Trenerzy Polski i Mołdawii - Błażej Korczyński i Vladimir Vusatîi Trenerzy Polski i Mołdawii - Błażej Korczyński i Vladimir Vusatîi fot. LPFM

Polska - Mołdawia 3:0. Błażej Korczyński: Mamy nad czym pracować. Ten zespół nie jest jeszcze gotowy

- Nie jesteśmy południowcami, którzy uwielbiają się bawić piłką i dostrzegają każdy błąd rywala. Ale pracujemy nad tym - powiedział trener Błażej Korczyński po wygranym przez Polskę 3:0 meczu z Mołdawią w eliminacjach mistrzostw Europy w futsalu.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W środę w Lubinie, podobnie jak pięć dni wcześniej w Kiszyniowie, mimo przewagi w pierwszej połowie Biało-Czerwoni nie zdołali otworzyć wyniku. Udało się to dopiero po przerwie. Ponownie dwie bramki zdobył Sebastian Leszczak a jedną Mikołaj Zastawnik, przy czym w piątek to ten ostatni wpisał się pierwszy na listę strzelców, a tym razem ustalił końcowy wynik.

W rozmowie z TVP Sport trener Błażej Korczyński przyznał, że przy utrzymującym się bezbramkowym wyniku poziom zdenerwowania nieco u niego wzrastał. - Tak jak czas płynął, to z minuty na minutę, może delikatnie coraz bardziej, aczkolwiek miałem takie wrażenie, że w końcu złamiemy ten mur, bo wiedziałem, że rywal nie wytrzyma tego tempa przez całe 40 minut. I faktycznie tak było – mówił. – Często w futsalu takie trudne mecze decydują się po 30 minucie i w tym wypadku też tak było – zauważył. 

Tym razem, w przeciwieństwie do trzech poprzednich meczów eliminacji, Polacy otworzyli wynik nie po stałym fragmencie gry, a po kontrze. – Czyli wracamy do naszej rozmowy sprzed meczu - najwięcej bramek pada z szybkiego ataku, czyli z faz przejściowych – przypomniał selekcjoner. – Spełniliśmy ten punkt, dlatego nie poświęcamy tak dużo czasu na atak pozycyjny. Punkt dla nas – chwalił swoich zawodników.

Korczyński ocenił, że mecz z Mołdawią w Lubinie był „trudny”. – Trzeba czekać na tę jedną, dwie akcje, gdzie rywal faktycznie popełni błąd i to wykorzystać lub czekać właśnie na taką fazę, w której rywal zgubi piłkę i otworzyć wynik – stwierdził. – Jeżeli byśmy ten wynik wcześniej otworzyli, to na pewno by nam się łatwiej grało – zwrócił uwagę, powtarzając, że prowadzenie gry to „nie jest nasza jakaś silna broń”. – Nie jesteśmy południowcami, którzy uwielbiają się bawić piłką i dostrzegają każdy błąd rywala. Ale pracujemy nad tym i mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli powiedzieć, że to jest też nasza bardzo dobra strona. Ona dzisiaj nie jest zła, ale nie jest idealna – uznał. 



Trener Polaków tłumaczył, że przy próbach rozbijania mołdawskiej strefy w obronie „zazwyczaj wykonywaliśmy ruch po podaniu, co było bardzo czytelne dla rywala”. – Kładliśmy nacisk w ostatnich dniach na ten ruch bez piłki. Natomiast ciągle nie wyglądało to tak dobrze, jakbym tego oczekiwał – ocenił. – Dobrze, bo mamy nad czym pracować. Jak byśmy nie mieli nad czym pracować to znaczy, że byłby gotowy zespół. A on nie jest jeszcze gotowy – spuentował Błażej Korczyński.