Błażej Korczyński po remisie ze Słowenią: Nie pamiętam, kiedy zagraliśmy tak słaby mecz
Po towarzyskim meczu futsalowej reprezentacji Polski, zremisowanym 1:1 ze Słowenią, trener Błażej Korczyński nie krył swojego rozczarowania. Jego zdaniem rywale byli w Opolu „dużo lepszym zespołem”.
- Nie graliśmy dzisiaj dobrego meczu i nie pamiętam, kiedy tak słaby mecz zagraliśmy, więc ciężko być zadowolonym – przyznał Błażej Korczyński, od razu dodając, że choć spotkanie nie zakończyło się dla Polaków porażką, to poziom gry nie spełnił jego oczekiwań. - Szczerze: dzisiaj Słowenia była dużo lepszym zespołem niż my – stwierdził selekcjoner. Podkreślił, że należy szybko wyciągnąć z tego wnioski.
Korczyński zauważył, że jedną z przyczyn słabszej dyspozycji drużyny mogło być zmęczenie spowodowane intensywnym przygotowaniem przed meczem. - Może być tak, że trochę jest mojej winy w tym, że przy krótkim zgrupowaniu i meczu towarzyskim pozwoliłem sobie na zbyt dużą liczbę ciężkich treningów – powiedział selekcjoner. - Nawet dzisiaj przed południem mieliśmy godzinny trening i nie był on lekki – dodał. Korczyński przypomniał, że zawodnicy przyjechali na zgrupowanie bezpośrednio po kolejce ligowej, co mogło mieć wpływ na ich fizyczność podczas meczu.
- Nasz zespół jednak potrzebuje fizyczności do utrzymania tempa - tłumaczył szkoleniowiec. - Nie jesteśmy wirtuozami, także musimy grać na jakimś określonym tempie i tym męczyć rywala. Dzisiaj tego nie mieliśmy, ciągle byliśmy gdzieś spóźnieni – dodał. Zwrócił również uwagę, że brakowało pewnych elementów w ofensywie. - Brak indywidualnych umiejętności, takiego polotu... Nasza ofensywa mogłaby działać lepiej, gdybyśmy grali z bardziej otwartą głową – podkreślił.
Pytany o występ debiutantów, Korczyński odparł, że Albert Betowski i Kacper Pawlus, którzy regularnie gościli na parkiecie, rozegrali dobre zawody – ocenił selekcjoner. - Nie mam do nich po dzisiejszym meczu żadnych pretensji, a nawet bym powiedział, że jestem zadowolony z debiutu młodych zawodników – dodał. Korczyński stwierdził, że obaj mają duże szanse na dalsze powołania. Selekcjoner zwrócił także uwagę na występ Olivera Zaręby, który zagrał nieco mniej, ale także pokazał swoje umiejętności. - Dostał trochę mniej czasu, ale też wiemy, że on jest na co dzień w pierwszej lidze, do futsalu trafił niedawno – powiedział Korczyński. - Jego braki taktyczne, zwłaszcza w defensywie, mogą gdzieś zaważyć. To jest fajny chłopak, z polotem, fantazją w grze ofensywnej, ale taki mecz, jest 1:0 i tej przestrzeni nie ma na tyle, co w pierwszej lidze, żeby Oliver sobie mógł pozwolić na to, co potrafi – ocenił.
Pytany o to, czy powoła Pedrinho, jeśli Brazylijczyk z Constractu Lubawa otrzyma polskie obywatelstwo, Korczyński milczał przez chwilę. - Chciałbym. Ale nie wiem, czy będzie - odpowiedział po dłuższym namyśle.
Kolejny mecz reprezentacja Polski rozegra już w ramach kwalifikacji do mistrzostw Europy w futsalu, które w 2026 roku odbędą się na Litwie i w Łotwie. 17 grudnia Biało-Czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Turcją, w teorii najsłabszym rywalem w grupie 3 eliminacji.
