Michał Kubik: To nie było tak, że to był tylko jeden strzał fot. Aśka Żmijewska (fb.com/futsalovee)

Michał Kubik: To nie było tak, że to był tylko jeden strzał

- Spokojnie, jest drugi mecz, także nie ma co robić z wyniku z Rosją wielkiego zwycięstwa - stwierdził po inauguracyjnym pojedynku biało-czerwonych na mistrzostwach Europy Michał Kubik, strzelec wyrównującej bramki.
Zawodnik Rekordu powiedział, że początkowo, po pokonaniu Georgija Zamatradze czuł wielką radość. - Nie zdarzyło mi się jeszcze strzelić na takiej imprezie bramki w końcówce meczu - śmiał się. Dodał jednak, że trzeba tonować nastroje. - Spokojnie, jest drugi mecz, także nie ma co robić z tego wielkiego zwycięstwa. Wiadomo, to jest dla nas wielki sukces. Nie oszukujmy się - graliśmy z wicemistrzem świata i Europy. Także wielki sukces, ale mamy jeszcze drugi mecz, z Kazachstanem - zaznaczył.

- Nie graliśmy z rywalem byle jakim. Rosjanie górowali w takiej grze piłką, ale my mieliśmy pomysł na grę - powiedział Kubik. Tym pomysłem miał być sposób, w jaki Rosjan w finale mistrzostw świata w 2016 roku pokonała Argentyna. Tam również Rosja miała olbrzymią przewagę w posiadaniu piłki, co nie znaczyło jednak, że Argentyńczycy "bronili Częstochowy". Ostatecznie okazali się skuteczniejsi, wygrali 5:4. - My mieliśmy tak grać, ta gra miała tak wyglądać. Mieliśmy denerwować Rosjan swoją grą, a pomimo tego też stworzyliśmy wiele sytuacji, z których też mogliśmy zdobyć gola. To nie było więc tak, że to był jeden strzał - ocenił reprezentant Polski.

Pytany o zmęczenie, w kontekście kolejnego meczu, który on i jego koledzy rozegrają już w czwartek, Kubik powiedział, że mieli świadomość iż będzie ciężko i zostali na to przygotowani. - Teraz czeka nas regeneracja i odnowa biologiczna. To jest turniej - musimy wypocząć i być przygotowanym na pojedynek z Kazachami - zapowiedział.