To były ciekawsze derby Śląska niż przed tygodniem, gdy Piast podejmował AZS UŚ Katowice. Tym razem gliwiczanie pokonują Clearex Chorzów i nie składają broni w walce o medale. To, co najbardziej cieszy, to pierwszy gol po kontuzji Michała Grecza.
Selekcjoner Andrzej Bianga wysłał powołania na towarzyski mecz z Białorusią, który 30 marca odbędzie się w Koszalinie. To ostatni sprawdzian przed kwietniowymi eliminacjami do Mistrzostw Europy.
Dziesięć miesięcy bez dwóch dni musieli czekać na zwycięstwo swoich pupili kibice Czerwonych Diabłów z Chojnic. Za osiemnastym podejściem w tym sezonie zawodnicy Red Devils w końcu wygrali, w pokonanym polu pozostawiając trzecią drużynę w tabeli. Hat-trickiem popisał się Mariusz Kaźmierczak. 35-latek, który przecież już raz kończył swoją karierę, jest teraz najlepszym snajperem swojego zespołu!
Po meczu obfitującym w dogodne sytuacje dla obu drużyn, Piast Gliwice na wyjeździe pokonał nadspodziewanie wysoko Red Dragons Pniewy. Na porażce Smoków w dużej mierze zaważyła z pewnością nieobecność między słupkami kontuzjowanego Macieja Foltyna. Gdyby jednak gospodarze mieli lepiej wyregulowane celowniki, to i sami mogli pokusić się o strzelenie sześciu bramek. To już trzecia przegrana pniewian we własnej hali w tym roku kalendarzowym. Wszystkie z nich podopieczni Łukasza Frajtaga ponieśli w starciach z drużynami z pierwszej trójki. W barwach gości bohaterem był Maksym Pautiak - autor hat-tricka.
Ponownie mecz w Toruniu był emocjonujący do ostatnich sekund. Po pierwszej połowie górą byli goście z Gliwic, ale w drugiej połowie, im bliżej końca spotkania, tym większa była przewaga FC Toruń. Gospodarze mogą mieć pretensje tylko do siebie, że na swoim koncie nie zapisali trzech punktów. I do Michała Widucha, który obronił dwa rzuty karne - krótki i przedłużony.
Na niedzielę zaplanowano większość pojedynków 1/16 finału Halowego Pucharu Polski. Dogrywki potrzebne były do rozstrzygnięcia pojedynków w Przodkowie, Grudziądzu i Lesznie. Z ekstraklasowych drużyn z rozgrywkami pożegnały się Red Dragons Pniewy i Euromaster Chrobry Głogów oraz - już w piątek - Piast Gliwice.
W trzech sobotnich meczach 1/16 finału Halowego Pucharu Polski triumfowali faworyci - drużyny z ekstraklasy. Najciekawszy pojedynek odbył się w Gnieźnie.
Wszyscy kibice, którzy futsalem interesują się nie od wczoraj, ostrzyli sobie zęby na pucharowy pojedynek Piasta z zawodnikami pięciokrotnego mistrza Polski - Novej Gliwice. Z dużej chmury mały deszcz. Piast przegrał to spotkanie w momencie, gdy wpisał do protokołu dwóch obcokrajowców. A regulamin HPP tego zabrania.
W drugi weekend lutego poznamy 16 najlepszych drużyn tegorocznej edycji Halowego Pucharu Polski. Jedną z nich w zasadzie już znamy, bo Rekord Bielsko-Biała swój mecz wygrał awansem. Najciekawsze pojedynki szykują się w Gliwicach, Gnieźnie i Lubawie.