Udany start gdańskiego beniaminka

  • Media
4 bramki, w tym 3 po strzałach w samo okienko, zobaczyli na inaugurację ekstraklasy kibice w Gdańsku. Powracająca do najwyższej klasy rozgrywkowej drużyna AZS UG po ciekawym spotkaniu pokonała zapowiadającego walkę o medale Piasta Gliwice.
AZS Uniwersytet GdańskiPiast Gliwice17.09.2016 godz. 20:00

AZS Uniwersytet Gdański - Piast Gliwice
3:1 (0:1)

Protokół meczowy

Początkowe minuty to typowy mecz otwarcia sezonu. Wzajemne badanie się rywali, sporo strat i nerwowości w poczynaniach obu zespołów. Drużyny przede wszystkim dbały o zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Mało było klarownych sytuacji podbramkowych, a strzały oddawano głównie z dystansu. Po kwadransie grę przyspieszyli nieco goście. Najpierw trzy groźne strzały z najwyższym trudem odbił Jacek Burglin. Jednak przy precyzyjnym uderzeniu w okienko Tarasa Tarasowicza na półtorej minuty przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania bramkarz Akademików był już bezradny. To był jedyny strzał, który przed przerwą znalazł drogę do bramki.

Niespełna 30 sekund od wznowienia gry potrzebowali gdańszczanie, żeby doprowadzić do wyrównania. W samo okienko po szybkim rozegraniu rzutu wolnego trafił Maciej Osłowski. Gospodarze mieli kilka okazji, żeby pójść za ciosem, a ich przewaga rosła. W 28 minucie, strzałem - jakżeby inaczej - w samo okienko, AZS na prowadzenie wyprowadził Dominik Depta. Dopiero wówczas goście ocknęli się i zaczęli atakować, ale wciąż groźniejsi w poczynaniach ofensywnych byli miejscowi. W końcówce futsaliści Piasta musieli przycisnąć, ale Akademicy dobrze się bronili, wyprowadzając przy tym groźne kontrataki. Na ostatnie 2 minuty zespół z Gliwic wycofał bramkarza. Z prezentu podczas rozegrania piłki skorzystał Tomasz Kriezel, ustalając wynik spotkania na 3:1.

- Może beniaminek, ale nie jest to słaba drużyna na tę chwilę - powiedział o gospodarzach Sebastian Wiewióra. - Na pewno nie lekceważyliśmy przeciwnika, byliśmy przygotowani w miarę solidnie do tego meczu, po całym okresie przygotowawczym i z przebiegu meczu uważam, że był on ogólnie wyrównany. Szczególnie pierwsza połowa była wyrównana, z kilkoma strzałami z jednej, z drugiej strony. To nam się udało do przerwy prowadzić. Po przerwie jeden stały fragment gry, drugi, bramka na 2:1 - stadiony świata. Jakby sześciu bramkarzy tam stało, to by piłki nie obronili. Później nie mieliśmy pomysłu na sforsowanie obrony przeciwnika - skomentował mecz trenera Piasta.

Zobacz więcej wypowiedzi pomeczowych

Dodatkowe informacje

  • Współpraca: Michał Faran