Skrót meczu /
KP Sport
AZS UG pokazuje moc
Gdańszczanie jako ostatni zespół z ekstraklasy rozpoczął sparingowe granie. Na dobry początek rozbił sąsiada zza miedzy - pierwszoligowy Vamos.


AZS Uniwersytet Gdański - Vamos Gdańsk
18:4
Bramki: Tomasz Poźniak 3, Mateusz Cyman 3, Wojciech Pawicki 2, Dominik Depta 2, Michał Horbacz 2, Michał Olszewski 2, Łukasz Knioch, Marcin Szymański, Tomasz Musik - Piotr Wardowski 2, Mateusz Osiński, Patryk Mikucziński.
Początek meczu w wykonaniu obu ekip był dosyć niemrawy, jednak po 13 minutach gry rzut rożny na loba wykonywał Dominik Depta, a Wojciech Pawicki strzałem z woleja otworzył wynik meczu. Rywale odpowiedzieli natychmiastowo. Jacek Burglin musiał wyciągać piłkę z siatki zaraz po wznowieniu gry. Te dwa trafienia otworzyły worek z bramkami. I to otworzyły na dobre. Podczas około półtorej godziny gry piłka lądowała w siatce 22 razy, z czego osiemnastokrotnie trafiali gospodarze.
Spotkanie, jak można było się spodziewać było bardzo otwarte i obfitowało niestety w proste błędy. Dodatkowo taki wynik był efektem tego, że Michał Janiak postanowił poćwiczyć wraz ze swoimi zawodnikami grę w przewadze. Cztery gole akademików padały na pustą bramkę Vamosu.
Mimo dziwnego wyniku trener Szymon Hartman może być zadowolony ze swoich podopiecznych. Z dobrej strony pokazał się jeden z nowych nabytków AZS-u Mateusz Cyman, który ustrzelił hat-tricka. Z nowych graczy na boisku był także Mateusz Wesserling oraz oczywiście Burglin, który na stałe związał się z gdańskim klubem. Tomasz Kriezel z powodu kontuzji oglądał mecz z trybun.
Kolejny sprawdzian "Azetesiaków" już w najbliższy weekend. Gdańszczanie przyjeżdżają do stolicy na Mistrzostwa Polski AZS, gdzie po dwa razy zmierzą się z pierwszoligowcami z Lublina i z Warszawy.
Spotkanie, jak można było się spodziewać było bardzo otwarte i obfitowało niestety w proste błędy. Dodatkowo taki wynik był efektem tego, że Michał Janiak postanowił poćwiczyć wraz ze swoimi zawodnikami grę w przewadze. Cztery gole akademików padały na pustą bramkę Vamosu.
Mimo dziwnego wyniku trener Szymon Hartman może być zadowolony ze swoich podopiecznych. Z dobrej strony pokazał się jeden z nowych nabytków AZS-u Mateusz Cyman, który ustrzelił hat-tricka. Z nowych graczy na boisku był także Mateusz Wesserling oraz oczywiście Burglin, który na stałe związał się z gdańskim klubem. Tomasz Kriezel z powodu kontuzji oglądał mecz z trybun.
Kolejny sprawdzian "Azetesiaków" już w najbliższy weekend. Gdańszczanie przyjeżdżają do stolicy na Mistrzostwa Polski AZS, gdzie po dwa razy zmierzą się z pierwszoligowcami z Lublina i z Warszawy.
Etykiety