Błażej Korczyński: Słowacja to nie był rywal, z którym powinniśmy przegrać fot. Andrej Hrušovský/ FutsalSlovakia

Błażej Korczyński: Słowacja to nie był rywal, z którym powinniśmy przegrać

- Mieliśmy sytuacje na to, żeby otworzyć go, zamknąć i zapomnieć – ocenia po przegranym pojedynku ze Słowacją Błażej Korczyński, trener reprezentacji Polski.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

We wtorek Biało-Czerwoni zakończyli eliminacje do mistrzostw Europy porażką ze Słowacją, co nieco przyćmiło ich generalnie udany występ w całych rozgrywkach. Choć spotkanie w Bratysławie było bardzo wyrównane, to Polakom zabrakło skuteczności i rywalom do wygranej wystarczyła zaledwie jedna zdobyta bramka.

Cel w postaci awansu został więc zrealizowany, ale - jak ocenia trener Błażej Korczyński – zabrakło postawienia kropki nad „i”, w postaci wygranej ze Słowacją. – Niestety, to nie był rywal, z którym powinniśmy przegrać. Mam pretensje do zespołu o ten mecz, bo mieliśmy sytuacje na to, żeby otworzyć go, zamknąć i zapomnieć – mówi w rozmowie z Futsal-Polska.pl. – Znowu, jeżeli nie mamy noża na gardle, to brakuje nam 5 proc. A dzisiaj grając w Europie na 95 proc. meczów się nie wygrywa – podkreśla. 

W 10. minucie wtorkowego starcia selekcjoner posłał w bój jednocześnie Macieja Jankowskiego, Michała Kubika i Sebastiana Leszczaka, którzy wcześniej nie pojawili się na parkiecie. To duża zmiana w porównaniu z poprzednimi meczami, gdy pierwsze połowy Korczyński rozgrywał ośmioma, maksymalnie dziewięcioma zawodnikami z pola. Skąd taka decyzja? – Taki był plan, że ta trójka wejdzie i będziemy grali później na takie trzy trójki obwodowe – tłumaczy szkoleniowiec. – Tak żeśmy zrobili i szkoda, że mimo wszystko, mimo że graliśmy pełną jedenastką, nic nie wpadło, bo uważam, że były na to sytuacje – mówi, podkreślając, że zmiana ta nie wynikała z niezadowolenia z postawy zawodników, którzy grali wcześniej. – Po prostu taki był plan, że po dziesięciu minutach już wejdą do gry – wyjaśnia. 

Zapytaliśmy też selekcjonera o pierwsze przymiarki pod skład na mistrzostwa Europy. Korczyński stwierdził, że obecnie kadra obraca się wokół 16-17 nazwisk. – Całą jesień będziemy się przygotowywać. Dużo czasu jest, więc musimy uważać na kontuzje - tego nie przewidzimy niestety – podkreśla szkoleniowiec. 

– Brakuje nam trochę zawodników, bo jeżeli Tomasz Kriezel wypada nam z Mateuszem Madziągiem, to mamy problem z tyłu. Mamy jednego dużego pivota - później to są napastnicy typu Albert Betowski czy Maciej Jankowski, raczej mobilni zawodnicy – wymienia Korczyński. – Nie chcę jednak gdybać, jakiego zawodnika nam brakuje. Generalnie konkurencja jest zawsze pozytywna i podnosi poziom, bo trzeba się jeszcze bardziej starać – zwraca uwagę.

W odpowiedzi na pytania o Piotra Skiepkę trener zaznacza, że brak awansu Jagiellonii Białystok do Fogo Futsal Ekstraklasy nie przekreśla jego szans na powołania – i nie oznacza konieczności zmiany klubu na silniejszy. – Wywalczyliśmy awans z tym Piotrkiem w składzie, ten Piotrek zdobywał bramki i miał asysty w eliminacjach, więc nie sądzę, żeby to był jakiś nasz gorączkowy problem – deklaruje. – Myślę, że jest problem wtorkowego meczu i skuteczności w nim oraz chęci wygrania za wszelką cenę. Bo nie widziałem jej u niektórych zawodników. Graliśmy, ale tak, że jak nie strzelimy, to też się nic nie stanie – podsumowuje Błażej Korczyński.