Nieudany debiut nowych trenerów fot. Sfera TV

Nieudany debiut nowych trenerów

Od porażki 2:5 z Czechami rozpoczął pracę z reprezentacją szkoleniowy duet Andrzej Bianga - Błażej Korczyński. Nasi południowi sąsiedzi zwyciężyli zasłużenie, będąc drużyną dojrzalszą, dokładniejszą, a przede wszystkim lepiej skoncentrowaną.
 

PolskaPolska - CzechyCzechy
2:5

Bramki: Daniel Krawczyk (19), Rafał Franz (25) - Roman Mareš (1), Michal Seidler (18), Lukáš Rešetár 2 (22, 22), Michal Mareš (36).
Żółta kartka: Michal Mareš (Czechy).
Sędziowali: Mario Belavy (Słowacja) i  Matyas Viczian (Węgry).
Polska: Maciej Foltyn (Rafał Krzyśka) - Michał Kubik, Robert Gładczak, Dominik Solecki, Rafał Franz - Adrian Pater, Mikołaj Zastawnik, Paweł Budniak, Igor Sobalczyk, Daniel Krawczyk, Tomasz Kriezel, Sebastian Wojciechowski (Kamil Kmiecik).
Czechy: Libor Gerčák (Ondřej Vahala) - David Cupák, Roman Mareš, Lukáš Rešetár, Michal Mareš - Michal Kovács, Radim Záruba, Michal Holý, Michal Seidler, Jan Janovský, Michal Belej (Jiří Novotný, Zdeněk Sláma).
 
Debiut nowych trenerów zaczął się fatalnie, bo Czesi zaczęli z przytupem i na otwarcie wyniku potrzebowali zaledwie 49 sekund. Wówczas z dystansu przymierzył Michal Mares, a piłkę do siatki skierował stojący tuż przed bramką jego brat Roman. O kryciu tego ostatniego zapomniał Robert Gładczak, który swojego pierwszego występu w kadrze A nie może zaliczyć do udanych - miał spory "udział" aż przy trzech bramkach rywali. Polski debiutant chciał się zrehabilitować po błędzie już minutę później, jednak po strzale z dalszej odległości piłka minimalnie minęła słupek, po chwili swoich sił - również bez powodzenia - próbował Michał Kubik. Akcje Polaków były jednak w początkowej fazie meczu pojedynczymi zrywami - na parkiecie zdecydowanie dominowali goście zza południowej granicy, prezentując dojrzały futsal, efektywnie rozgrywając ataki pozycyjne i raz za razem niepokojąc Macieja Foltyna. Najgroźniej strzelali Radim Zaruba i Michal Belej, a Foltyn miał kilka razy więcej okazji do interwencji, niż Rafał Krzyśka podczas marcowego starcia z Białorusią w Krośnie. Aż do 18. minuty wychodził z nich jednak obronną ręką. Wtedy to stały fragment gry, po wgraniu na długi słupek Michala Kovacsa, ze spokojem wykorzystał Michal Seidler. Tym razem riposta biało-czerwonych była natychmiastowa i - co jeszcze ważniejsze - skuteczna. Daniel Krawczyk uwolnił się na lewej stronie spod opieki Romana Meresa i pięknym strzałem pod poprzeczkę zdobył gola kontaktowego. Więcej w pierwszej połowie się nie wydarzyło. Czesi niespodziewanie wycofali w końcówce bramkarza, ale nie przyniosło to zmiany wyniku w żadną ze stron.

Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza - tylko "bardziej". Minęła minuta od wznowienia gry, gdy Michal Mares ograł przy linii Roberta Gładczaka i wystawił piłkę na środek do kompletnie nieobstawionego Lukasa Resetara, który nie miał problemów z pokonaniem Macieja Foltyna. Kilkadziesiąt sekund później ponownie w głównej roli wystąpiła czeska "7", czyli Resetar, który tym razem osobiście oszukał na prawej stronie Gładczaka i pewnie uderzył po długim rogu. W 24. minucie o mały włos Polaków nie dobił Radim Zaruba, niewiele myląc się po szybkim ataku swojej drużyny i uderzeniu... głową. Trener Andrzej Bianga zrezygnował już wówczas z gry dwoma sztywnymi czwórkami, a na boisku zaczęli pojawiać się kolejni zawodnicy. Dużą chęć do gry prezentował Tomasz Kriezel, który w 25. minucie rozegrał z Danielem Krawczykiem dobrą dwójkową akcję. Wszystko układało się w niej dobrze, niestety poza samym strzałem. Ale już po chwili Michał Kubik w swoim stylu uciekł rywalowi bokiem boiska i wystawił piłkę na długi słupek Rafałowi Franzowi. Powracający do kadry futsalista Rekordu Bielsko-Biała wbił piłkę do siatki... kolanem. Nieważne jak, ważne że skutecznie, a jeszcze lepiej, że gol ten poderwał Polaków do walki. W 27. minucie groźny strzał Adriana Patera obronił Libor Gercak, a dwie minuty później po kontrze obok bramki "podcinką" uderzał Sebastian Wojciechowski. Nie oznacza to, że roboty nie miał Foltyn. Golkiper Red Dragons Pniewy kapitalnie zatrzymał próbę Michala Maresa, w ostatniej chwili udało się zablokować także strzały Michala Seidlera i Michala Beleja. Piąte trafienie Czechów, autorstwa Michala Maresa (znów po stałym fragmencie gry!) rozstrzygnęło wynik. W ostatnich minutach swoje okazje mieli jeszcze Krawczyk i Mikołaj Zastawnik po polskiej stronie oraz Michal Kovacs u rywali, ale wynik 2:5 już się nie zmienił.

Ciężko oceniać grę polskich reprezentantów po pierwszym meczu po "nowym rozdaniu" i ledwie jednym dniu wspólnych treningów. Podobać mogła się gra młodych - Kriezela i Zastawnika, czy szarże niezatapialnego Krawczyka. Zawiodła największa niespodzianka w kadrze, czyli Robert Gładczak, ale z drugiej strony zawodnik ten może sobie powiedzieć, że najgorsze już za nim. Teraz może być tylko lepiej. Na poważniejsze oceny trzeba poczekać przynajmniej do końca turnieju w Tychach. Należy pamiętać, że był to pierwszy mecz Polaków od pół roku, a po drodze nie odbyło się żadne zgrupowanie. O jakimkolwiek zgraniu trudno więc w ogóle mówić. Czesi natomiast - podobnie zresztą jak Węgrzy i Słowacy - są na finiszu przygotowań do barażów o futsalowe Mistrzostwa Europy. Na innym "etapie" w tej chwili jesteśmy i - nie ma co ukrywać - podobnie będzie to widać pewnie w dwóch pozostałych meczach w Tychach.

 

WęgryWęgry - SłowacjaSłowacja
3:1

Bramki: Richárd Dávid (12), Ákos Harnisch (32), Péter Németh (40) - Tomáš Drahovský (36).
Sędziowali: Damian Jaruchiewicz i Seweryn Dębowski (obaj Polska).
Węgry: Csaba Tihanyi (Gyula Tóth) - Péter Németh, Péter Komáromi, Ákos Harnisch, Zoltán Dróth - Bence Klacsák, János Trencsényi, Ádám Vas, Szabolcs Szeghy, János Rábl, Ádám Hosszú, István Gál, Richárd Dávid.
Słowacja: Peter Brndiar (Milan Herko) - Gabriel Rick, Tomáš Drahovský, Peter Kozár, Anton Brunovský - Dušan Rafaj, Adam Zdráhal, Martin Zdráhal, Juraj Višváder, Marek Bahna, Martin Doša.
 

Terminarz Turnieju Państw Wyszehradzkich (2-4.09.2015)

  • 02.09.2015 (środa)
    14:30 Węgry - Słowacja 3:1 (1:0)
    17:00 Polska - Czechy 2:5 (1:2)
  • 03.09.2015 (czwartek)
    14:30 Słowacja - Czechy
    17:00  Polska - Węgry
  • 04.09.2015 (piątek)
    14:30 Czechy - Węgry
    17:00 Polska -  Słowacja

Klasyfikacja Turnieju

  M Pkty Bramki
1.  Czechy 1 3 5-2
2.  Węgry 1 3 3-1
3.  Słowacja 1 0 1-3
4.  Polska 1 0 2-5