Sebastian Leszczak 15 razy próbował pokonać Marcella Alaszticsa
fot. Oliver Hardt – UEFA/UEFA via Getty Images
Klęska nieskuteczności. Tylko dwie drużyny strzelały dotąd częściej, niż Polacy z Węgrami
Zawodnicy reprezentacji Polski w meczu z Węgrami oddali 49 uderzeń na bramkę rywala. W pierwszej kolejce mistrzostw Europy więcej strzelały tylko dwa zespoły.
W czołówce klasyfikacji znajdują się drużyny, które... nie wygrały swoich meczów. Zestawienie otwierają Czechy z aż 66 strzałami. Choć statystycznie oznacza to aż 1,65 strzału na minutę meczu, nasi południowi sąsiedzi zaledwie zremisowali 3:3 z Litwą (26 strzałów, najmniej celnych spośród wszystkich drużyn - zaledwie 6). Drugie miejsce zajmuje Ukraina (53 strzały), która zaskakująco przegrała z Armenią (30 strzałów). Na Biało-Czerwoni są na trzeciej pozycji. Ich statystyka to 49 strzałów, z czego 21 celnych (więcej tylko Czechy), 17 niecelnych, 11 niecelnych i jedno uderzenie w słupek.
By w klasyfikacji oddanych strzałów znaleźć drużynę, która wygrała, trzeba zerknąć aż na piąte miejsce, bo właśnie tam plasują się Węgry (45 strzałów), wyprzedzane jeszcze przez Gruzję, która oddała 47 uderzeń w meczu przegranym 0:4 z Łotwą (20 strzałów). Rzadziej niż jeden z współgospodarzy Futsal Euro w pierwszym meczu strzelała tylko... Słoweńcy, inny współgospodarz. 18 uderzeń to średnio mniej niż jedno na każde dwie minuty spotkania.
Jeśli chodzi o statystyki indywidualne, najczęściej trafić do bramki rywala próbował Ukrainiec Mykoła Mykytiuk - 18 razy, ale aż połowa jego prób została zablokowana. Na drugim miejscu znajdują się ex aequo Sebastian Leszczak i Czech David Drozd. Futsalista BSF-u ABJ Powiat Bochnia z Węgrami zanotował po 6 uderzeń celnych i niecelnych, a 3 jego próby zostały zablokowane. Wysoko, na piątym miejscu, jest też Mikołaj Zastawnik (11 uderzeń, w tym 4 celne). To oznacza, że Leszczak i Zastawnik wykańczali akcję Polaków w ponad 50 proc. przypadków.
Na problem ze skutecznością trener Błażej Korczyński zwracał uwagę już wcześniej, ostatnio podczas zgrupowania na Majorce. – Mamy 18 strzałów celnych, oni - 17, i znowu przegrywamy 2:4. Jakość wykończenia u nas zawsze jest bolączką – mówił selekcjoner po drugim sparingu z Palmą Futsal, w rozmowie z Futsal-Polska.pl.
7 razy na bramkę Węgrów strzelał w sobotę Kacper Pawlus a 5 razy Mateusz Madziąg. Na tle tego pierwszego blado wypadają statystyki znacznie bardziej doświadczonego pivota Rekordu Bielsko-Biała, Michała Marka, który tylko 2 razy próbował pokonać Marcella Alaszticsa i żadna z prób nie okazała się celna.
Statystycznie największą skutecznością cieszy się dotąd litewski obrońca Vladimir Derendiajev, który w 19. minucie meczu z Czechami dostawił nogę do piłki zagranej z rogu wzdłuż bramki przez kolegę, zdobywając trzecią bramkę. Był to jedyny jego strzał w tym spotkaniu.
Co ciekawe, w dotychczas rozegranych ośmiu meczach tylko dwa razy wygrywał zespół, który oddał więcej strzałów - Portugalia wygrała tak z Włochami, a Hiszpania ze Słowenią.