Błażej Korczyński: Spodziewałem się po nas więcej
- Taki sam był mecz rok temu na Turnieju Państw Wyszehradzkich. Oddaliśmy ponad dwa razy więcej strzałów i też przegraliśmy - ocenił po pierwszym barażowym meczu z Węgrami II trener reprezentacji Polski Błażej Korczyński.
Futsal-Polska.pl: Zgodzi się pan, że dobry mecz zagraliśmy?
Błażej Korczyński: Nie.
Czego więc zabrakło?
Wszystkiego. Mądrości, spokoju, skuteczności, swobody... wszystkiego.
Czy zatem trafne jest porównanie początku meczu do rewanżowego starcia z Kazachstanem w barażu o mistrzostwa świata?
No właśnie mówię o tej swobodzie. Nie wiem, z czego to wynika. Nie mam zielonego pojęcia. Może jest trochę presji, szybsza gra o stawkę, to tak właśnie gramy i albo się tego nauczymy, albo nie. Nie wiem.
Taki sam był mecz rok temu na Turnieju Państw Wyszehradzkich. Oddaliśmy ponad dwa razy więcej strzałów i też przegraliśmy (1:3). Nie mamy zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych. Nie umiemy dokonać dobrych wyborów i to stąd się bierze. Marcin Mikołajewicz jest na wprost bramkarza i wali w niego, zamiast dać "wcinę" i jest "po robocie". Czy Rafał Franz później, czy Marcin prowadzi i daje Sebastianowi Wojciechowskiemu do linii końcowej, zamiast samemu "odjechać" i uderzyć ze szpica... Myślę, że takiej determinacji nam zabrakło, gdzieś dogrania sobie dokładnego na długi słupek, a tak trochę wstrzeliwujemy, albo kiedy powinniśmy być na słupku, jesteśmy na środku, a kiedy powinniśmy być na środku - jesteśmy na słupku. Takiej mądrości sportowej, piłkarskiej, futsalowej brakowało.
Spodziewał się pan więcej po Węgrach?
Nie, spodziewałem się więcej po nas.
Odnowiła mu się kontuzja, którą leczył. Całe zgrupowanie było super, więc wydawało się, że jest gotowy, bo we wszystkich treningach brał udział. W Koszalinie ta kontuzja miała miejsce, później miał kilka dni przerwy, w klubie nie trenował, później zaczął w klubie trenować, przyjechał tutaj, wyglądało dobrze, wszystkie treningi odbył i zdarzyło się.
Będą zmiany w składzie na mecz rewanżowy?
Nie wiem, trudno mi teraz na gorąco to powiedzieć. Trzeba obejrzeć mecz, przeanalizować, kto nie stanął na wysokości zadania i kto może nie stanąć na wysokości zadania. I wtedy dokonać jakichś korekt. Ale to usiądziemy z trenerem Andrzejem Biangą i przeanalizujemy to.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w rewanżu.