Eliminacje mistrzostw Europy w futsalu: Polska - Mołdawia 3:0 (0:0)
Reprezentacja Polski w futsalu pokonała w Lubinie Mołdawię w czwartym meczu eliminacji do mistrzostw Europy, które w 2026 roku odbędą się na Litwie i Łotwie.
Pierwsza połowa była podobna do tej z Kiszyniowa - Polacy zmuszeni byli do prowadzenia gry, rywale koncentrowali się niemal wyłącznie na obronie. W przedmeczowej rozmowie z TVP Sport trener Błażej Korczyński przekonywał, że „atak pozycyjny jest przeceniany w tym sporcie”, zwracając uwagę, iż „więcej bramek pada z szybkich ataków i stałych fragmentów gry”. Problem w tym, że kontr Biało-Czerwoni nie byli w stanie w ogóle wyprowadzić, skoro pierwszy raz Mołdawianie na dłużej zagościli na naszej połowie dopiero w 11. minucie. Kornerów i autów też nie było dużo.
Do otwarcia wyniku nie brakowało dużo, choć stuprocentowych sytuacji nie było. Nasi reprezentanci szukali strzałów przede wszystkim z dystansu. Radził sobie jednak z nimi bez problemów Serghei Burduja. Dwukrotnie odrobinę spóźniony na długim słupku był z kolei Michał Marek, gdy golkiper Mołdawii nie miałby już szans na interwencję. Z drugiej strony indywidualnie szarpali Adrian Lașcu i Cristian Obadă. Również bez powodzenia.
Druga część gry nie zaczęła się, niestety, tak jak w Kiszyniowie. Na gola kibice polskiej reprezentacji musieli czekać aż do 29. minuty. Wcześniej Biało-Czerwoni cierpieli, mimo dużej ochoty do gry bijąc głową w mur. Widząc to Korczyński wpuścił na boisko Macieja Jankowskiego, który od razu po wejściu odebrał piłkę rywalowi, wyprowadził kontrę i podał do Sebastiana Leszczaka. Ten wygrał fizyczny pojedynek z Sergiu Tacotem i z ostrego kąta zmieścił piłkę między słupkami. Szybko wyrównać mógł Vladimir Vasilevschi, na szczęście w sytuacji sam na sam z Michałem Kałużą trafił w poprzeczkę.
Polacy podwyższyli w 33. minucie, po asyście Pawła Kaniewskiego i drugim trafieniu Leszczaka. Teraz podopieczni Korczyńskiego nie musieli już się spieszyć, mogli zagrać spokojniej, momentami robili to aż za spokojnie, przez co Mołdawianie poprawili sobie statystykę strzałów. Recepty na Kałużę jednak nie znaleźli. Na pięć minut przed końcem selekcjoner rywali Vladimir Vusatîi wycofał bramkarza. Tak jak wcześniej decyzja Korczyńskiego o posłaniu do boju Jankowskiego pozwoliła na zmianę wyniku, tak i ruch szkoleniowca Mołdawii przyniósł bramkę - tylko że nie drużynie Vusatîego. Cristian Crasnov zamiast do kolegi podał do Kaniewskiego, który zagrał do Zastawnika, a ten spokojnie posłał piłkę do siatki. W końcówce Mołdawia mogłaby zniwelować rozmiary porażki, gdyby sędziowie zauważyli, że Sebastian Grubalski swój błąd i stratę piłki „ratował” pociągnięciem rywala za koszulkę w polu karnym. Gwizdki arbitrów jednak milczały, Polska dowiozła więc do ostatniej syreny trzybramkowe prowadzenie.
Kolejne spotkanie eliminacyjne Polacy rozegrają 10 kwietnia w Mielcu z Turcją. Ostatni mecz kwalifikacji to wyjazdowy pojedynek ze Słowacją w Bratysławie 15 kwietnia.
Eliminacje UEFA Futsal Euro 2026: Polska - Mołdawia 3:0 (0:0)
bramki: Sebastian Leszczak (29, 33), Mikołaj Zastawnik (36).
żółta kartka: Cristian Obadă.
Polska: Michał Kałuża (Krzysztof Iwanek) - Michał Kubik, Albert Betowski, Mikołaj Zastawnik, Sebastian Grubalski - Piotr Skiepko, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Jakub Kąkol, Michał Marek, Sebastian Szadurski, Maciej Jankowski (Mateusz Madziąg).
Mołdawia: Serghei Burduja (Artiom Cubani) - Constantin Burdujel, Adrian Lașcu, Cristian Obadă, Sergiu Tacot - Ion Covali, Cristian Crasnov, Valeriu Gurgurov, Vladimir Vasilevschi, (Sergiu Țîmpeu, Alexei Tumuruc, Sergiu Godorojea, David Moșneagu).
| Tabela grupy 3 (po 4. kolejce) | M | Pkty | Bramki |
| 1. |
4 | 12 | 16-3 |
| 2. |
4 | 9 | 19-14 |
| 2. |
4 | 3 | 7-12 |
| 3. |
4 | 0 | 10-23 |