Śląskie derby dla Akademików

  • Media
Paweł Machura ma pomysł na katowicki zespół i potwierdza się to z każdym kolejnym meczem. W niedzielę jego Azetesiacy wygrali derby z Cleareksem i utrzymali miejsce w czołówce.
AZS UŚ KatowiceClearex Chorzów09.10.2016 godz. 18:00

AZS UŚ Katowice - Clearex Chorzów
4:1 (1:0)

Protokół meczowy

Spotkania derbowe rządzą się swoimi prawami i tutaj z góry wiadomo, że nikt nogi odstawiał nie będzie. Nie inaczej było tym razem. Około setka kibiców zgromadziła się na hali w Szopienicach i mogła oglądać wyrównany i zacięty bój przez niemal cały mecz. Bardzo szybko prowadzenie objęli katowiczanie, a bramkę zdobył zdecydowanie ich najlepszy w ostatnim czasie zawodnik Tomasz Dura. Było to jego trafienie nr 99 w historii występów w ekstraklasie. Później długimi momentami niewiele działo się na parkiecie i dopiero ostatnie minuty pierwszej części gry znowu podniosły ciśnienie fanom na trybunach. W 18. minucie rywalizacji Michał Cygnarowski nie wykorzystał sytuacji sam na sam, a chwilę później kolejny raz zdobywca pierwszej bramki był bliski wpisania się na listę strzelców.

W przerwie z pewnością padło wiele ostrych słów w szatni przyjezdnego zespołu i to Clearex przeważał przez dłuższą część drugiej odsłony. Kilka minut po wznowieniu gry wyborne okazje zmarnowali: były zawodnik miejscowego AZS-u Robert Gładczak, jak również Piotr Łopuch. Niewykorzystane sytuacje zemściły się dość szybko i w 24. minucie Jacek Hewlik podwyższył prowadzenie Akademików po indywidualnej akcji. Następnie coraz częściej przy piłce utrzymywali się chorzowianie, ale stwarzało to wiele okazji do szybkich kontr miejscowym zawodnikom. Po jednej z nich Marcin Minkus trafił w słupek bramki gości. Do końca pozostało w tym momencie 10. minut i mało kto spodziewał się jeszcze ogromnych emocji w końcowych fragmentach meczu.

Ostatnie minuty to niemal "walenie głową w katowicki mur" przez zawodników gości. Konstruowali oni wiele ofensywnych akcji, jednak niewiele z nich kończyło się celnymi strzałami na bramkę. Nadzieję na korzystny wynik dał w końcówce Piotr Łopuch, który zachował się najprzytomniej w zamieszaniu podbramkowym i skierował futbolówkę do siatki. Gol padł już w trakcie gry Cleareksu z wycofanym bramkarzem. Ostatnie dwie minuty zostały jednak pokerowo rozegrane przez podopiecznych Machury. Najpierw do pustej bramki przyjezdnych trafił Krzysztof Salisz, a minutę później podobnej sytuacji nie zmarnował Michał Cygnarowski. Tym samym powoli znowu można mówić o twierdzy w katowickiej hali.
Śląskie derby z pewnością nie mogły zawieść licznie zgromadzonych kibiców. Mieliśmy spore emocje i niemal do ostatniej syreny gospodarze nie mogli być pewni końcowego tryumfu. Clearex zdecydowanie zbyt późno zdobył gola w tym spotkaniu i nie mógł nawiązać równorzędnej walki ze skuteczniejszymi rywalami. Tym samym AZS UŚ Katowice zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli, a utytułowany chorzowski zespół spada na szóstą lokatę.