Polki ostatnie na AMŚ. Wojciech Weiss: Przyjmujemy to z pokorą
- To fajna lekcja dla dziewczyn i dla sztabu - powiedział Wojciech Weiss, selekcjoner kobiecej reprezentacji Polski w futsalu po tym, jak jego podopieczne zajęły siódme, ostatnie miejsce na Akademickich Mistrzostwach Świata 2024.
Trener, cytowany przez serwis Pasja AZS, chwalił organizację turnieju w Szanghaju. - Wydawało nam się, że w 2018 roku w Kazachstanie była perfekcyjna organizacja, ale Chińczycy jeszcze to przebili. Świetna baza hotelowa, wyżywienie, hale, transport: wszystko było dopięte na ostatni guzik. Czuliśmy się jak na normalnych mistrzostwach świata, a nie jedynie akademickich - mówił.
Jego zawodniczki przegrały w Chinach wszystkie mecze: w fazie grupowej z Portugalią 1:5 i z Nową Zelandią 1:2, a w meczach o miejsca 5-7 z Ukrainą 2:6 i z Niemcami 2:3. - Trochę zabrakło nam szczęścia - przekonywał selekcjoner, oceniając, że do porażki z Nowozelandkami doszło „w kuriozalnych okolicznościach”. - Nie uznano nam bramki na 2:1 (ponieważ jedna z Polek chwilę wcześniej zagrała piłkę ręką - red.), która dałaby awans, potem straciliśmy gola na 30 sekund przed końcem, a dodatkowo nie wykorzystaliśmy swoich dwóch znakomitych sytuacji. Niestety, ale taki jest futsal i przyjmujemy to z pokorą - stwierdził.
- Na pewno lecieliśmy z nadziejami, żeby być w strefie medalowej i chociaż obronić brązowy medal wywalczony dwa lata temu w Bradze. Wiedzieliśmy jednak, że będzie trudno, bo poziom futsalu z roku na rok rośnie. Nie mogliśmy też skorzystać z kilku dziewczyn, które pojechały na turniej pierwszej reprezentacji Polski (Futsal Week w Poreču - red.) - zwrócił uwagę Weiss, podkreślając też krótki okres przygotowań do wyjazdu. — Praktycznie po trzech treningach polecieliśmy już do Chin - ubolewał.
- Nie można odmówić dziewczynom zaangażowania, bo z tego naprawdę możemy być zadowoleni - relacjonował szkoleniowiec. Według niego jego zawodniczkom zabrakło doświadczenia. - Wynik jest może niezadowalający, ale przyjmujemy go z pokorą. To fajna lekcja dla dziewczyn i dla sztabu - stwierdził, wyrażając nadzieję na zdobycie medalu na kolejnych AMŚ, za dwa lata w Poznaniu.