Polska - Mołdawia 3:0. Sebastian Leszczak: Idziemy w dobrym kierunku
- Byliśmy pewni, że jeżeli będziemy konsekwentni, to na pewno strzelimy przynajmniej jedną, jak nie dwie bramki - powiedział Sebastian Leszczak po wygranym przez Polskę 3:0 meczu z Mołdawią w eliminacjach mistrzostw Europy w futsalu.
W środę w Lubinie, podobnie jak pięć dni wcześniej w Kiszyniowie, mimo przewagi w pierwszej połowie Biało-Czerwoni nie zdołali otworzyć wyniku. Udało się to dopiero po przerwie. Ponownie dwie bramki zdobył Sebastian Leszczak a jedną Mikołaj Zastawnik, przy czym w piątek to ten ostatni wpisał się pierwszy na listę strzelców, a tym razem ustalił końcowy wynik.
- Można powiedzieć, że powtórzył się scenariusz z Kiszyniowa – przyznał po meczu Leszczak w rozmowie z reportem TVP Sport. – Też byliśmy stroną dominującą, ale nie potrafiliśmy tego udokumentować strzeloną bramką – opowiadał. – Ale tak jak tam w Kiszyniowie, tak tutaj w szatni też sobie powiedzieliśmy, że musimy trzymać tempo i po prostu Mołdawia sobie z nami nie da rady. I tak też było – mówił.
Zawodnik BSF ABJ Powiat Bochnia, który niedawno wrócił do gry po wyleczeniu kontuzji i szybko otrzymał powołanie również do reprezentacji, przyznał, że spotkanie z Mołdawią nie było łatwe. – Na pewno jest takie coś w głowie, że jak nie strzeliłeś szybko bramki, grasz z teoretycznie słabszym rywalem, to ta presja na tobie ciąży. Ale, tak jak mówię, my byliśmy pewni, że jeżeli będziemy konsekwentni, to na pewno strzelimy przynajmniej jedną, jak nie dwie bramki – tłumaczył.
Sebastian Leszczak podkreślił, że eliminacje UEFA Futsal Euro 2026 toczą się całkowicie po myśli Polaków. – Mamy cztery zwycięstwa. Kroczymy dumnie po awans na kolejne mistrzostwa Europy, także myślę, że idziemy w dobrym kierunku i chcemy to podtrzymać – zapowiedział.
Kolejne spotkanie eliminacyjne Polacy rozegrają 10 kwietnia w Mielcu z Turcją. Ostatni mecz kwalifikacji to wyjazdowy pojedynek ze Słowacją w Bratysławie 15 kwietnia.
