Błażej Korczyński: W takim meczu trzeba cieszyć się z momentów
Za reprezentacją Polski dwa mecze towarzyskie z Brazylią. Co prawda oba zakończyły się porażkami biało-czerwonych, ale nie wynik był najważniejszy. Selekcjoner naszej reprezentacji przyznał, że trzeba cieszyć się z dobrych momentów. - Trudniejszego meczu już nie będziemy mieli. Ciężej nie będzie – powiedział Błażej Korczyński po spotkaniu w Bydgoszczy.
Jaki był główny cel na wtorkowe spotkanie? - Chciałem, żebyśmy grali w piłkę. Jestem zadowolony z tego, że długimi fragmentami chłopcy starali się to robić. Traktuję to jako pozytyw. Strzeliliśmy dwie bramki. Mikołaj Zastawnik miał jeszcze ze dwie sam na sam. Michał Marek ładnie się obrócił i trafił w spojenie. Myślę, że były jeszcze dwa czy trzy momenty, w których mogliśmy strzelić bramkę. W pierwszej połowie Piotr Łopuch też miał okazję. Kilka bramek mogliśmy jeszcze zdobyć. Z takim rywalem jest to trudne. Należy cieszyć się z małych rzeczy i robić małe kroki. Trudniejszego meczu już nie będziemy mieli. Ciężej nie będzie. Jeżeli tak graliśmy z Brazylią, to mam nadzieję, że swobodniej będzie nam się grało w eliminacjach z Finlandią czy Gruzją i wtedy to już my będziemy stroną dominującą – dodał Korczyński.
Wtorkowy mecz reprezentacji Polski z poziomu trybun bydgoskiej „Łuczniczki” śledziło około 2 tysięcy widzów. Na tle pozostałych polskich miast, frekwencja w mieście nad Brdą wypadła blado. Jeżeli porównamy ją z zainteresowaniem meczami Brazylijczyków w Hiszpanii czy Serbii, to możemy mówić o przepaści. - W Częstochowie było 6,5 tys., w Koszalinie – 4,5 tys. W Bydgoszczy hala zapełniła się w jednej trzeciej. A przyjechała najlepsza drużyna świata, zawodnicy z Barcelony i Madrytu. W Hiszpanii było po 14 tysięcy widzów, a w Serbii, gdzie Brazylijczycy grali tydzień temu, było 12 i 14 tysięcy osób – zauważył Błażej Korczyński.