Norwegia pokonana - Polacy w barażach!
Wiele nerwów kosztował kibiców ostatni mecz Polaków na turnieju kwalifikacyjnym w Povoa de Varzim. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze - minimalną wygraną biało-czerwonych, którzy w ten sposób zapewnili sobie awans do barażów o występ w Mistrzostwach Świata!
Norwegia - Polska
2:3
Bramki: Mathias Dahl Abelsen (28), Dennis Obeng (30) - Tomasz Kriezel 2 (29, 31), Omar Fonstad (32)
Żółte kartki: Mustapha Achrifi - Igor Sobalczyk.
Sędziowali: Nicola Manzione (Włochy) i Moshe Bohbot (Izrael).
Norwegia: Kenneth Rakvaag (Magnar Nordtun, Jorde Sandor Thomas) - Mustapha Achrifi, Omar Fonstad, Stian Sortevik, Faysal Ahmed - Mathias Dahl Abelsen, Jonathan Mathew Barlow, Tom-Erik Bang Kristiansen, Morten Ravlo, Steffen Pedersen, Dennis Obeng.
Polska: Bartłomiej Nawrat (Rafał Krzyśka) - Sebastian Wojciechowski, Mikołaj Zastawnik, Marcin Mikołajewicz, Tomasz Kriezel - Michał Kubik, Igor Sobalczyk, Robert Gładczak, Łukasz Biel, Daniel Krawczyk, Rafał Franz, Michał Wojciechowski.
Żółte kartki: Mustapha Achrifi - Igor Sobalczyk.
Sędziowali: Nicola Manzione (Włochy) i Moshe Bohbot (Izrael).
Norwegia: Kenneth Rakvaag (Magnar Nordtun, Jorde Sandor Thomas) - Mustapha Achrifi, Omar Fonstad, Stian Sortevik, Faysal Ahmed - Mathias Dahl Abelsen, Jonathan Mathew Barlow, Tom-Erik Bang Kristiansen, Morten Ravlo, Steffen Pedersen, Dennis Obeng.
Polska: Bartłomiej Nawrat (Rafał Krzyśka) - Sebastian Wojciechowski, Mikołaj Zastawnik, Marcin Mikołajewicz, Tomasz Kriezel - Michał Kubik, Igor Sobalczyk, Robert Gładczak, Łukasz Biel, Daniel Krawczyk, Rafał Franz, Michał Wojciechowski.
Polakom zależało na wygranej, bo dzięki niej bez czekania na rezultat drugiego meczu kwalifikowała się do barażów. Norwegowie nie chcieli jednak tanio sprzedać skóry i do końca walczyli o honorowy punkt w turnieju. W efekcie żadna z drużyn na parkiecie zdecydowanie się nie wyróżniała, a rozstrzygnięcie pozostawało otwartą kwestią do ostatnich sekund.
W mecz odważniej weszli Polacy, raz za razem konstruując swoje ataki. Celowniki naszych zawodników nie były jednak dostrojone. Z drugiej strony Bartłomiej Nawrat nie miał zbyt wiele do roboty. Ofensywa Norwegów nie dawała się nam specjalnie we znaki. W pierwszej połowie wyróżnić można tylko trafienie w obramowanie bramki Michała Kubika. Jego próba z 5. minuty, jak też strzały Marcina Mikołajewicza, Igor Sobalczyka czy Roberta Gładczaka nie znalazły jednak drogi do siatki. Wynik bezbramkowy utrzymał się aż do syreny, co tylko wzmagało nerwowość i oczekiwanie na bramki, dające nam zwycięstwo.
W mecz odważniej weszli Polacy, raz za razem konstruując swoje ataki. Celowniki naszych zawodników nie były jednak dostrojone. Z drugiej strony Bartłomiej Nawrat nie miał zbyt wiele do roboty. Ofensywa Norwegów nie dawała się nam specjalnie we znaki. W pierwszej połowie wyróżnić można tylko trafienie w obramowanie bramki Michała Kubika. Jego próba z 5. minuty, jak też strzały Marcina Mikołajewicza, Igor Sobalczyka czy Roberta Gładczaka nie znalazły jednak drogi do siatki. Wynik bezbramkowy utrzymał się aż do syreny, co tylko wzmagało nerwowość i oczekiwanie na bramki, dające nam zwycięstwo.
Wznowienie gry nie zmieniło obrazu sytuacji. Nadal mecz toczył się w apatycznym tempie i nie mógł zachwycić kibiców obecnych na trybunach. Dopiero dość szczęśliwe trafienie Mathiasa Dahla Abelsena w 28. minucie wpłynęło pobudzająco na poziom widowiska. Na szczęście szybko wyrównał Tomasz Kriezel, ale znów po minucie na prowadzeniu byli Norwegowie, gdy Nawrata pokonał Dennis Obeng. Tym razem na wyrównanie Polacy potrzebowali tylko 30 sekund, a bramkę na 2:3, która sprawiła, że wreszcie to Norwegowie musieli gonić wynik, strzelił do własnej bramki Omar Fonstad El Ghaouti, przy "asyście" Daniela Krawczyka. Na 4 minuty przed końcem drużyna Estena Saethera próbowała jeszcze ratować się grą w przewadze. Bartłomiej Nawrat bramki tym razem nie zdobył, ale radość po zakończeniu spotkania wcale nie była mniejsza niż 2 dni wcześniej.
Niski wynik może być nieco mylący, bo Polacy posiadali w tym spotkaniu dość wyraźną przewagę. Dość powiedzieć, że przez cały mecz Kriezel i spółka strzelali 30 razy na bramkę Kennetha Rakvaaga, Norwegowie zaś - tylko 16. Jedyne co może martwić to druga żółta kartka w turnieju Igora Sobalczyka, który w związku z tym powinien pauzować w pierwszym meczu barażowym o Mistrzostwa Świata. Baraże zostały zaplanowane na 22 marca i 12 kwietnia 2016 roku.
W ostatnim spotkaniu grupy 6. eliminacji Portugalia rozgromiła Rumunię. Warto dodać, że przed meczem ci ostatni mieli jeszcze teoretyczne szanse na awans. Musieliby - bagatela - ograć Ronaldinho i spółkę różnicą sześciu bramek. Ostatecznie stanęło na pięciu, tylko że w drugą stronę.
Niski wynik może być nieco mylący, bo Polacy posiadali w tym spotkaniu dość wyraźną przewagę. Dość powiedzieć, że przez cały mecz Kriezel i spółka strzelali 30 razy na bramkę Kennetha Rakvaaga, Norwegowie zaś - tylko 16. Jedyne co może martwić to druga żółta kartka w turnieju Igora Sobalczyka, który w związku z tym powinien pauzować w pierwszym meczu barażowym o Mistrzostwa Świata. Baraże zostały zaplanowane na 22 marca i 12 kwietnia 2016 roku.
W ostatnim spotkaniu grupy 6. eliminacji Portugalia rozgromiła Rumunię. Warto dodać, że przed meczem ci ostatni mieli jeszcze teoretyczne szanse na awans. Musieliby - bagatela - ograć Ronaldinho i spółkę różnicą sześciu bramek. Ostatecznie stanęło na pięciu, tylko że w drugą stronę.
Rumunia - Portugalia
0:5
Bramki: Cardinal 2 (1, 13), Ricardinho 2 (3, 40), Fábio Cecílio (27).
Sędziowali: Ondřej Černý (Czechy) i Kamil Çetin (Turcja).
Rumunia: Vlad Iancu (Toni Toniţa) - Emil Răducu, Ion Al-Ioani, Dumitru Stoica, Iuliu Safar - Marius Matei, Ionuţ Movileanu, Adrian Panzaru, Bogdan Covaci, Szabolcs Manya, László Szőcs, Alpar Csoma.
Portugalia: Vítor Hugo, Bebe - Pedro Cary, Cardinal, João Matos, Ricardinho - Fábio Lima, Bruno Coelho, Fábio Cecílio, Arnaldo Pereira, Djô, Mário Freitas, Tiago Brito, Ré.
Sędziowali: Ondřej Černý (Czechy) i Kamil Çetin (Turcja).
Rumunia: Vlad Iancu (Toni Toniţa) - Emil Răducu, Ion Al-Ioani, Dumitru Stoica, Iuliu Safar - Marius Matei, Ionuţ Movileanu, Adrian Panzaru, Bogdan Covaci, Szabolcs Manya, László Szőcs, Alpar Csoma.
Portugalia: Vítor Hugo, Bebe - Pedro Cary, Cardinal, João Matos, Ricardinho - Fábio Lima, Bruno Coelho, Fábio Cecílio, Arnaldo Pereira, Djô, Mário Freitas, Tiago Brito, Ré.
Terminarz turnieju eliminacyjnego do MŚ grupa 6 (10-13.12.2015)
- 10.12.2015 (czwartek)
19:00
Portugalia -
Polska 6:2 (4:1)
21:30
Rumunia -
Norwegia 5:1 (2:0) - 11.12.2015 (piątek)
19:30
Portugalia -
Norwegia 6:1 (3:0)
22:00
Polska -
Rumunia 8:1 (2:0) - 13.12.2015 (niedziela)
15:00
Norwegia -
Polska 2:3 (0:0)
17:30
Rumunia -
Portugalia 0:5 (0:3)
Klasyfikacja Turnieju
| M | Pkty | Bramki | |
| 1. |
3 | 9 | 17-3 |
| 2. |
3 | 6 | 13-9 |
| 3. |
3 | 3 | 6-14 |
| 4. |
3 | 0 | 4-14 |
Etykiety