Rywale Polaków radzili sobie lepiej
Środek lutego to nie tylko dla biało-czerwonych czas ostatnich przygotowań i testmeczów przed eliminacjami do Mistrzostw Europy. Dwa spotkania z Węgrami rozegrali Finowie, Włosi sprawdzają, jak gra się w Serbii (u organizatora UEFA Futsal Euro 2016), Białoruś będzie zaś sparować za tydzień.
Finlandia, która awans do Main Round uzyskała przez wygrany turniej preeliminacyjny w Czarnogórze, tym razem wystąpiła u siebie - w Salo, miejscowości położonej 50 km od Turku. Rywalem Suomi byli dobrze nam znani Węgrzy. Pierwszy mecz - w przebiegu bardzo wyrównany - Madziarowie wygrali 2:0 po bramkach Akosa Harnischa z rzutu wolnego i Szabolcsa Horvatha po indywidualnej kontrze. Tylko dwa strzelone gole to efekt fatalnej skuteczności obu drużyn. Zarówno Finowie jak i Węgrzy popełniali całą masę prostych błędów, i momentami spotkanie przypominało poziomem naszą pierwszą ligę. Choć oczywiście parę akcji mogło się podobać.
Zobacz skrót z pierwszego meczu: Finlandia - Węgry 0:2 (0:0)
W drugim spotkaniu gospodarze prezentowali się już solidniej. Jedyną bramkę 20 sekund przed przerwą zdobył Timur Inapshba z lidera fińskiej ekstraklasy - Sievi Futsal, wykańczając wgranie piłki z autu (warto zwrócić uwagę na stałe fragmenty gry w wykonaniu naszych marcowych rywali). Finowie do siatki trafili już wcześniej, ale sędziowie nie uznali bramki, gdyż wcześniej przerwali akcję po faulu na jednym z zawodników Suomi. Wynik ponownie mógł być zresztą wyższy, ale również szwankowała skuteczność.
Zobacz skrót z drugiego meczu: Finlandia - Węgry 1:0 (1:0)
Włosi z kolei goszczą w Serbii. We wtorek w Nowym Sadzie rozegrali pierwszy z dwóch zaplanowanych sparingów z gospodarzami UEFA Futsal Euro 2016. Obrońcy tytułu mistrzów Europy zaskoczyli gospodarzy, od pierwszych minut grając wysoko i agresywnie. Wynik otworzył w 7. minucie Daniel Giasson, a jeszcze przed przerwą podwyższył inny rodowity Brazylijczyk Alex Merlim. Druga połowa to bramka kontaktowa Aleksandara Živanovicia, który strzałem w lewy górny róg zaskoczył Stefano Mammarellę. Odpowiedź była piorunująca - bramki Mauro Canala i Humberto Honorio w przeciągu 15 sekund. Na koniec mieliśmy jeszcze piękną bramkę autorstwa Rodolfo Fortino:
Jednym słowem - sami Brazylijczycy. I skąd my to znamy? Dziś Serbowi zagrają z Włochami rewanż, w miejscowości Ub.
Tymczasem Białorusini swoje ostatnie sparingi przed eliminacjami w Krośnie zagrają dopiero za tydzień. Ich rywalem 17 i 18 lutego w Mińsku będzie Azerbejdżan.