Mikołaj Zastawnik: Stać nas na walkę jak równy z równym z najlepszymi drużynami, nie tylko w Europie fot. Futsal-Polska/ Paweł Jakubowski

Mikołaj Zastawnik: Stać nas na walkę jak równy z równym z najlepszymi drużynami, nie tylko w Europie

Reprezentacja Polski przygotowuje się do konfrontacji z Brazylijczykami. Mikołaj Zastawnik przed meczem przyznaje, że jego celem są dwa zwycięstwa nad wyżej notowanym przeciwnikiem. Zdradza również, że ma marzenie, by zagrać na mistrzostwach świata i zostać najlepszym zawodnikiem ekstraklasy.

Futsal-Polska: Nie można zacząć od innego tematu - futsalowe środowisko żyje twoim ostatnim popisem w meczu przeciwko FC Toruń. O niecodziennym golu rozpisują się też największe polskie portale sportowe. Skąd pomysł na przelobowanie bramkarza z przedłużonego rzutu karnego? Ćwiczyłeś to na treningach?

Decyzję o strzale podjąłem w ostatniej chwili. Przy tym uderzeniu bardzo pomógł mi strzał Macieja Mizgajskiego z dziesiątego metra. Widziałem wtedy, że bramkarz FC Toruń skrócił kąt. Przy swoim rzucie karnym podszedłem do piłki z myślą, że będę strzelał w dany róg z prostego podbicia, ponieważ bramkarz stał wtedy jeszcze na linii bramkowej. Przy drugim, trzecim kroku zauważyłem, że toruński golkiper po raz kolejny chce wyjść z bramki. Wtedy zmieniłem swoją decyzję. Cieszę się z tego strzału, tym bardziej, gdyż nigdy nie trenowałem tego stałego fragmentu gry w taki sposób.

Już wcześniej byłeś całkiem popularny, ale chyba zgodzisz się, że po tym nietuzinkowym trafieniu ta popularność jeszcze wzrosła... Czytałem, że porównują cię nawet do Messiego czy Falcao.

Po meczu otrzymałem bardzo dużo wiadomości od rodziny i przyjaciół, pojawiały się również wiadomości od osób, z którymi wcześniej nie miałem styczności. Gratulowali mi. Później zobaczyłem tę bramkę na portalach społecznościowych, z czego bardzo się ucieszyłem. Jest to taki mały indywidualny sukces, który na pewno zostanie na długo w pamięci. To już jednak jest przeszłość, teraz należy patrzeć przed siebie i mam nadzieję, że uda się strzelić jeszcze równie ładne bramki.

Jesteś jeszcze stosunkowo młodym zawodnikiem, ale na twoim koncie nie brakuje sukcesów. Satysfakcjonuje cię to, co dotychczas osiągnąłeś, czy uważasz, że można było zrobić więcej?

W swojej przygodzie zdobyłem dwa złote medale i jeden brąz z drużyną Wisły Krakbet Kraków oraz trzy Puchary Polski i bodajże jeden Superpuchar. Najbardziej cieszę się z ostatniego mistrzostwa Polski z Wisłą oraz ze zdobycia Pucharu Polski z drużyną Cleareksu. Do mistrzostwa dołożyłem jakąś tam cegiełkę, natomiast w zdobyciu Pucharu Polski miałem już znacznie większy udział. To prawda, jestem stosunkowo młodym zawodnikiem, także mam nadzieję, że tych trofeów uda się zdobyć jeszcze więcej.




W lutym reprezentacja Polski mierzyła się z Rosją. Byłeś jednym z mocniejszych ogniw naszej kadry. Jak wspominasz te konfrontacje?

Takie mecze na długo zostają w pamięci, biorąc pod uwagę, ze zagraliśmy dwa bardzo dobre spotkania. W pierwszym, przegranym meczu mieliśmy dużo więcej dogodnych sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Uważam, że wtedy zasłużyliśmy co najmniej na remis. Drugi mecz w naszym wykonaniu był słabszy, brakowało sił, aczkolwiek towarzyszyło nam szczęście i udało się wyciągnąć wynik, z czego bardzo się cieszę. Uważam jednak, że jesteśmy już w stanie walczyć jak równy z równym z najlepszymi drużynami, nie tylko w Europie.

Przy okazji pierwszego pojedynku z reprezentacją Sbornej karierę reprezentacyjną zakończył Marcin Mikołajewicz. To bardzo doświadczony zawodnik. Czy miałeś okazję czegoś się od niego nauczyć? Będzie wam go brakować?

Zaczynając przygodę z futsalem podpatrywałem zagrania różnych zawodników, wtedy jeszcze z Wisły. Uważam, że od każdego coś wyciągnąłem. Przychodząc do kadry w 2015 roku, miałem przyjemność obcowania z najlepszymi zawodnikami w polskim futsalu. Nie mogło zabraknąć tam również Marcina Mikołajewicza, z którym byłem prawie na każdym zgrupowaniu. Miki jest bardzo dobrym zawodnikiem, nie tylko ma dryg do strzelania bramek. Umie też znaleźć się w odpowiednim momencie i czasie na parkiecie, ale również dużo myśli na boisku, dlatego też bardzo dobrze grało mi się z nim w czwórce. Marcin był pierwszoplanową postacią, nie tylko na parkiecie, ale i również poza nim. Wspaniały człowiek, którego na pewno będzie brakować.

Mecze z Rosjanami to już historia. Teraz czas na konfrontacje z Brazylią. Jak się do nich przygotowujecie?

Mecze z Brazylią są wyjątkowe, a przygotowania do tych spotkań nie należą do łatwych. Od niedzieli zaczęliśmy długie zgrupowanie w Koszalinie, które ma nas przygotować do meczów. Na pewno czeka nas ciężka praca i ogrom wiedzy do przyswojenia.

Reprezentacja Brazylii to bardzo wymagający przeciwnik, charakteryzujący się specyficznym stylem gry. Wiesz, czego dokładnie można się spodziewać po tym rywalu?

Brazylia jest jedną z najlepszych drużyn na świecie, o ile nie najlepszą. Sparingi z Hiszpanią i Portugalią pokazują, że ten mecz nie będzie łatwy, wręcz przeciwnie. Mieliśmy okazje zmierzyć się z nimi na ich terenie, aczkolwiek wtedy zabrakło zawodników z Europy, którzy przede wszystkim stanowią o sile tego zespołu. W dwóch meczach przegraliśmy 1:3 i 0:5. Mam nadzieję, że tym razem te wyniki będą korzystniejsze. Czego mamy się spodziewać? Tego pewnie dowiemy się na zgrupowaniu.

Z Brazylijczykami będziecie mierzyć się w Koszalinie i Bydgoszczy. Nie są to miasta kojarzone z futsalem, ale to chyba dobrze, że dyscyplina pojawia się w takich miejscach. Czy może jednak wolałbyś grać z reprezentacją gdzieś indziej?

Może i nie są to miasta kojarzone z futsalem, ponieważ nie mają żadnej drużyny futsalowej, ale w Koszalinie mieliśmy dużo zgrupowań, a ponadto rozegraliśmy tam kilka meczów. Myślę, że dużo ludzi w tym mieście kojarzy już tę dyscyplinę. Popularyzacja futsalu w innych miastach, które nie są związane z futsalem, jest bardzo dobrym posunięciem.

Przejdźmy na ligowe podwórko. Obecnie jesteście trzecią siłą ekstraklasowych rozgrywek. To satysfakcjonujący wynik czy celujecie wyżej?

Clearex zawsze mierzy jak najwyżej. Po serii mistrzostw Polski i kilku latach przerwy medalowej, zaczyna wracać na właściwe tory. Walka o medale będzie bardzo zacięta, aczkolwiek uważam, że drugie miejsce jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Do tego będziemy dążyć w tym sezonie, żeby ostatecznie odebrać srebrne krążki.




Clearex Chorzów jest silnym ośrodkiem na mapie polskiego futsalu. W ostatnich sezonach rządzi jednak Rekord Bielsko-Biała, który ponownie pewnie kroczy po mistrzostwo Polski. Jak myślisz, w czym tkwi magia Rekordu?

Rekord drugi sezon dominuje polską ekstraklasę. Swoją grą bielszczanie udowadniają, że zasługują na tę pozycję, na której są. Ciężko powiedzieć, w czym tkwi magia. Uważam, że Rekord do każdego meczu podchodzi tak samo. Każdy z nas wie, że mistrzostwo Polsko zdobywa się z tymi teoretycznie słabszymi drużynami, a Rekord wobec nich jest bezlitosny. Clearex zaczyna powoli deptać Rekordowi po piętach, a dowodem na to są bardzo wyrównane mecze obu tych drużyn, z których raz Rekord wychodzi obronną ręka, raz Clearex.

Jak ogólnie oceniasz stan polskiego futsalu, a także poziom szkolenia? Z pewnością znasz wielu młodych piłkarzy halowych. Czy wybijają się jakieś perełki, które za kilka lat będą liderami seniorskiej reprezentacji Polski?

Uważam, że poziom szkolenia powinien być na nieco wyższym poziomie. Mówiąc o młodzieży, od razu nasuwa się Rekord, Gwiazda czy GSF Gliwice. Jest bardzo dużo klubów w ekstraklasie, które nie mają szkółki młodzieżowej. Młodzi zawodnicy mogliby zasilać szeregi pierwszej drużyny. Ogromnym sukcesem może pochwalić się młodzieżowa reprezentacja, która awansowała do mistrzostw Europy. Tam na pewno znajdziemy jakieś perełki.

Myślę, że wszyscy pokładają duże nadzieje także i w tobie. Czy wiążesz swoją przyszłość z futsalem? Myślisz, że stać cię na to, by być prawdziwym motorem napędowym naszej kadry seniorów?

Z piłki trawiastej zrezygnowałem w wieku 14 lat. Za dużo się nie nauczyłem, więc powrót na trawę nie byłby dobrym posunięciem. Dobrze się czuje na parkiecie, także na pewno będę kontynuował to, co zacząłem. Myślę, ze będzie mnie na to stać. Jeżeli nie, to będę robił wszystko, żeby tak było.

Jakie są twoje plany, marzenia i cele na przyszłość?

Takie krótkoterminowe, to dwie wygrane z Brazylią i zdobycie medalu mistrzostw Polski. Jeżeli chodzi o ogólne marzenia, to bardzo chciałbym zagrać na mistrzostwach świata, kolejny raz na mistrzostwach Europy i odbić jakieś piętno po sobie i naszej reprezentacji. W przyszłości może uda się zostać najlepszym zawodnikiem ekstraklasy albo strzelcem. Kto wie...

I już zupełnie na koniec... Co, poza futsalem, kręci Mikołaja Zastawnika?

Poza futsalem jestem zwykłym człowiekiem, który studiuje i realizuje swoje drugorzędne marzenia, pasje czy hobby. Można powiedzieć, że równie dobrze czuje się w wodzie, jak na parkiecie. Obecnie jestem w trakcie robienia kursu na ratownika wodnego, także w wolnych chwilach lubię popływać. Przy większej ilości wolnego czasu chętnie wybieram się z dziewczyną i znajomymi w góry. W zimę zaś uwielbiam wypady na deskę. Także woda góry i snowboard naprawdę mnie kręcą!

Rozmawiał Mateusz Domański