Andrea Bucciol: Za dużo indywidualnych błędów
Po Turnieju Czterech Narodów Grupy Wyszehradzkiej nie mogliśmy nie spytać trenera Andreę Bucciola o ocenę występu polskich drużyn. Selekcjoner generalnie jest zadowolony z reprezentacji i uważa, że do osiągnięcia lepszego wyniku zabrakło przede wszystkim szczęścia.
Za nami Turniej Czterech Narodów, jak ocenia pan wynik osiągnięty przez Polaków?
- Przede wszystkim drużyny, z którymi rywalizowaliśmy w Gyorze są dużo wyżej w rankingu od nas. Wygraliśmy z Wegrami i wynik mógł być wyższy. Do piątej minuty przed końcem meczu ze Słowakami graliśmy jak równy z równym. Nie możemy zapominać, że Słowacy trenują ze sobą od pięciu lat codziennie, ponieważ ich reprezentacja składa się wyłącznie z zawodników Slov-Maticu Bratysława. Z Czechami niestety pierwsza połowa zaważyła na końcowym wyniku. Zrobiliśmy zbyt dużo indywidualnych błędów, które wykorzystali nasi przeciwnicy. Niesamowita druga połowa w naszym wykonaniu. Nasi czescy sąsiedzi "nie wiedzieli co się dzieje" i praktycznie nie dali rady wyjść ze swojej połowy.
Czego zabrakło w meczach ze Słowakami i Czechami?
- Przede wszystkim, tak jak w życiu, brakowało nam odrobiny szczęścia. Brakowało nam wspólnej pracy na hali podczas treningów, gdzie można zobaczyć, skorygować i wprowadzić ważne elementy taktyczne. Dla nas każdy mecz jest treningiem w tym sensie. Nie zapominajmy, że niestety na boisko nie wychodzą tylko dwie drużyny. Jest też trzeci element, który nie był ewidentnie po naszej stronie.
Jakie pozytywy w grze pan dostrzegł?
- Zmieniliśmy kompletnie filozofię i styl grania. Ta grupa wie, czego od nich oczekuję. Chłopaki wiedzą jak należy podchodzić do meczów międzynarodowych, aby uzyskać zadowalający rezultat. W każdym z trzech meczów na Węgrzech pokazali, że możemy walczyć do końca z wszystkimi, bez wzglądu na ich ranking. Dowodem na to była druga polowa meczu z Czechami. Na tej bazie musimy oprzeć dalszą naszą pracę.
Który element gry pana zdaniem wymaga poprawy?
- Trudno powiedzieć, bo do poprawy mamy dużo. Musimy zdawać sobie sprawy, że zawodnicy na co dzień występują w kilku klubach, a każdy trener ma swoją filozofię gry. Na ten moment trudno ocenić z czego wynikają indywidualne błedy taktyczne. Może być, iż potrzebny nam jest tylko czas wspólnego treningu, aby scalić drużynę.
Chciałby pan wyróżnić któregoś ze swoich zawodników za postawę podczas turnieju?
- Kiedy się wygrywa wygrywamy wszyscy, kiedy przegrywamy też wszyscy. Nie ma lepszych lub gorszych, jesteśmy drużyną i to musicie zrozumieć wszyscy.
Czy w kadrze U-21 dostrzega pan zawodników, którzy powinni otrzymać szansę gry w pierwszej reprezentacji?
- Oczywiście, że tak. Tak powinno przecież być. Są wybierani, ze względu na ich role indywidualne i w drużynie, aby przygotować ich do grania w przyszłości także w kadrze seniorskiej.
Jakie są najbliższe plany reprezentacji?
- W październiaka gramy dwumecz ze Słowenią w Polsce. Na początku grudnia mamy wyjazd do Danii na turniej. W listopadzie możliwy jest też turniej w Polsce.
Dziękuję za rozmowę.