Portowcy z problemami wygrywają bardzo wyrównane spotkanie w Katowicach i przeskakują w ligowej tabeli podopiecznych Pawła Machury.

23.10.2016 godz. 20:00
AZS UŚ Katowice - Pogoń 04 Szczecin
3:5 (0:1)
Protokół meczowy
Przed tym spotkaniem statystyka była bezlitosna dla Akademików z Katowic, którzy jeszcze z Pogonią Szczecin nie wygrali. Początek meczu wskazał, że ta passa może być potrzymana i już w drugiej minucie Portowcy objęli prowadzenie. Na mocny strzał z dystansu zdecydował się Daniel Maćkiewicz i tuż przed bramką tor lotu futbolówki zmienił Adam Jonczyk. Zmylił on kompletnie próbującego interweniować Rafała Krzyśkę. Kolejne minuty nie przynosiły zbyt wielu akcji podbramkowych. Gracze Pawła Machury poprawili swoją grę w defensywie i długimi momentami kontrolowali przebieg rywalizacji. Szczecinianie nastawili się natomiast na grę z kontry, ale nie potrafili przedostać się pod bramkę Akademików. Okazję na wyrównanie mieli dopiero w 13. minucie gospodarze, jednak strzał z kilku metrów Michała Cygnarowskiego został zatrzymany tuż przed linią bramkową przez Kamila Lasika. Przed przerwą mieliśmy jeszcze kilka szans po obu stronach. Ze strzałami Michała Kubika i Jonczyka poradził sobie bez trudu Krzyśka, a po drugiej stronie młodszy z bramkarzy odpowiednio interweniował przy próbach Krzysztofa Salisza i Jacka Hewlika. Szczególnie ten drugi był bliski zdobycia bramki, jednak nie zdołał zaskoczyć golkipera strzałem z pięciu metrów.
W przerwie z pewnością obaj szkoleniowcy mieli swoim zawodnikom wiele do przekazania, a ich wskazówki dały nam w drugiej odsłonie zdecydowanie lepsze widowisko. Swoje "pięć minut", a dokładniej... minutę miał Łukasz Cymański, który w przeciągu zaledwie trzydziestu sekund zaliczył dwa trafienia. Najpierw sfinalizował on idealne dogranie z lewego skrzydła Mateusza Geperta. a chwilę później wykorzystał niedokładne zagranie Salisza i wykończył pewnym uderzeniem sytuację sam na sam z bramkarzem. W tym momencie wydawało się, że wynik jest już przesądzony, jednak nic bardziej mylnego. W 27. minucie faulowany na dziesiątym metrze był Tomasz Dura i po chwili sam poszkodowany zdecydował się wykonać ten stały fragment gry. Najskuteczniejszy zawodnik katowiczan w tym sezonie mocnym uderzeniem po ziemi wpisał się na listę strzelców i zanotował tym samym swoje setne trafienie w Ekstraklasie. Miejscowi próbowali pójść za ciosem, jednak strzelec pierwszej bramki dla Azetesiaków fatalnie spudłował z dwóch metrów. Chwilę później ten sam zawodnik nie zdołał potężnym strzałem z dystansu zaskoczyć dobrze dysponowanego Lasika.
Wszystko co najlepsze działo się w ostatnich dziesięciu minutach rywalizacji. Wtedy to faulowany w polu karnym był Sławomir Pękala i był to od razu piąty faul w drugiej połowie meczu Pogoni 04 Szczecin. Do rzutu karnego podszedł oczywiście Dura, jednak kapitalnie jego uderzenie w róg bramki wybronił golkiper gości. Minutę później znowu doszło do pojedynku między tymi graczami i kolejny raz górą był bramkarz Portowców. Następne dwie minuty całkowicie zmieniły obraz tej rywalizacji. Bramkę kontaktową dla drużyny z Katowic zdobył Damian Wojtas, który wykończył świetne dośrodkowanie spod linii końcowej Marcina Minkusa. Po minucie mieliśmy już wyrównanie, a cudowną indywidualną akcją popisał się były zawodnik Cleareksu Chorzów Krzysztof Salisz. Od tego momentu oba zespoły walczyły zaciekle o pełną pulę. W 37. minucie Sławomir Pękala uratował swój team przed utratą bramki i wybił futbolówkę z linii bramkowej po strzale Michała Kubika. W kolejnej akcji kapitan gości już nie zmarnował doskonałej sytuacji i z najbliższej odległości pokonał bramkarza do niedawno grającego w polskiej kadrze. W samej końcówce mieliśmy jeszcze rozpaczliwe próby AZS-u i grę z lotnym bramkarzem, jednak tym razem to się nie opłaciło. W ostatniej minucie piłkę we własnym polu karnym wyłapał jeden z najlepszych dzisiaj zawodników na boisku Kamil Lasik i po chwili skierował ją pewnym wykopem do opuszczonej bramki katowickiej drużyny.
Z pewnością ten mecz zapadnie w pamięci fanom zgromadzonym dość licznie na hali w Katowicach. Akademicy przegrywali w pewnym momencie aż 0:3, ale zdołali się podnieść i wyciągnąć na 3:3. W końcówce jednak lepsi okazali się faworyzowani Portowcy i to oni mogą dopisać na swoje konto 3 punkty. Pogoń po tej wygranej wskakuje na trzecie miejsce w tabeli. Podopieczni Łukasza Żebrowskiego tracą obecnie do lidera cztery oczka. Katowiczanie z kolei nadal mają w dorobku siedem zdobytych punktów i spadają na siódmą pozycję.