Jacek Mondorowicz Jacek Mondorowicz fot. archiwum prywatne

Jacek Mondorowicz: Celem jest to, by liga rozwijała się w kolejnych latach

Niedziela 10 listopada godz. 13:00 - ta data zapisze się złotymi zgłoskami w historii rozwoju polskiego futsalu. Właśnie w tym momencie rozpocznie się historyczny pierwszy mecz lubuskiej II ligi pomiędzy Celulozą Kostrzyn a zespołem M40.pl Poznań. O rozgrywkach w miejscu, które było dotąd białą plamą na futsalowej mapie rozmawiamy z Jackiem Mondorowiczem, wiceprzewodniczącym Wydziału Futsalu Lubuskiego Związku Piłki Nożnej. Warto przeczytać, bo ta grupa wydaje się wśród II lig liderem pod względem działań marketingowych!

Jesteście rekordzistami w II lidze pod względem liczby kolejek. Rozegracie ich aż 18. Ciężko było zebrać chętnych?

- Pomysł powstania ligi rodził się w głowach od kilku lat. Nabrał on konkretnych kształtów wraz z powołaniem w styczniu tego roku Wydziału Futsalu przy Lubuskim ZPN. Począwszy od marca rozpoczęliśmy akcję informacyjno-promocyjną m.in. organizując Turniej Futsalowy o Puchar Prezesa LZPN. Była to okazja, aby nagłośnić nasz pomysł stworzenia II ligi. Wykorzystując media i nasze futsalowe kontakty zdołaliśmy dotrzeć do zainteresowanych osób i przekonać ich do współpracy z nami oraz udziału w naszym przedsięwzięciu. Zarówno nowym drużynom, jak i tym z doświadczeniem ligowym spodobało się nasze "świeże" podejście do organizacji ligi.

Lubuskie było dotąd białą plamą jeśli chodzi o rozgrywki futsalowe w Polsce. Tymczasem nie dość, że zebraliście 4 zespoły z województwa, to jeszcze właśnie wasz związek będzie prowadził ligę. Nie było konkurencji z Poznania?
- Naszym priorytetem było zainteresowanie jak największej liczby drużyn z lubuskiego i na nich się skupiliśmy. Cztery - to może niezbyt wielka liczba, ale dzięki tym staraniom informacja o naszych działaniach dotarła dalej i zainteresowała pozostałych. Jeśli chodzi o konkurencję z Poznania... to proszę zapytać drużyny z Wielkopolski, dlaczego zdecydowały się zagrać u nas.

W pana regionie największe tradycje futsalowe ma Gorzów. "Lata świetlne" temu w ekstraklasie zagrało Paulo-Torhen, jeszcze kilka lat wstecz w I lidze była Kanglida (choć faktycznie grała w podgorzowskim Jeninie). Akurat tym razem się nie udało?
- Rozmawialiśmy z ludźmi z Gorzowa, którzy potencjalnie mogliby stworzyć drużynę, biorącą udział w naszych rozgrywkach. Niestety, ostatecznie nie zdecydowali się w tym roku, m. Mam nadzieję, że będą się przyglądać naszej lidze i dobra organizacja rozgrywek przekona ich do udziału w następnym sezonie.

Jak wygląda liga od strony organizacyjnej?
- Naszym głównym celem jest to, aby ta liga była dostępna dla jak największej liczby drużyn i rozwijała sie w przyszłych latach. Dzięki przychylności prezesa Lubuskiego ZPN pana Roberta Skowrona mogliśmy zrezygnować ze wszelkich opłat wpisowych i rejestracyjnych. Dodatkowo dla wszystkich drużyn zrzeszonych w Lubuskim ZPN wszystkie opłaty sędziowskie będa pokrywane przez związek. Sędziowie wyznaczani są przez odpowiednie kolegia sędziów: Lubuskie KS dla drużyn z lubuskiego i dolnośląskiego, Wielkopolskie KS dla drużyn z z tego województwa. Weryfikacją wszystkich wyników zajmie się nasz wydział.

Jako jedyna II liga macie osobną stronę internetową i profil na facebooku. Stawiacie na działania wizerunkowe?
- Tak, stawiamy na takie działania, bo są one nieodzowne  w naszych czasach. Drużyny funkcjonują dzięki sponsorom. Tym z kolei zależy na tym, aby informacja o nich samych i ich wsparciu docierała do jak największej grupy odbiorców. Nasz przekaz medialny ma w tym pomóc. Chcemy, aby nasze rozgrywki były rozpoznawalną marką, nie tylko sportową, ale też marketingową.  

Wasza grupa II ligi ma nawet sponsora...
- Do naszych działań zdołaliśmy przekonać oficjalnego dystrybutora w Polsce firmy Saller - producenta sprzętu i odzieży sportowej. Na mocy porozumienia została ona naszym partnerem technicznym. Dzięki temu wszyscy uczestnicy ligi mogą liczyć na atrakcyjne rabaty przy zakupie sprzętu i odzieży tej marki, a zwycięskie drużyny będą mogły cieszyć się z atrakcyjnych nagród ufundowanych przez nich.

Czy jako organizator współpracujecie już z jakimiś mediami, czy to spoczywa na barkach klubów?
- Od samego początku staramy się o dobrą współpracę z mediami. Tak jak wspomniałem, staramy się, aby profesjonalny przekaz o naszych działaniach dotarł do szerokiego grona odbiorców. Współpracujemy m.in. z radiem, telewizją, prasą, portalami internetowymi. Podpowiadmy klubom, ale też sami czerpiemy pomysły od nich.

Przewrotnie zapytam - czy dla niektórych drużyn udział w II lidze ma w ogóle sens? Weźmy np. Credo Piła, które w lidze "przejedzie" łącznie ok 4 tysiące kilometrów. Analogicznie licząc startując w północnej I lidze zrobiliby ledwie tysiąc kilometrów więcej. A z I ligi by nie spadli.
- Futsal dla niektórych jest spełnieniem ambicji sportowych, dla innych realizowaniem swoich pasji życiowych. Poznałem ludzi z Credo Piła i to w jaki sposób tworzą pilski futsal mogą im wszyscy pozazdrościć. Jestem przekonany, że pasji w tym wypadku nie da się przeliczyć na kilometry. Poza tym mamy chyba podobne spojrzenie na to co robimy i dzięki temu pomimo czterech tysięcy kilometrów jest im bliżej do nas, niż do Gdańska.

To teraz prywatnie - skąd u pana zainteresowanie futsalem?
- Swoją przygodę rozpocząłem ok. 8 lat temu jako zawodnik drużyny w lidze środowiskowej. Potem sam tworzyłem drużynę, a od czterech lat kieruję stowarzyszeniem, które zarówno organizuje rozgrywki ligowe w naszym mieście, jak i prowadzi drużynę beachsoccerowo-futsalową.

Jakie są pana osobiste typy na ligę? Kto będzie nadawał ton rywalizacji?
- Szczerze mówiąc nie znam poziomu wszystkich drużyn, więc trudno mi typować. Myślę, że w walce o tytuł do doświadczonych w drugoligowych rozgrywkach drużyn z Obornik, Mosiny i Polkowic dołączy AZS Zielona Góra i drużyna, którą organizuję czyli Prant Mundial Żary.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w propagowaniu futsalu w regionie! Przy okazji zapraszamy na stronę www.lubuskifutsal.pl.