Polska - Bośnia i Hercegowina 3:1 fot. Śląski Związek Piłki Nożnej

Polska - Bośnia i Hercegowina 3:1

Długo polska reprezentacja nie mogła sforsować muru w postaci bośniackiej defensywy. Choć biało-czerwoni mieli przewagę zasadniczo od początku spotkania, to udokumentowali ją dopiero trafieniem w drugiej połowie Rafała Franza. Kluczowy dla wyniku okazał się wypad na połowę rywala Michała Widucha, który w 35. minucie pokonał swojego vis-a-vis Stanislava Galicia.
 

PolskaPolska - Bośnia i HercegowinaBośnia i Hercegowina
3:1

Bramki: Rafał Franz (23), Michał Widuch (35), Tomasz Kriezel (40) - Dejan Pavlović (40).
Żółte kartki: Marcin Mikołajewicz, Mikołaj Zastawnik - Mirko Hrkac.
Sędziowali: Sławomir Steczko i Damian Grabowski.
Polska: Michał Kałuża, Michał Widuch - Tomasz Lutecki, Marcin Mikołajewicz, Tomasz Kriezel, Mikołaj Zastawnik - Michał Kubik, Artur Jurczak, Maciej Mizgajski, Wojciech Pawicki, Dominik Solecki, Rafał Franz (Cleverson Pelc, Michał Marek).
Bośnia: Stanislav Galić (Bekir Hodžić) - Marin Šunjić, Dejan Pavlović, Tomislav Bevanda, Anel Radmilović - Ivan Matan, Emir Milanović, Stefan Jokić, Ivan Ivanković, Mirko Hrkać, Bilal Jelić (Mehmed Ramić, Predrag Šešelj).
Mecz rozkręcał się bardzo powoli, ale gdy obie drużyny już oswoiły się z parkietem, bezsprzecznie przewagę zaczęli sobie wypracowywać Polacy. W 8. minucie po raz pierwszy przymierzył Rafał Franz, po chwili po wybiciu autu obrońcom uciekł Dominik Solecki, ale oba strzały padły łupem Stanislava Galicia. Z kolei często z dystansu bośniackiego bramkarza zaskoczyć próbowali Maciej Mizgajski i Mikołaj Zastawnik, lecz ich mocne strzały nie trafiały w światło bramki. W odpowiedzi dopiero w 12. minucie poważnie formę Michała Kałuży sprawdził Anel Radmilović. Trzy minuty później jeszcze lepszą okazję miał Mirko Hrkac, gdy nie wykorzystał spóźnienia biało-czerwonych w obronie i zamiast w okienko, strzelił na wiwat. W końcówce pierwszej części gry dwukrotnie jeszcze Mizgajski próbował ciekawymi technicznymi zagraniami rozmontować defensywę rywali, a minutę przed przerwą Galić instynktownie obronił nogami uderzenie Michała Kubika. Po dwudziestu minutach na tablicy widniał bezbramkowy remis.

W drugiej połowie najpierw Radmilović sprawdził, czy Michał Widuch (który w przerwie zmienił Kałużę) jest należycie rozgrzany, ale do siatki pierwsi trafili Polacy. I to za sprawą jednego z cichych bohaterów tyskiego turnieju - wracającego po kontuzji do kadry Rafała Franza. Snajper Rekordu Bielsko-Biała w całkiem efektowny sposób wpisał się na listę strzelców już w meczu ze Słowenią, ale bramka z Bośnią była jeszcze ładniejsza. "Franek" wykorzystał błąd Galicia i jego zbyt krótkie wybicie piłki i technicznym lobem z kilkunastu metrów posłał piłkę do siatki. Od razu po tym golu podwyższyć mogli też Kubik i po dobitce Solecki, ale wydarzeniem było to, że przede wszystkim Bośniacy się obudzili. Mecz znów stał się co najmniej wyrównany. Na szczęście po pomyłce we własnym polu karnym Mizgajskiego stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Radmilović, a po kombinacyjnej akcji kolegów niedługo później uderzył wprost w Widucha. Niewiele zabrakło też Dejanowi Pavloviciowi - piłka po jego strzale piłka minimalnie minęła słupek. Polacy zdołali się otrząsnąć po zrywie rywali i sami także ponownie zaczęli zagrażać bramce Bośniaków. Po niespodziewanym strzale w 32. minucie w słupek przymierzył Marcin Mikołajewicz, a sytuacji sam na sam ze Stanislavem Galiciem nie wykorzystali Rafał Franz i dwukrotnie Michał Kubik. Widząc nieskuteczność kolegów, sprawy w swoje ręce, czy raczej nogi, wziął... Michał Widuch. Pięć minut przed końcem przeciął wgranie Radmilovicia i osobiście pognał na bramkę przeciwników, by z okolic 10. metra założyć Galiciovi popularny "kanał". Ta bramka zdecydowała. Choć goście po strzale Pavlovicia i nieszczęśliwym rykoszecie od Dominika Soleckiego złapali w ostatniej minucie kontakt, a następnie próbowali założyć zamek, grając w przewadze, to sytuację wyjaśnił Tomasz Kriezel, sekundy przed syreną posyłając piłkę przez całe boisko do pustej bramki.

Odczucia po tyskim turnieju mogą być ambiwalentne. Polacy mieli okresy gry lepsze i gorsze, a de facto przez cały czas mieliśmy problem ze skutecznością, ale są i pozytywy - gole biało-czerwoni strzelali z ataku pozycyjnego, a nie tylko z kontr, co oznacza, że potrafią prowadzić grę. Widzieliśmy także pewne zalążki taktycznych niespodzianek, jakie z pewnością zostaną przyszykowane na kwietniowy turniej eliminacyjny w Elblągu (oczywiście nie widzieliśmy - miejmy nadzieję - wszystkiego). Dobrą formę potwierdzili doświadczeni pivoci - Rafał Franz i Marcin Mikołajewicz. Najlepiej więc traktować turniej nie w kategorii sukcesu czy porażki, a pożytecznego sprawdzianu, który jak na dłoni pokazał, ile jeszcze rzeczy jest do poprawienia. Źle więc nie było. "Nie ma przebacz" będzie dopiero w Elblągu.

 

FinlandiaFinlandia - SłoweniaSłowenia
2:3

Bramki: Jukka Kytölä (5), Iiro Vanha (36) - Denis Totošković 3 (14, 19, 34).
Sędziowali: Andrzej Witkowski i Dominik Cipiński.

W starciu o pierwsze miejsce w turnieju pierwsza gola zdobyła Finlandia, po tym, gdy przytomnie uderzył Jukka Kytölä. Od czego ma się jednak w składzie Denisa Totoškovicia? Słoweński futsalista był bez wątpienia najlepszym zawodnikiem turnieju w Tychach, a z reprezentacją Suomi zaliczył drugiego w ciągu trzech dni hat-tricka. W końcówce po błędzie Alena Feticia rozmiary porażki zmniejszył jeszcze Iiro Vanha, ale do końca Słoweńcy z dużym spokojem się bronili, na dodatek grając tym razem bez Igora Osredkara.

Harmonogram Turnieju w Tychach

  • sobota 28 stycznia 2017:
    17:00 Słowenia Słowenia - Bośnia i Hercegowina Bośnia i Hercegowina 6:3 (4:1)
    19:15 Polska Polska - Finlandia Finlandia 2:3 (1:3)
  • niedziela 29 stycznia 2017:
    17:00 Bośnia i Hercegowina Bośnia i Hercegowina - Finlandia Finlandia 2:2 (1:2)
    19:15 Polska Polska - Słowenia Słowenia 6:6 (5:5)
  • wtorek 31 stycznia 2017:
    17:00 Finlandia Finlandia - Słowenia Słowenia 2:3 (1:2)
    19:15 Polska Polska - Bośnia i Hercegowina Bośnia i Hercegowina 3:1 (0:0)

Klasyfikacja końcowa turnieju

  M Pkty Bramki
1. Słowenia Słowenia 3 7 15-11
2. Finlandia Finlandia 3 4 7-7
3. Polska Polska 3 4 11-10
4. Bośnia i Hercegowina Bośnia i Hercegowina 3 1 6-11