Błażej Korczyński po meczu z Turcją: Nie było czym oddychać. Warunki były megatrudne
- Jakbyśmy tu przylecieli dzień albo dwa przed meczem, zrobili jeden trening i mieli zagrać mecz, to bym się mógł bardzo obawiać o to spotkanie, bo warunki są tu megatrudne - mówi Błażej Korczyński, trener futsalowej reprezentacji Polski, po wygranej z Turcją w eliminacjach mistrzostw Europy.
Polacy do przerwy prowadzili 2:1, ale przeciwko niżej notowanemu rywali grało im się ciężko. Po tym, jak Turcy wyrównali, Biało-Czerwoni ponownie wyszli na prowadzenie dopiero w końcówce, po przedłużonym rzucie karnym, wykorzystanym przez Mikołaja Zastawnika. – Nie będę tu szukał usprawiedliwień dla naszej gry, która nigdy nie będzie piękna w ataku pozycyjnym, bo mamy takich zawodników, jakich mamy – podkreśla Błażej Korczyński w pomeczowej wypowiedzi dla Futsal-Polska.pl. – Zdajemy sobie z tego sprawę, że w naszych klubach prym wiodą obcokrajowcy, ale nie będę już wałkował tego tematu – dodaje trener, który w ocenie spotkania podkreśla przede wszystkim ciężkie warunki, w jakich przyszło jego zawodnikom rywalizować.
- Mieszkamy (w hotelu) 2400 m n.p.m. 2200 m n.p.m. jest hala, także brak tlenu. Pierwszy trening, w sobotę po przyjeździe, trwał 30 minut i można było ich wziąć na łopatę, do torby schować i odwieźć do hotelu, bo jest bardzo ciężko. Nawet jak teraz mówię, to tego tlenu zawsze brakuje - opowiada szkoleniowiec. W Polsce na takiej wysokości hale można znaleźć tylko w znaczeniu góralskim - jako obszar w górach, na którym prowadzony jest sezonowy wypas, a nie jako obiekt do uprawiania sportu. - Hala z tępą nawierzchnią, trochę jak w Chorzowie, więc też ta gra nam nie płynęła – kontynuuje Korczyński. – Taki rywal dopóki ma siły i ma kontakt, jeśli chodzi o wynik, to będzie walczył, będzie przeszkadzał. A że my nie jesteśmy wirtuozami, to nam się ciężko gra – dodaje.
Trener zaznacza, że wywalczone w takich warunkach zwycięstwo 4:1 może cieszyć. – Święta, teraz trzeba odpocząć, a następnie skupić całą pracę na Słowacji, bo to jest kluczowy mecz – planuje. Z najsilniejszym rywalem w grupie Polacy grać będą 4 lutego w Gorzowie Wielkopolskim.
| Tabela grupy 3 | M | Pkty | Bramki |
| 1. |
1 | 3 | 4-1 |
| 2. |
- | 0 | - |
| -. |
- | 0 | - |
| 4. |
1 | 0 | 1-4 |
– Powiem szczerze, jakbyśmy tu przylecieli dzień albo dwa przed meczem, zrobili jeden trening i mieli zagrać mecz, to bym się mógł bardzo obawiać o to spotkanie, bo warunki są tu megatrudne i myślę, że każdy miałby tutaj z tymi Turkami problem – podsumowuje selekcjoner. – Wbrew pozorom to oni fizycznie jednak odpadli w drugiej połowie. My graliśmy całą dwunastką dlatego, żeby to wytrzymać - robiliśmy też bardzo krótkie zmiany, bo zawodnicy naprawdę nie mieli czym oddychać i to jest problem na tym terenie – wyjaśnia.
W rozmowie z tureckimi mediami trener gospodarzy Murat Kaya wprost przyznał, że specjalnie mecz zaplanowany został w Erzurum, mieście położonym ok. 2 tys. m n.p.m., u podnóży Gór Pontyjskich. - Planowaliśmy rozegrać tutaj mecz już w czerwcu, a w sierpniu mieliśmy obóz w Erzurum. Następny domowy mecz rozegramy w marcu w Erzincan. Jednym z powodów tej decyzji jest ponownie różnica wysokości – mówił szkoleniowiec. - Ponadto, w miastach w Anatolii mamy większe wsparcie. Trudno o takie wsparcie w dużych miastach, takich jak Stambuł, Ankara czy Izmir – powiedział turecki trener. Chwalił przy tym Polaków za grę, ubolewając jednocześnie, że choć uczulał swoich podopiecznych na stałe fragmenty gry w wykonaniu naszych zawodników, to wszystkie bramki dla Biało-Czerwonych padły właśnie w ten sposób.
- Cieszymy się, wracamy do domu - konkluduje tymczasem Błażej Korczyński. – Wszystkim czytelnikom Futsal-Polska.pl życzymy zdrowych, spokojnych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku - kończy.
