Jacek Dzienis w reprezentacji. Błażej Korczyński tłumaczy zaskakujące powołanie
W programie "Dogrywka" na kanale "Wisienka na Sporcie" selekcjoner futsalowej reprezentacji Polski Błażej Korczyński wyjaśnił budzące kontrowersje powołanie Jacka Dzienisa z Jagiellonii Białystok do kadry na mecze z Czechami w Poreču.
Jacek Dzienis to największa niespodzianka wśród powołań na towarzyskie mecze z Czechami, które 11 i 13 czerwca odbędą się w Poreču w Chorwacji. Środkowy obrońca grającego w IV lidze Tura Bielsk Podlaski zagrał zaledwie osiem meczów w Fogo Futsal Ekstraklasie, a już został wyróżniony przez selekcjonera. 29-latek dla Jagiellonii Białystok zdobył sześć bramek.
- Mecz z Chorwacją (w barażach o mistrzostwa świata w futsalu - red.), wypadnięcie Michała Marka pokazały, jak pivoci są istotni, przy naszych deficytach, jakie tam posiadamy. Musimy mieć kogoś, do kogo przeniesiemy piłkę, kto ją utrzyma i przeniesie ciężar gry pod bramkę rywala lub sfinalizuje. Będąc niejednokrotnie w Białymstoku poznałem Jacka. On od stycznia pojawił się w futsalu. Zagrał osiem meczów, więc nie pokazał zbyt wiele w sensie meczowym. Ale ja go poznałem w sensie treningowym. Zobaczyłem jego warunki, to jak trenuje i uważam, że on gra dzisiaj w futsal na 20 proc., że ma dużo większy potencjał, niż na razie widzieliśmy - tłumaczył Korczyński.
Selekcjoner reprezentacji zwrócił uwagę na warunki fizyczne i umiejętności techniczne Dzienisa. - To jest zawodnik z trawy, szkolony na szczeblu centralnym. Tak jak z Waldkiem Sobotą - potrafi grać na jeden kontakt, to nie jest problem, taka technika użytkowa jest dość dobra. Do tego biorąc warunki fizyczne, uznałem, że to jest zawodnik, który jak zrobiłby szybki progres z tych 20 proc. i poszedł na 60-70 proc. swoich umiejętności, to może być dla nas ważna postać - wyjaśniał.
Co jeśli Dzienis pokaże się z Czechami, ale z Jagiellonią będzie grał w I lidze? - Jeśli wypali wypali w Chorwacji, to wtedy będziemy się zastanawiać i będziemy myśleć nad tym, co z tym fantem zrobić - odpowiedział na pytanie Korczyński. Na uwagę, że nigdy szansy w reprezentacji nie otrzymał Mateusz Kostecki, mimo siedmiu sezonów gry w Red Dragons Pniewy w ekstraklasie i prawie 150 zdobytych w niej bramek? - On już był raz bardzo blisko. Pojechałem kiedyś na taki mecz do Jelcza-Laskowic, Pniewy grały w Jelczu i pojechałem tak naprawdę kropkę nad "i" postawić. I wtedy w obronie ktoś tam go przewiózł dwa razy, po prostu obnażył jego grę defensywną i stwierdziłem, że to się nie uda. On też w atakowaniu nie utrzymuje piłki. On dużo strzela ze stałych fragmentów, co jest oczywiście ważne, z karnych przedłużonych, gdzieś tam Łukasz Błaszczyk rzuci mu długą piłkę, strąci, ale w samej takiej grze on nie daje bardzo dużo Pniewom, nie utrzymuje piłki. On się tam sam nie obraca. I ta gra w obronie spowodowała, że powiedziałem "to się nie uda" i po prostu wtedy odpuściłem już temat - argumentował trener.
- Tu znowu chodzi o ten pułap. Ja myślę, że Kosecki gra na 90 proc., że on już tam niewiele może zmienić i to, co on pokazuje, to jest jego wysoki pułap możliwości. A tutaj (w przypadku Dzienisa - red.) jest niewykorzystane bardzo dużo tego zasobu i dlatego taka różnica. Ale masz rację. Może Kostecki zasłużył z przebiegu tych lat na jakieś powołanie na mecz towarzyski. Potraktuję to pytanie jako refleksję, przyszłościowe - przyznał w rozmowie z Rafałem Krzyśką.
Pytany o zawodników wyróżniających się w lidze, którzy znajdują się w kręgu jego zainteresowań, ale powołań jeszcze nie otrzymali, Błażej Korczyński jako pierwszego wymienił Wiktora Skałę z Dremana Opole Komprachcice. - To jest zawodnik z dużego boiska, który jest fajnie wyszkolony, jak (Mikołaj) Zastawnik - prawa, lewa noga, wolej, dobra dynamika, tylko jeszcze nie ogarnia futsalu, jeszcze to jego poruszanie jest takie. Jak z nim rozmawiam, to mówi: "trenerze, ja chcę się poruszać", ale nie do końca wie jak, więc biega bez sensu niejednokrotnie - wbiega gdzieś w przestrzenie, w które nie powinien wbiegać. Myślę, że to jest zawodnik, który jest dla nas przyszłością. Myślę, że Wiktor dostanie szansę - powiedział szkoleniowiec, zapowiadając powołanie Skały na towarzyskie mecze w następnych okienkach na reprezentację - we wrześniu lub listopadzie.
Korczyński wskazał też Sebastiana Pawlaka z Eurobusa Przemyśl, podkreślając u niego "dynamiczny styl". - Dzisiaj gra na poziomie europejskim jest mocno fizyczna. U nas w lidze nie jest tak fizyczna, jak tam i tam musimy dawać radę fizycznie przede wszystkim, nie tylko piłkarsko. I tu te połączenie umiejętności piłkarskiej z fizycznością jest dość istotne - mówił.
W kontekście możliwego przejścia z reprezentacji U-19 do kadry A Korczyński wymienił z kolei Kacpra Pawlusa z Rekordu Bielsko-Biała. - Ale to jest pytanie, czy Kacper zostanie w futsalu, czy jednak obierze drogę trawiastą - zaznaczył od razu. - Natomiast cała reszta dzisiaj jeszcze nie jest gotowa na grę w pierwszej reprezentacji - dodał, podkreślając jednak, że "jest duży potencjał w tym roczniku".
