Clearex przedstawił stanowisko spółki ws. zakończenia rozgrywek. I zaprotestował przeciwko niemu
„Mamy niepowtarzalną szansę zaistnienia w mediach, w świadomości potencjalnych sponsorów. (...) Konkurencja o miejsce w mediach w najbliższym czasie będzie więc niewielka” - napisał Clearex Chorzów w swoim oświadczeniu, apelując o dokończenie sezonu. Przy okazji zdradził, jaką rekomendację w sprawie przerwania rozgrywek podjęto na poniedziałkowym posiedzeniu Rady Nadzorczej spółki Futsal Ekstraklasa - powiększenie na przyszły sezon do 17 drużyn.
Clearex już wcześniej, pod koniec marca, wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że choć „najsprawiedliwsze będzie rozegranie wszystkich przewidzianych w terminarzu kolejek”, to „jeśli 27 kwietnia okaże się, że rywalizacja nie może się toczyć dalej (...) należałoby przyjąć, że ostateczna klasyfikacja sezonu zostanie przeprowadzona zgodnie z tabelą po 13. kolejce, czyli po rozegraniu całej pierwszej rundy sezonu zasadniczego”. Nie przedstawił jednak żadnych argumentów za tym rozwiązaniem, ani przykładów z innych lig.
„Paradoksalnie obecny stan rzeczy nam sprzyja. Mamy niepowtarzalną szansę zaistnienia w mediach, w świadomości potencjalnych sponsorów. Wszystkie rozgrywki w Polsce – poza piłkarskimi – zaprzestały rywalizacji. Odwołano duże międzynarodowe imprezy – igrzyska olimpijskie, piłkarskie mistrzostwa Europy. Konkurencja o miejsce w mediach w najbliższym czasie będzie więc niewielka” - czytamy w oświadczeniu, opublikowanym na klubowej witrynie.
Chorzowianie twierdzą, że „nie wiążą nas żadne terminy zakończenia ligi, nie musimy się do niczego dostosować” oraz „możemy sami ustalić daty wznowienia i zakończenia sezonu, a decyzję o przedwczesnym końcu rywalizacji zawsze zdążymy podjąć, jeśli przepisy nie pozwolą na grę”. Nie jest to prawda, ponieważ obecnie obowiązujące przepisy nakazują zakończenie ligi do 30 czerwca, choćby z tego względu, że do tego terminu obowiązują kontrakty i umowy amatorskie. Pięciokrotnie mistrzowie Polski mylą się również wtedy, gdy zapewniają, że „futsal ma szansę choć na kilka tygodni trafić do wszystkich portali informujących o sporcie, na łamy wszystkich gazet”, ponieważ „w najbliższym czasie mogą tam się znaleźć tylko wyniki meczów piłki nożnej”. Do opóźnionego z powodu pandemii startu sezonu szykują się już bowiem coraz mocniej choćby żużlowcy, którym będzie nawet łatwiej, niż piłkarzom, spełniać wymogi sanitarno-epidemiologiczne. Wątpliwości może budzić również ocena Clearexu, że przy przerwaniu sezonu „nie wywiążemy się z umów zawartych na obecny sezon, co kolejnych negocjacji raczej nie ułatwi”, gdyż „jeśli nie ma meczów, nie realizujemy świadczeń sponsorskich”. Takich obiekcji nie miały jednak dyscypliny znacznie silniejsze finansowo i znacznie popularniejsze pod względem liczby kibiców na trybunach lub przed telewizorami.
Dowiedz się więcej: Plan „odmrożenia” sportów halowych dopiero po akceptacji KPRM
Na koniec swojego komunikatu Clearex zdradza ustalenia, jakie zapadły w poniedziałek na posiedzeniu Rady Nadzorczej spółki FE. Ekstraklasa nie tylko nie chciała poinformować o wypracowanym stanowisku, ale milczy nawet, że w ogóle doszło do wideokonferencji. Członkiem RN jest Andrzej Leszczyński, prezes Clearexu.
„Dziwnie brzmi pomysł przydzielenia przy zielonym stoliku medali przy jednoczesnej rezygnacji ze spadków. Wydaje się nam, że jednak powinna obowiązywać jakaś konsekwencja – skoro sezon ma być nierozstrzygnięty – to chyba na obu końcach tabeli” - czytamy w opublikowanym stanowisku chorzowian. „Nie do przyjęcia jest powiększenie ligi do 17 zespołów – po pierwsze z racji liczby, po drugie – jej nieparzystości” - dodał klub.
W piątek ma dojść do konferencji prezesów wszystkich klubów ekstraklasy (o czym poinformował na Facebooku Bartłomiej Dąbrowski z Gatty, ponieważ kanały FE ponownie milczą). Zostanie im przedstawiony pomysł, by zakończyć sezon po 18. kolejce i rozdać medale na podstawie aktualnej tabeli. W kolejnym sezonie ekstraklasa miałaby liczyć 17 zespołów - z obecnej stawki nikt by nie spadł, a dokooptowano by trzy zespoły z I ligi, czyli tyle, ile powinno awansować przy rozegraniu całego sezonu. W jaki sposób PZPN miałby wybrać 3 zespoły, skoro sytuacja w obu grupach I ligi jest skomplikowana i ich tabele otwiera aż pięć zespołów z tą samą liczbą punktów? Nie wiadomo. Ale nie byłoby to już zmartwieniem ekstraklasy.