Powrót mistrzów. GSF zagra jako P.A. Nova Gliwice

„Mamy przyjemność zakomunikować, że na mocy podpisanej w dniu dzisiejszym umowy partnerskiej z firmą P.A. Nova S.A. zespół GSF Gliwice od nadchodzącego sezonu występować będzie w rozgrywkach Ekstraklasy Futsalu pod historyczną nazwą P.A. Nova Gliwice” - poinformowano na facebookowej stronie klubu.

„Swoje podpisy pod umową złożyli ze strony Firmy P.A. Nova S.A prezes Tomasz Janik i wiceprezes Ewa Bobkowska, a ze strony GSF: prezes klubu Tomasz Czok i prezes sekcji futsalu Roman Sowiński” - dodano w opublikowanym komunikacie. „Dzisiejsi sygnatariusze umowy: Ewa Bobkowska - założycielka oraz twórczyni siły i pozycji firmy P.A. Nova S.A. oraz Roman Sowiński - założyciel, prezes i trener zespołu P.A. Nova, związali się umową o współpracy w roku 1989, która trwała nieprzerwanie 20 lat i była pasmem sukcesów zarówno klubu jaki firmy. Tomasz Czok natomiast był wieloletnim czołowym zawodnikiem zespołu, jego kapitanem oraz trzykrotnym Mistrzem Polski. Pozostaje żywić nadzieję, że w nieodległej przyszłości zespół nawiąże do wspaniałych tradycji zespołu P.A. Nova Gliwice!” - czytamy na Facebooku GSF.




P.A. Nova Gliwice pięciokrotnie zdobywała mistrzostwo Polski (w latach 1995, 1996, 1999, 2003 i 2008), tyle samo, co Clearex Chorzów i Rekord Bielsko-Biała, przy czym gliwiczanie grali pod tą marką tylko przez 15 sezonów, a zespoły z Chorzowa i Bielska-Białej przez ponad 20. Ta sama trójka przewodzi też tabeli wszech czasów futsalowej ekstraklasy. Zmiana GSF na P.A. Novą z pewnością wprowadzi pewne zamieszanie w tej tabeli, ale z drugiej strony do rywalizacji „dołączy” w ten sposób czwarty mistrz Polski - obok Rekordu i Cleareksu gra jeszcze Gatta. Pozostałe zespoły, które zdobywały mistrzostwo Polski, już nie istnieją.

Nie wiadomo, w jakim składzie przystąpi gliwicki klub do rozgrywek. Na razie fanpage GSF-u informował tylko o odejściach zawodników. Z drużyną pożegnali się Łukasz Bogdziewicz, Tomasz Czech, Robert Gładczak, Michał Rabiej, Mateusz Szyszko i Dominik Wilk. Nie wiadomo, co z resztą futsalistów, nie wiadomo też, kto będzie trenerem zespołu.




Powroty sportowych klubów do dawnych, historycznych nazw, nie są w Polsce niczym nowym. Głośna była historia żużlowców z Torunia, którzy przez lata występowali jako Apator, ale później, po wycofaniu się tej firmy ze sponsorowania klubu, jeździli pod innymi nazwami. Teraz do niej wrócili, ale nazwa nie wiąże się ze sponsoringiem ze strony toruńskiej firmy. Podobnie było z klubem z Zielonej Góry, który po latach wrócił do charakterystycznej, rozpoznawalnej nie tylko przez fanów żużla, nazwy Falubaz.