Rewolucja: Kazachstan bez Taynana na mistrzostwach świata fot. KFF

Rewolucja: Kazachstan bez Taynana na mistrzostwach świata

Reprezentacja Kazachstanu zagra na mistrzostwach świata w Uzbekistanie bez swoich naturalizowanych gwiazd - Taynana i Edsona. Zwiastuje to nową erę w światowym futsalu - bez masowego rozdawania paszportów Brazylijczykom.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

O tym, że Taynan i Edson nie pojadą do Uzbekistanu, poinformował Gustavo Muñana z serwisu Relevo, wskazując, że powodem są obawy Kazachów, iż wystawienie ich do składu oznaczałoby przyznanie walkowera rywalom.


Edson, Douglas Júnior i Taynan na UEFA Futsal Euro 2022 fot. Eóin Noonan - UEFA/UEFA via Sportsfile

Obawy federacji Kazachstanu spowodowane są decyzjami Komisji Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) - tego samego organu, który w polskich mediach pojawia się na ogół wtedy, gdy chodzi o kary za wybryki chuligańskie podczas meczów w europejskich pucharach. Decyzje te to z kolei efekt wdrożenia przez FIFA jednolitych zasad dotyczących zmiany obywatelstwa i występów w międzynarodowych rozgrywkach.

UEFA i FIFA znacznie uważniej, niż w przeszłości, przyglądają się procesom naturalizacji zawodników. Pewna dowolność w tym względzie i pobłażanie zwłaszcza w mniej prestiżowych rozgrywkach, takich jak futsalowych, zastąpiona została twardą zasadą - albo dany piłkarz wykaże pochodzenie z kraju, w którego reprezentacji chce zagrać, albo musi występować tam minimum pięć lat z rzędu. Co więcej, dotyczy to nie tylko zawodników, którzy dostali drugi paszport niedawno, a działa również w stosunku do takich zawodników, do których obecności w nieoryginalnych reprezentacjach już się przyzwyczailiśmy.

Rezultatem stosowania tych zasad była seria walkowerów w europejskich eliminacjach mistrzostw świata. Gruzja i Armenia zostały ukarane walkowerami za mecze z Finlandią i Portugalią, których federacje wystąpiły ze skoordynowaną skargą do UEFA. Trener Gruzji powołał bowiem na eliminacje aż ośmiu Brazylijczyków z gruzińskimi paszportami, w tym takich, którzy mieli już na koncie mecze w barwach Canarinhos (i to przeciwko Polsce). Z kolei w Armenii zagrało siedmiu rodowitych Brazylijczyków i dwóch Rosjan. To nie wszystko, bo po Finlandii i Portugalii z podobnym wnioskiem wystąpiła Holandia, uzyskując walkowery za mecze z Rumunią, w barwach której zagrało czterech Brazylijczyków. Również ta skarga została uwzględniona, i to mimo tego, że Sávio Valadares obywatelstwo rumuńskie ma już od września 2017 roku. W rumuńskich klubach grał jednak tylko cztery, a nie pięć lat.

Teraz raczej nikt nie będzie chciał już ryzykować, czego dowodzi decyzja trenera Kazachstanu - oczywiście brazylijskiego - Kaki o niezabraniu Taynana i Edsona do Uzbekistanu. Ten pierwszy trafił do Kairatu Ałmaty w 2017 roku. Obywatelstwo uzyskał błyskawicznie i po tym, jak z powodu kontuzji z kadry Kazachów na UEFA Futsal Euro 2018 wypadł inny naturalizowany Brazylijczyk Léo Jaraguá, dosłownie za pięć dwunasta powołany został do reprezentowania nowej "ojczyzny". Debiutował w meczu z Polską, wygranym 5:1; zdobył nawet pierwszą bramkę, choć jeszcze kilka dni przed mistrzostwami Europy nikt nie wiedział o jego powołaniu. W Kairacie zabawił tylko dwa sezony. W 2019 roku trafił do Sportingu Lizbona, później na dwa lata przeniósł się do ElPozo Murcia, by powrócić do stolicy Portugalii. W 2021 roku wygrał futsalową Ligę Mistrzów. Na mistrzostwach świata w 2021 był trzecim najlepszym snajperem. Jest więc bez wątpienia największą gwiazdą, którą dotknęły nowe przepisy dotyczące zmiany obywatelstwa, a jego absencja w Uzbekistanie będzie zwiastować nową erę w światowym futsalu - bez rozdawania na prawo i lewo paszportów Brazylijczykom, którzy w ekstremalnych przypadkach (Armenia) dostawali obywatelstwo kraju, zanim w ogóle postawili stopę na jego terenie.

W Kazachstanie nadal bez przeszkód występować mogą wspomniany Léo Jaraguá oraz Douglas Júnior i słynny bramkarz Léo Higuita - każdy z nich grał co najmniej pięć lat w Kairacie. Ten ostatni jesienią rozpocznie w kazachskiej lidze swój piętnasty sezon. Podobnie polscy kibice nie będą musieli obawiać się ewentualnego powołania Pedrinho, jeśli otrzyma on obywatelstwo RP - za miesiąc rozpocznie on już swój szósty sezon w Constrakcie Lubawa.