Reakcje w Kazachstanie: "Powinniśmy byli wygrać" fot. Kacper Tarsa

Reakcje w Kazachstanie: "Powinniśmy byli wygrać"

Media w Kazachstanie cytują opinię selekcjonera reprezentacji oraz zawodników. W ich zgodnej opinii mecz był ciężki, ale przed własną, żywiołową publicznością, Kazachowie muszą wygrać w rewanżu.

- Wiedziałem, że mecz z Polakami będzie bardzo ciężki. To, że wcześniej w sparingu z Hiszpanią Polacy stracili dużo bramek, nic nam nie powiedziało, bo trenerzy testowali wówczas taktykę i kandydatów do reprezentacji. Musimy teraz pracować jeszcze ciężej, by w rewanżu uzyskać korzystny wynik - powiedział Cacau, trener Kazachstanu. - Co do meczu, to w pierwszej połowie wyglądał on dla nas bardzo dobrze. Prowadziliśmy, stwarzaliśmy sobie sytuacje i po pierwszych 10 minutach mogliśmy prowadzić 2:0 albo i 3:0. Ale nie mogliśmy się wstrzelić. Widzieliśmy już natomiast, że rywale byli przygotowani na naszą grę w pięciu zawodników w polu. Druga połowa była bardziej wyrównana. Remis jest wynikiem korzystnym, ale nie można mówić o jakimkolwiek komforcie. Gra się bowiem dwa mecze i może zdarzyć się wszystko. Oba zespoły wciąż mają szansę na zakwalifikowanie się do finałów. Mamy jednak wielki atut po naszej stronie - rewanż zagramy przed naszymi wspaniałymi fanami, którzy stworzyli niesamowitą atmosferę na rozgrywanym niedawno Eremenko Cup - taką, że nawet zawodnicy rosyjskich drużyn mieli gęsią skórkę. Jestem pewien, że Pałac Sportu będzie wypełniony do ostatniego miejsca. Naprawdę chcemy dostać się na Mistrzostwa Świata, ale ponownie zaznaczę, że będzie to ciężkie zadanie. Polacy mają duże doświadczenie i sporo praktyki. W ich zespole jest kilku bardzo dobrze rozwiniętych młodych zawodników, a sztab szkoleniowy na nich stawia - cytuje brazylijskiego szkoleniowca portal ProsportKz.kz.

- Niestety, nie udało się wygrać. Mecz nie był łatwy. Stworzyliśmy wiele okazji na zdobycie gola, ale nie udało się ich wykorzystać. Polski zespół nas niczym nie zaskoczył. Tym bardziej byliśmy niezadowoleni, że nie udało się wygrać. W tej chwili nie ma już łatwych rywali. Futsal rozwija się na całym świecie, w tym i w Polsce - to z kolei opinia Dinmukhambeta Suleimenowa. - Pozostaje nam tylko przygotowywać się do rewanżu. Myślę, że teraz nam będą pomagać ściany - i fani. Dla nas bardzo ważne jest wsparcie kibiców. Tylko z ich udziałem możemy uzyskać korzystny wynik - powiedział kapitan Kazachów.

Podobnego zdania jest Dauren Nurgozhin. -Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Wszystkie zespoły w Europie są silne, a już zwłaszcza na tym etapie. W barażach o Mistrzostwa Świata wręcz z definicji słabych zespołów nie ma. Wsparcie kibiców zmusiło Polaków do zażartej walki. I walczyć się im udało. Podkreślę też, że nie graliśmy w najsilniejszym składzie, wspominając w tym kontekście choćby Czyngiza Jesenamanowa. Plan na rewanż oczywiście już mamy. Pokażemy dobrą grę przed naszymi fanami! - zapowiada zawodnik, który w rewanżu... nie zagra. Podobnie jak u nas Tomasz Kriezel, Nurgozhin będzie pauzował po drugiej żółtej kartce otrzymanej w trakcie tych eliminacji.

Strzelec jedynej bramki dla Kazachów również postawił nacisk na wsparcie kibiców. - Mecz okazał się dla nas ciężki, ale wiedzieliśmy, że na etapie baraży nie będzie łatwo. Wylaliśmy dużo potu, dużo biegaliśmy, a dodatkowo nawierzchnia okazała się dla nas dość niewygodna i czasami się na niej ślizgaliśmy. Podsumowując mecz, uważam, że powinniśmy byli wygrać. Stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Sam miałem okazję na drugą bramkę... To, że skończyło się na remisie, jest naszą winą, bo stworzyliśmy wystarczająco dużo sytuacji, by wywieźć z Polski zwycięstwo. Nie jestem jednak zły, wręcz przeciwnie. Czeka nas teraz mecz w domu, z naszymi fanami. Postaramy się pokazać jak najlepszy futsal i awansować - powiedział Serik Zamankulow.

Rewanż w Ałmatach odbędzie się 12 kwietnia o godz. 15:00 naszego czasu w Pałacu Sportu im. Baluana Szolaka.