Brazylia - Polska 3:1. Świetna pierwsza połowa, w drugiej zabrakło sił
Reprezentacja Polski przegrała w pierwszym meczu towarzyskiego turnieju Puchar Narodów z aktualnym mistrzem świata, Brazylią.
Pierwsza połowa w wykonaniu Biało-Czerwonych była znakomita. Choć to gospodarze sprawniej, szybciej i przede wszystkim częściej operowali piłką, to Polacy nieskomplikowanymi środkami również niejednokrotnie zagrażali bramce rywali. Kosztowało ich to jednak dużo sił. Pierwszą zmianę czwórek trener Błażej Korczyński zaordynował już po 80 sekundach. Drugą - nawet jeszcze szybciej. Gdy w połowie piątej minuty pierwszy Brazylijczyk z wyjściowego składu usiadł na ławce, nasi reprezentanci obrócili już po raz czwarty.
Ta waleczność i poświęcenie opłaciły się – Krzysztof Iwanek po raz pierwszy został zmuszony do interwencji dopiero w szóstej minucie, a aktualni mistrzowie świata nie mieli w tej części zbyt wielu klarownych sytuacji. Nawet jeśli już do takich doprowadzali, zawsze na drodze piłki do siatki w ostatniej chwili znajdowała się jakaś blokująca noga lub polski golkiper. To Biało-Czerwoni mieli wręcz najlepszą okazję do wyjścia na prowadzenie – w 13. minucie Willian zdołał odbić strzał po kontrze Alberta Betowskiego, piłka poleciała wprost pod nogi nadbiegającego Tomasza Kriezela, który niestety z sześciu metrów nie trafił do bramki. Niezłe sytuacje mieli też Sebastian Grubalski i Jakub Kąkol, ale zwykle Polacy uderzali z dystansu – gdy tylko mieli do tego przestrzeń, choćby z 15 metrów.
Druga część gry zaczęła się jednak bardzo nieszczęśliwie – już w 33. sekundzie po wgraniu z rogu boiska Marcela piłka odbiła się od Kriezela i pechowo wpadła do siatki. Sześć minut później o mały włos Iwanka nie zaskoczył kopnięciem przez całe boisko Willian. Na bramkarza, wypożyczonego z Rekordu Bielsko-Biała do Texom Eurobusu Przemyśl podziałało to bardzo mobilizująco – po kolejnych 40 sekundach zatrzymał strzał Pito z „krótkiego” rzutu karnego. Niestety, niedługo później nie miał już nic do powiedzenia, gdy Rocha po szybkiej akcji Brazylii „zerwał pajęczynę” w polskiej bramce.
Zmęczonym Polakom coraz trudniej było się bronić przed coraz bardziej naoliwioną brazylijską maszyną. Bramka na 3:0 padła po tym, gdy Kąkol został gładko wyprzedzony przez Arthura przy linii, a Michał Kubik nie zdążył z zablokowaniem strzału Marcelo. Po polskiej stronie mnożyły się niecelne podania, ale ostatnie słowo i tak należało do zawodników Korczyńskiego – na 33 sekundy przed końcową syreną podanie Kubika z rzutu rożnego na honorowe trafienie zamienił Michał Marek.
Reprezentanci Polski nie mają dużo czasu na regenerację - niecałe dwie doby po starciu z Brazylią czeka ich pojedynek z Gwatemalą, którego stawką będzie awans do półfinału turnieju rozgrywanego w Brasilii. Mecz rozpocznie się w piątek o godz. 23.00 polskiego czasu.
Mecz towarzyski: Brazylia – Polska 3:1 (0:0)
bramki: Tomasz Kriezel - samobójcza (21), Rocha (29), Marcelo (32) – Michał Marek (40).
żółta kartka: Michał Kubik.
Brazylia: Willian, Matheus M. - João Victor, Fabinho, Pito, Marcel - Lucas Gomes, Fabinho, Cleber, Wesley, Rocha, Arthur, Matheus, Lucão, Marcelo.
Polska: Krzysztof Iwanek (Michał Kałuża) - Albert Betowski, Sebastian Grubalski, Jakub Kąkol, Tomasz Kriezel - Michał Kubik, Mateusz Madziąg, Piotr Skiepko, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Michał Marek, Maciej Jankowski.