Arkadiusz Grzywaczewski: Nadal jesteśmy silnym ośrodkiem futsalu fot. Gwiazda Ruda Śląska

Arkadiusz Grzywaczewski: Nadal jesteśmy silnym ośrodkiem futsalu

Tylko 4 zespoły zgłosiły się do rozgrywek II ligi organizowanych przez Śląski Związek Piłki Nożnej, na dodatek połowę stawki stanowią drużyny z województwa opolskiego. Dlaczego tak mało? Czy futsal na Śląsku przeżywa kryzys? O tym rozmawialiśmy z przewodniczącym Wydziału Futsalu przy ŚlZPN Arkadiuszem Grzywaczewskim.

Do prowadzonych przez Śląski ZPN rozgrywek drugiej ligi przystąpiły tylko cztery drużyny. Co jest powodem takiego stanu rzeczy?

- Jeszcze dwa tygodnie przed zamknięciem listy zgłoszeń wstępnie mieliśmy zapewnienia od ośmiu zespołów, które wyraziły chęć gry w tym sezonie w II lidze. Niestety albo brak sponsora, albo braki formalne spowodowały, że ostatecznie zagrają tylko 4 zespoły. Przyznam, że biorąc pod uwagę fakt, iż powstały dwie grupy I ligi i wyjątkowo każdy chętny miał możliwość gry na tym poziomie rozgrywek, to od początku nie zakładałem że na Śląsku i w Opolu uda się zachęcić większą grupę zespołów.

Kolebka polskiego futsalu jaką niewątpliwie jest Śląsk nie powinna wystawić do rozgrywek drugoligowych większej ilości zespołów jak tylko dwa?
- Jak pan spojrzy na liczbę klubów w ekstraklasie, I i II lidze, to nadal pozostajemy najliczniejszym okręgiem, jeżeli chodzi o funkcjonujące kluby. Jeśli spojrzeć na Śląsk pod kątem lig miejskich, gdzie w każdym mieście amatorsko gra po kilkadziesiąt zespołów, to spokojnie mogę stwierdzić, że jesteśmy jednym z najsilniejszych ośrodków w kraju. Problemem jest oczywiście przekonanie tych, którzy grają w ligach środowiskowych, aby zechcieli zagrać w II lidze. Tutaj dobrym przykładem jest zespół Nbit Gliwice, który po kilku sezonach gry w środowisku z powodzeniem przystąpił do rozgrywek I ligi. Jednak bez poważniejszego zaangażowania sponsora trudno o grę w I czy II lidze. Wydziału Futsalu Śląskiego ZPN działa w nowym składzie od listopada ubiegłego roku i na pewno postaramy się, aby w kolejnym sezonie grało więcej ekip, chyba że ponownie zaskoczy nas jakaś reorganizacja rozgrywek.

Czy któraś z tych czterech drużyn w razie awansu ma w planach przystąpić do I ligi?
- To pytanie do klubów. Mistrz uzyska prawo awansu - być może i kolejne zespoły patrząc na ostatnie decyzje przed startem rozgrywek I ligi. Sezon dopiero się zaczyna, więc mam nadzieję, że kluby znajdą sponsorów, którzy pozwolą im na udział w rozgrywkach wyżej w przeszłym sezonie.

Jak wyglądają wymagania finansowe wobec zespołów? Czy nie są one zbyt wyśrubowane, skoro tak wiele drużyn mimo możliwości przystąpienia do ligi postanowiło tego nie robić?
- Członkowie Wydziału Futsalu na Śląsku podjęli decyzję, że zgodnie z pierwotną propozycją zapisaną w uchwale licencyjnej opłata startowa wynosi tysiąc złotych. Czy to dużo? W części lig środowiskowych te koszty wpisowego są wyższe. Oczywiście klub musi posiadać jeszcze środki na sfinansowanie m.in. transportu, sędziów i ewentualnie wynajem hali, ale start w II lidze przy 6 zespołach to wydatek rzędu siedmiu - dziesięciu tysięcy złotych. Tak naprawdę często dzięki operatywności osób zaangażowanych w klubie jest on mniejszy. Myślę, że wiele zespołów środowiskowych ma podobne środki od sponsorów na swoją grę. W tym roku mieliśmy dwie ekipy chętne do udziału w lidze, które jednak nie spełniały wymagań formalnych, czyli np. nie były zarejestrowanymi stowarzyszeniami czy nawet UKS-ami i to był problem dla tych drużyn.

Czy związek stara się pomagać klubom?
- Dobrym przykładem będzie wspomniany już Nbit Gliwice, któremu pomagaliśmy we wszystkich sprawach formalnych: od rejestracji w związku, poprzez doradztwo w organizacji rozgrywek, umowach z zawodnikami i całą otoczką klubową. Tutaj jednak było spore zaangażowanie i determinacja prezesa firmy Nbit. Dwa kolejne przykłady pokazują, że mimo deklaracji pomocy w tematach np. rejestracji klubu czy stowarzyszenia, które są warunkiem udziału w rozgrywkach osoby zainteresowane rezygnują. Niestety jest to jeden z powodów; część zespołów rezygnuje, bo mają obawy co do formalności jakie wiążą się z funkcjonowanie stowarzyszenia. W ligach środowiskowych takiego wymogu przecież nie ma.

Jakie podejmiecie kroki jako związek, aby za rok w lidze zobaczyć nie 4, a np. 8 zespołów?
- Na Śląsku właśnie rozpoczyna się kurs sędziów futsalu, gdzie wstępnie mieliśmy kilkudziesięciu kandydatów. Na początek przeszkolimy 15-20 osób, które będą sędziowały II ligę, Regionalną Ligę Juniorów oraz doroczne turnieje o Puchar Śląska. Razem z Wydziałem Szkolenia przygotowujemy kurs instruktora futsalu. Temat pilotuje ze strony Wydziału Szkolenia Andrzej Szłapa i po wyjaśnieniu pewnych zawiłości formalno-prawnych liczymy, że w najbliższym czasie kurs się rozpocznie, bowiem zainteresowanie jest bardzo duże. W planach mamy także konferencje skierowaną do samorządów i nauczycieli, dotyczącą promocji futsalu. Szczegóły jeszcze są dogrywane, ale liczymy, że być może dla części gmin stworzenie zespołów futsalowych może być promocją i alternatywą dla innych dyscyplin. Na pewno zorganizujemy także turnieje o Puchar Śląska w kilku kategoriach wiekowych, w tym dla mistrzów środowisk. Właśnie promocja futsalu i współpraca ze środowiskami w poszczególnych miastach powinna wpłynąć na wzrost liczby zespołów biorących udział w lidze w przyszłym sezonie.

Czy jest sens organizowania ligi dla czterech drużyn? Czy uważa pan, że taka liga jest atrakcyjna dla kibica i potencjalnego sponsora?
- Jeżeli są chętni, to warto grać. Wprowadziliśmy 4 rundy, bo trudno, aby po sześciu meczach zakończyć całą rywalizację. Przy pięciu zespołach wprowadzilibyśmy play-offy. Pamiętajmy, że liga musi zakończyć się do marca, a zespoły chciały rozpocząć rywalizację dopiero pod koniec listopada, bowiem w składach będą mieli zawodników z trawy. Dla prawdziwego kibica chyba nie ma to większego znaczenia, ale zgadzam się, że patrząc z punktu widzenia sponsora, to im więcej gry w większej liczbie miast, tym więcej korzyści ze sponsoringu. Z drugiej strony pamiętajmy, że każdy z tych zespołów miał prawo gry w I lidze, więc potencjalni sponsorzy mieli także taką możliwość zaprezentowania swojej firmy.

Dziękuję za rozmowę.