Czy Błażej Korczyński nadal powinien być selekcjonerem? Zebraliśmy opinie
Po odpadnięciu reprezentacji Polski z mistrzostw Europy pojawiają się pytania o przyszłość trenera Błażeja Korczyńskiego, który samodzielnie prowadzi kadrę od ponad ośmiu lat, a uwzględniając okres współpracy z Andrzejem Biangą - przeszło dekadę.
Polska zakończyła udział w mistrzostwach Europy w futsalu na fazie grupowej, jako jedyna reprezentacja nie zdobywając nawet punktu. To najsłabszy występ Biało-Czerwonych pod wodzą selekcjonera Błażeja Korczyńskiego. W dwóch poprzednich edycjach – w 2018 i 2022 r. – Polacy zanotowali po jednym remisie, przy czym w Lublanie był to „aż” remis (z Rosją), a w Amsterdamie „tylko” (ze Słowacją).
Korczyński, pytany w wywiadzie z portalem Łączy Nas Piłka o swoją przyszłość w kadrze, ocenił, że „tu jest ważna przede wszystkim rozmowa i wspólna wizja z Polskim Związkiem Piłki Nożnej”. – Ja nie czuję, żebym zrobił złą robotę. Oczywiście, sam wynik jest zły i ja to biorę na siebie. I chociaż po ostatnim meczu z Portugalią rywale nas chwalili, to jednak trudno o euforię, mocno to przeżywam – stwierdził.
Co na to kibice? Opinie są różne. „Gdyby identyczna sytuacja miała miejsce w piłce nożnej, mielibyśmy dziś aferę na skalę europejską, konferencje prasowe i natychmiastowe decyzje. A futsal? Futsal można przemilczeć” – napisał na Facebooku Jarosław Jenczmionka, prezes futsalowego Piasta Gliwice. Większość komentarzy we wpisach Futsal-Polska.pl opowiada się za zmianami. Są jednak i tacy, którzy bronią selekcjonera, przekonując m.in. o braku rozsądnych alternatyw.
O to, jak widzieliby przyszłość kadry i trenera, zapytaliśmy więc niezależnych ekspertów, dziennikarzy, niezwiązanych z klubami i federacją. Oto, co usłyszeliśmy.
Zdaniem Rafała Szlagi osiem lat rządów trenera Korczyńskiego, trzy awanse na Futsal Euro, ale brak wygranych na tym turnieju to „bilans, który wymaga znaczącej korekty kursu”. – Faza grupowa stała się naszym przekleństwem, podobnie jak brak genu zwycięstwa w meczach z cyklu „must-win”. Porażki z niżej notowanymi Węgrami, Ukrainą w eliminacjach mistrzostw świata czy Chorwacją w barażach – to niestety jasny znak, że dotarliśmy w tym projekcie do sufitu – uważa komentator telewizyjny z TV Sfera.
– Do Lublany jechaliśmy podobno po tytuł i to pomimo trafienia do „grupy śmierci”. Jednak już po porażce na dzień dobry starciu z Węgrami można było usłyszeć z ust trenera, że przegraliśmy mentalnie, chociaż nie sądził, że to możliwe. Przy doświadczonej kadrze – dla wielu zawodników to drugie lub trzecie Euro – taka porażka to sportowa katastrofa – mówi Szlaga, zauważając, że po czerwonej kartce dla kapitana w pierwszym spotkaniu „nie mieliśmy planu B lub nie potrafiliśmy go wprowadzić w życie”.
Dziennikarz zauważa, że „osiem lat w futsalu to cała wieczność”. – To okres, w którym inne zespoły przebudowały swoje kadry, zmieniły diametralnie swój styl gry i zdołały przebić się w pobliże europejskiego topu. My niestety kręcimy się w kółko. Czasem potrzebny jest totalny reset, żeby przebić w końcu szklany sufit, obierając nowy kurs, z nowym kapitanem na mostku – podsumowuje. Jako dodatkowy pomysł wskazuje, że „może warto też zastanowić się nad występami w biało-czerwonej koszulce Pedrinho, który wielokrotnie zgłaszał chęć gry w naszej reprezentacji”.
– Myślę, że jako reprezentacja doszliśmy do ściany – ocenia z kolei Dawid Dobrasz z portalu meczyki.pl. – Zadowalamy się dojściem na sam turniej i może taki jest nasz potencjał, tylko głupio nie byłoby spróbować czegoś innego. Po prostu zmiany wspomagają rozwój, a reprezentacja futsalu wygląda jak stary PZPN. Beton trzyma się dobrze i zadowala się tym, co jest. To nie mój charakter – tłumaczy.
Dziennikarz zauważa, że „może i mecz z Portugalią był dobry, niezły, najlepszy na całym turnieju”. – Ale po prostu potrzeba odświeżenia – stwierdza, podkreślając, że „kandydatów w Polsce mielibyśmy naprawdę wielu, żeby spróbować pewne rzeczy zrobić inaczej”.
– Zmiana selekcjonera to inne nazwiska, inny plan na mecz. Plan Korczyńskiego przez 10 lat widzimy – konkluduje Dobrasz, zastrzegając, że jednak jego zdaniem „prędzej Legia Warszawa zostanie w tym sezonie mistrzem Polski, niż Korczyński przestanie być selekcjonerem”.
Nieco inną opinię ma Łukasz Leski, były rzecznik Futsal Ekstraklasy, obecnie m.in. komentujący futsalowe mecze w TVP Sport. W rozmowie z Futsal-Polska.pl mówi, że chciałby „zobaczyć realną alternatywę, jeśli mielibyśmy rozpocząć jakąkolwiek dyskusję” o zmianie selekcjonera. – Wiele osób mówi, żeby trenera zwolnić, ale nie podaje kogo zatrudnić w to miejsce. Wydaje mi się, że obecnie nie ma w Polsce szkoleniowca, który mógłby objąć taką posadę – i to czasem nawet nie ze względów sportowych, ale też specyfiki pracy trenerów w naszych klubach, którzy często nie odpowiadają wyłącznie za prowadzenie drużyny, a mają też wiele innych ważnych ról, na których cały klub stoi – wyjaśnia.
Według Leskiego Korczyński zabrał do Lublany optymalny skład. – Trudno mi wskazać jakieś gołym okiem widoczne niezrozumiałe powołania lub ich brak. Można z boku się zastanawiać nad jednym-dwoma nazwiskami, ale na koniec to selekcjoner obserwuje tych zawodników na treningach, w grupie. Do tego – na co mam wrażenie wielu kibiców w komentarzach nie zwraca uwagi, odnosząc się do powołań – futsal to nie jest gra podwórkowa i są w niej pozycje – nie każdy zawodnik może zastąpić drugiego jeden do jednego – zauważa.
– Wynik jest jak najbardziej rozczarowujący i to zapewne dla każdego – kibiców, środowiska, zawodników, sztabu. Każdy pragnął awansu do fazy pucharowej, a nie udało się zdobyć choćby punktu. Zmiana? No dobrze, ale chciałbym zobaczyć najpierw plan na nią. Bo od samego mieszania herbata słodsza nie będzie – kończy.
Marcin Synoradzki, w przeszłości prezes Red Devils Chojnice, teraz okazjonalny felietonista, wspomina, że jako zarządzający klubem nieraz stawał przed dylematem, w którym momencie można zwolnić trenera, a w którym nie. – Ale jeśli zdecydujecie się na tak, to już należy mieć odpowiedź na pytanie „kto następny?”. Czy mamy kandydata, który zagwarantuje zbudowanie lepszej drużyny? Podobno na gruzach najlepiej się buduje, ale tutaj nie ma cegieł, sam piach – stwierdza.
Pytany o swoje zdanie na temat ewentualnej roszady na stanowisku głównodowodzącego reprezentacją, waha się. – Pół na pół. Korczyński zrobił dużo dobrego dla kadry. Nie było lepszego selekcjonera. To jest ta połowa na plus – mówi. Podkreśla jednak, że „występ na Euro był kompromitacją, biorąc pod uwagę zapowiedzi”. – Miał to być najlepszy występ, a był najgorszy. Miał być McLaren F1 i rajd do ćwierćfinałów, a przyjechali Golfem III, który rozpadł się na parkingu. Zazwyczaj trenerzy biorą za to odpowiedzialność i to jest ta połowa na minus – kontynuuje.
Synoradzki apeluje natomiast, by już od najbliższego sezonu zmienić limit obcokrajowców w Fogo Futsal Ekstraklasie. – Trzech zawodników z polskim paszportem w każdej sekundzie meczu. Zmusić kluby do ściągnięcia polskich zawodników. Mają kasę, milionowe budżety. Jestem pewien, iż w ciągu dwóch, trzech lat liga się odbuduje, pojawią się nowi zawodnicy, nowa jakość – prognozuje.
Finalnie Synoradzki stwierdza, że jest za pozostaniem Błażeja Korczyńskiego na stanowisku selekcjonera. – Ale to jest przede wszystkim głos osobistej sympatii, opartej także na tym, że Korczyński wie, jak to robić – zaznacza.
Korczyński nie był trenerem z najdłuższym stażem na mistrzostwach Europy. Jorge Braz dowodzi Portugalią od 2010 r. Medale (konkretnie złoto na Futsal Euro w 2018 r.) zaczął zdobywać dopiero po ośmiu latach pracy, za to seryjnie. Dłużej w kadrze pracują też np. Ołeksandr Kosenko (Ukraina) i Awtandil Asatiani (Gruzja). Prawdziwym rekordzistą jest Ruben Nazaretjan, który selekcjonerem reprezentacji Armenii został w 2003 r. (przy czym w 2017 r. miał krótką przerwę).

