Eliminacje MŚ w Zielonej Górze: Polska - Gruzja 2:3 fot. Futsal-Polska/ Paweł Jakubowski

Eliminacje MŚ w Zielonej Górze: Polska - Gruzja 2:3

W swoim pierwszym meczu w ramach turnieju fazy Main Round europejskich kwalifikacji do Mistrzostw Świata reprezentacja Polski przegrała z Gruzją 2:3.
 

Polska Polska - GruzjaGruzja
2:3

Bramki: Piotr Łopuch (12), Mikołaj Zastawnik (16-karny) - Thales 2 (9, 23-karny), Fumasa (22).
Żółte kartki: Tomasz Kriezel - Szota Topuria.
Sędziowali: Josip Barton (Macedonia Północna) i Farik Keco (Bośnia i Hercegowina).
Polska: Bartłomiej Nawrat, Michał Kałuża - Mikołaj Zastawnik, Tomasz Lutecki, Piotr Pietruszko, Tomasz Kriezel - Michał Kubik, Remigiusz Spychalski, Robert Gładczak, Piotr Łopuch, Dominik Solecki, Sebastian Leszczak, Michał Marek (Mateusz Lisowski).
Gruzja: Zwiad Kupatadze, Tornike Bukia - Roninho, Thales, Arcził Sebiskweradze, Fumasa - Szota Topuria, Wachtang Kekelia, Irakli Todua, Wachtangi Jwaraszwili, Nukri Сhumburidze, Nikoloz Kurtanidze (Janiko Giorgaia, Gia Nikwaszwili).

W pierwszej połowie początkowo dominowali rywale biało-czerwonych, którzy oddawali dużo strzałów na bramkę Bartłomieja Nawrata, ale pokonać polskiego golkipera udało się tylko naturalizowanemu Brazylijczykowi Thalesowi. Niestety, można było jednak mówić wręcz o różnicy klas. Do 10. minuty, gdy obraz gry odmienił się po przerwie na żądanie trenera Błażeja Korczyńskiego, Polacy mieli na koncie ledwie 5 strzałów, w tym 1 celny, przy... 19 ogółem a 8 celnych uderzeniach przeciwników. Dopiero wspomniany czas sprawił, że oglądaliśmy inną polską drużynę. Selekcjoner szybko zrezygnował z Piotra Pietruszki, wprowadzając za niego do pierwszej czwórki Piotra Łopucha, a ten zrewanżował się szybkim golem już w 12. minucie. Nawrat kolejny już raz wyszedł do przewagi, ale wraz z kolegami zastosował inny wariant jej rozegrania niż dotychczas, zaskakując Gruzinów. Na bramkę Zwiada Kupatadze uderzał Tomasz Kriezel. Golkiper odbił piłkę przed siebie, a tam dopadł do niej zawodnik AZS UŚ i wyrównał wynik. Po chwili odpowiedzialność wreszcie wziął na siebie Tomasz Lutecki, mimo że Gruzini mieli liczebną przewagę, zdecydował się na drybling, mijając dwóch z nich, ale strzelił metr obok słupka. Niecelnie przymierzył z dystansu także Michał Marek, a w rewanżu egoistycznie zachował się Fumasa, w doskonałej sytuacji decydując się na strzał z ostrego kąta, zamiast podania do wolnego kolegi.

Los pomógł biało-czerwonym w 16. minucie. W polu karnym przewrócił się na rywalu Robert Gładczak, a karnego skutecznie wykorzystał Mikołaj Zastawnik. Gospodarze powinni jeszcze podwyższyć przed przerwą, bo sytuację dwóch na bramkarza mieli Michałowie Marek z Kubikiem, ale ten pierwszy nie dostrzegł kolegi z drużyny i reprezentacji, nieskutecznie strzelając samemu, zamiast podawać. Trener Korczyński mówił w czasie przerwy na żądanie do podopiecznych, że mogą się cieszyć, iż przegrywali wtedy tylko 0:1. Po pierwszej połowie pomstować mogli Gruzini, bo absolutnie na niekorzystny dla nich wynik nie zasługiwali.

Druga część rozpoczęła się jednak dla gospodarzy zielonogórskiego turnieju fatalnie. Najpierw przypadkowo ale efektownie wyrównał kolejny naturalizowany Brazylijczyk - Fumasa. Po chwili los oddał szczęście z pierwszej połowy i po ręce Gładczaka na 3:2 z rzutu karnego uderzył Thales. Tak, rywalom biało-czerwonych dopisało w tym wypadku szczęście, ale ich gole nie wzięły się z przypadku - z drugiej strony tego szczęścia zabrakło im w pierwszych 20 sekundach, gdy dwukrotnie byli bardzo bliscy wyrównania, ostatecznie kończąc tylko na trafieniu w słupek. Tak jak w pierwszej części, tak i w drugiej z czasem Polacy przejęli inicjatywę, ale nie mieli pomysłu na rozbicie obrony rywali, zwłaszcza w końcówce, gdy grając w przewadze co rusz decydowali się na strzały z dystansu. Poprawili sobie w ten sposób statystyki, ostatecznie doganiając Gruzinów w liczbie oddanych uderzeń, ale w większości były one blokowane jeszcze przez defensorów a w ostateczności przez weterana gruzińskich parkietów, 39-letniego Kupatadze (właściwie 40-letniego, bo urodziny ma w piątek). Biało-czerwoni nie wykorzystali m.in. kontry 4 na 2, a najbliżej wyrównania po drobnym błędzie Kupatadze był Remigiusz Spychalski - piłka (chyba) odbiła się od słupka.

Porażka stawia zespół Błażeja Korczyńskiego w bardzo trudnej sytuacji. Nie beznadziejnej, bo szans na awans jeszcze całkowicie nie tracą, ale duża szansa, że będzie do tego potrzebne zwycięstwo z Hiszpanią. Inny wariant to pokonanie Finów i liczenie, że wygrają oni w niedzielę z Gruzją (wówczas przy komplecie zwycięstw Hiszpanów trzy następne drużyny miałyby po trzy punkty). W teorii możliwości jeszcze więc są, ale zadanie to Polacy bardzo sobie utrudnili. Na pewno do zachowania jakichkolwiek marzeń niezbędne jest pokonanie w piątek Finów.

Przegrana z Gruzją jest pierwszą w historii porażką naszej reprezentacji w oficjalnym meczu z niżej notowanym rywalem (czyli losowanym w rozgrywkach UEFA z niższego koszyka), odkąd jako selekcjoner lub asystent Andrzeja Biangi pracuje z nią Błażej Korczyński.

Grupa 1 Main Round eliminacji do MŚ 2020

  • czwartek 24 października 2019
    17:00 es Hiszpania - fi Finlandia 4:1 (3:1)
    ⚽ Rafa Usín (15), Raúl Campos (18), Boyis (19), Juan Emilio (27) - Panu Autio (4).
    20:00 pl Polska - ge Gruzja 2:3 (2:1)
    ⚽ Piotr Łopuch (12), Mikołaj Zastawnik (16-karny) - Thales 2 (9, 23-karny), Fumasa (22).
  • piątek 25 października 2019
    17:00 ge Gruzja - es Hiszpania
    20:00 pl Polska - fi Finlandia
  • niedziela 27 października 2019
    17:00 fi Finlandia - ge Gruzja
    20:00 es Hiszpania - pl Polska
  M Pkty Bramki
1. es Hiszpania 1 3 4-1
2. ge Gruzja 1 3 3-2
3. pl Polska 1 0 2-3
4. fi Finlandia 1 0 1-4