Gruzja przyjedzie do Zielonej Góry
Reprezentacja Gruzji już po dwóch meczach zapewniła sobie zwycięstwo w grupie D preeliminacji do mistrzostw świata, co oznacza, że dołączy do Polski i Hiszpanii w grupie A Main Round.
Rezultaty nie są zaskoczeniem, bo Gruzja uchodziła za faworyta grupy. Ostatecznie jest to uczestnik barażów o udział w ostatnich Mistrzostwach Europy, w których napędzili stracha Rumunom. Ale ich awans nie jest dobrą informacją dla biało-czerwonych, a to z powodu składu, w jakim wystąpili Avtandila Asatianiego. W reprezentacji zagrali bowiem zawodnicy o typowo gruzińskich nazwiskach - Roninho, Saiotti Junior, Thales i Fumasa. Grają nie od dzisiaj, zaznaczmy, we wspomnianych kwalifikacjach do ostatniego Euro także w większości występowali. Poza Saiottim, zawodniku wicelidera ligi rosyjskiej KPRF Moskwa, który nigdy nie grał w żadnym gruzińskim klubie. Fumasa to niegdyś najlepszy strzelec w UEFA Futsal Cup, gdy jego ówczesny klub Kairat Ałmaty sięgał pierwszy raz po to trofeum, ale grę w Europie zaczął od słynnej Iberii Star Tibilisi. Ostatnio Fumasa razem z Roninho grają w Prodeksimie Chersoń, dwukrotnym mistrzu Ukrainy. Z kolei Thales to zawodnik serbskiego Ekonomaca Kragujevac. W meczu Elite Round Ligi Mistrzów strzelił dwa gole Rekordowi Bielsko-Biała.
Biało-czerwoni dwukrotnie grali dotąd z Gruzją - w zeszłym roku w Bełchatowie i Częstochowie. Mecze nie były łatwe, ale zakończyły się wygranymi Polaków 4:2 i 3:1. Żaden z wymienionych wyżej naturalizowanych zawodników nie zagrał w tych meczach - wystąpił za to Ronald Mateus da Silva. W eliminacjach do MŚ już go nie ma.
Polska, Hiszpania i Gruzja czekają jeszcze na rozstrzygnięcia w grupie H preeliminacji, z której na turniej Main Round awansuje drugi zespół. Będzie to Finlandia lub Mołdawia. Bezpośredni mecz tych drużyn w sobotę o 17.00.