Samuel Jania: Mamy szansę wspiąć się na wysokie miejsce w hierarchii europejskiego futsalu fot. Futsal Week

Samuel Jania: Mamy szansę wspiąć się na wysokie miejsce w hierarchii europejskiego futsalu

- Jeśli mamy siły i jesteśmy dobrze przygotowani, możemy rywalizować z trzecią siłą w Europie na wyrównanym poziomie - mówi Samuel Jania, II trener reprezentacji Polski w futsalu kobiet, po turnieju Futsal Week.

Na turnieju rozgrywanym w Poreču w Chorwacji Biało-Czerwone zajęły drugie miejsce. Rozegrały cztery mecze - rozgromiły Grenlandię, pokonały znajdującą się na mniej więcej tym samym poziomie Finlandię oraz dwukrotnie minimalnie uległy Włochom 2:3. Choć Italia nie ma jeszcze w dorobku ani jednego medalu mistrzostw Europy w futsalu kobiet, a wręcz nigdy na skromny, czterozespołowy turniej finałowy się nie zakwalifikowała, to włoska liga uchodzi za drugą (po Hiszpanii) najsilniejszą ligą kobiecego futsalu w Europie.

- Dla mnie najistotniejszym punktem na każdym zgrupowaniu z meczami towarzyskimi jest selekcja - mówi po turnieju Samuel Jania, II trener reprezentacji, który pod nieobecność selekcjonera Wojciecha Weissa (prowadził w tym czasie reprezentację akademicką na AMŚ) samodzielnie dowodził zespołem w Poreču. - Szukamy dziewczyn o konkretnym profilu, które będą dawać radę - przede wszystkim fizycznie - w starciach z takimi zespołami jak Finlandia i Włochy. Uważam, że ten turniej nam takie odpowiedzi dał - tłumaczy w rozmowie z Futsal-Polska.pl.

Jania zwraca uwagę, że choć część zawodniczek to już doświadczone reprezentantki, to w Poreču były również debiutantki, w tym 18-letnia Natalia Matuszewska, najlepsza snajperka sezonu 2023/24 w ekstralidze kobiet. - Z punktu widzenia trenerskiego bardzo ważne jest dla nas zachowanie rywalizacji i muszę otwarcie powiedzieć, że tak duża nie była ona nigdy - podkreśla. - Kluczowy w perspektywie krótkoterminowej był dla nas mecz z Finlandią, której najbliżej do jednego z naszych październikowych rywali w eliminacjach do mistrzostw świata - Holandii. W perspektywie długoterminowej fajne odpowiedzi dały nam oba mecze z Włoszkami - wyjaśnia trener prowadzący na co dzień mistrzynie Polski z Rekordu Bielsko-Biała.

- Wnioski, którymi mogę się podzielić na ten moment, to przede wszystkim fakt, że jeśli mamy siły i jesteśmy dobrze przygotowani, możemy rywalizować z trzecią siłą w Europie na wyrównanym poziomie - mówi szkoleniowiec, zaznaczając, że chodzi o pierwsze spotkanie, w fazie grupowej, kiedy to Polki dwukrotnie prowadziły, ostatecznie przegrywając 2:3. - Drugi mecz, mimo identycznego wyniku, pokazał nam, do czego powinniśmy dążyć. Na tym turnieju mogliśmy sprawdzić również grę z bramkarkami i zweryfikować, kto jaką rolę może pełnić. Rola stałych fragmentów gry w naszym pomyśle na zwycięstwa jest bardzo duża, dlatego cieszy tak spora skuteczność z tego elementu. Ale przyznam szczerze, że będziemy chcieli jeszcze mocniej nad tym elementem popracować we wrześniu - zapowiada trener.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z poziomu turnieju, z organizacji i na pewno trzeba odnieść się do faktu że dzięki reformie ligi mamy szanse przyspieszyć swój rozwój - wspiąć się na wysokie miejsce w hierarchii europejskiego futsalu i utrzymać się tam - zaważa. - Ciężka praca dziewczyn oraz sztabu, połączona z dobrą atmosferą, sprawiła, że najlepsze drużyny na kontynencie chcą z nami rywalizować. Ale wiadomo - chcemy więcej. Chcemy nie tylko być w jednej restauracji z tymi zespołami. My chcemy siedzieć z nimi przy jednym stole - podsumowuje Samuel Jania.