Baraż Polska - Chorwacja o awans na mistrzostwa świata. W piątek pierwszy mecz w Koszalinie
Dwa mecze dzielą reprezentację Polski od zakwalifikowania się po przeszło trzech dekadach na mistrzostwa świata w futsalu. W piątek i wtorek barażowe mecze z Chorwacją.
Pierwsze spotkanie rozegrane zostanie w piątek 12 kwietnia o godz. 18.00 w Koszalinie. Rewanż zaplanowano cztery dni później w Zagrzebiu (godz. 19.00). Transmisję z obu spotkań przeprowadzi TVP Sport.
Zarówno Polska, jak i Chorwacja, na mistrzostwach świata grały dotąd tylko raz. Ale dłużej na powrót na mundial czekają Biało-Czerwoni. W 1992 roku w Hongkongu Polacy w pierwszej fazie ograli gospodarzy i Nigerię, a polegli z Argentyną. W drugiej rundzie zanotowali trzy porażki i zostali sklasyfikowani na ósmej pozycji. - To były zupełnie inne czasy. Nie nazwałbym wtedy tego futsalem, tylko piłką nożną halową. Praktycznie nikt tego nie pamięta - zauważył w rozmowie z portalem TVP Sport były reprezentant Polski Rafał Krzyśka, który sam, w 2015 roku, grał w barażach o MŚ z Kazachstanem.
Chorwaci z kolei na swoje jedyne mistrzostwa świata pojechali w 2000 roku do Gwatemali. Zajęli tam piąte miejsce. Na poprzedzające mecze z Polakami zgrupowanie w Prelogu przyjechali zawodnicy z tamtej drużyny. - Byliśmy mile zaskoczeni wizytą byłych członków kadry narodowej, a ich wsparcie wiele dla nas znaczy przed meczami z Polską. Ich wynik jest dla nas inspiracją i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby powtórzyć ten sukces i reprezentować Chorwację na mistrzostwach świata w futsalu - powiedział kapitan reprezentacji Chorwacji Franco Jelovčić.
Chorwaci przed barażami są pewni swego. - Zawodnicy są zmotywowani, gotowi i nie mogą się doczekać rozpoczęcia meczu. Przeanalizowaliśmy rywala w najdrobniejszych szczegółach, wiemy wszystko o każdym z przeciwników. Postaramy się wrócić do Zagrzebia na rewanżowy mecz z korzystnym wynikiem - zapowiadał selekcjoner naszych rywali Marinko Mavrović, cytowany przez oficjalną stronę chorwackiej federacji piłkarskiej.
Chorwacki trener nieco obawia się atmosfery w Koszalinie. - Hala jest podobno wyprzedana (to prawda, bilety skończyły się już dwa tygodnie temu - red.) i musimy być gotowi na domową atmosferę na trybunach - przyznał, analizując przy okazji grę zawodników Błażeja Korczyńskiego. - Spodziewamy się niezwykle zmotywowanego przeciwnika, który gra bardzo agresywnie w obronie i który nie dąży do posiadania piłki, ale stara się jak najprościej dotrzeć do bramki. W obronie grają bez ryzyka i są silni w stałych fragmentach, musimy umieć na to wszystko odpowiedzieć i narzucić swoją grę. Jesteśmy silni w ofensywie i mamy zawodników, którzy potrafią przebić się w grze jeden na jednego - podkreślił Mavrović.
Co na to Korczyński? - Jesteśmy takim zespołem, który potrafi robić rzeczy niemożliwe - stwierdził w rozmowie z TVP3 Szczecin, oceniając, że Chorwaci "nie lubią biegać". - Lubią grać w piłkę, ale nie lubią biegać, więc musimy zrobić wszystko, żeby ten mecz nie toczył się na ich zasadach, tylko na naszych - tłumaczył selekcjoner Polaków.