2. Rekord Bielsko-Biała 2 6 15-2
3. Lokomotywas Radziwiliszki 2 0 2-10
4. Perth Saltires 2 0 0-22